contador gratis Skip to content

Mój mąż i ja nie mieliśmy życia przed urodzeniem dzieci

Nie miałem życia przed urodzeniem dzieci
Shutterstock

Ilekroć grupa zamężnych ludzi z dziećmi i bez dzieci spędza czas, rozmowa szybko zmierza w kierunku „Więc kiedy będziecie mieć dzieci?”

Kiedy pytam (a kiedy to robię, wstydzę się, bo kiedyś nienawidziłam, gdy ktoś mnie o to pytał), nie mam na myśli tego w męczący sposób „teściowa chce dzieci”. Jestem naprawdę ciekawa ich życia i planów. Jednak ich odpowiedzi często powodują ukłucie zazdrości w moim sercu.

„Czekamy, aż… będziemy więcej podróżować, kupić dom, znaleźć lepszą pracę, spłacić nasze pożyczki studenckie, czuć się gotowym…”

Nie ma absolutnie nic złego w tych odpowiedziach. Są dojrzali i logiczni. Problem jest z mnie i jak zostałem rodzicem.

Mój mąż i ja nie planowaliśmy nigdy mieć dzieci. Uzgodniliśmy to, zanim jeszcze się pobraliśmy – ponieważ chciałem mieć pewność, że ktokolwiek, z kim spędziłem resztę życia, był przygotowany do spędzenia go ze mną i tylko ja sans rugrats. Wszechświat jest jednak zabawny, a teraz jestem mamą dwójki bystrych i pięknych dzieci. Nie zamieniłbym ich teraz ani swojego życia na świat.

Ale wciąż mam chwile, kiedy smucę się życiem, którego nigdy nie miałem. Tak wielu moich przyjaciół ma „plany” posiadania dzieci. Czekają, aż nadejdzie właściwy czas. Mają cele, które chcą osiągnąć i marzenia, za którymi chcą podążać, zanim przejdą na kolejny etap swojego życia. Mój mąż i ja nigdy nie mieliśmy okazji planować. Ledwie mieliśmy czas, aby naprawdę się załatwić, zanim moja kontrola urodzeń zrezygnowała z pracy i uzyskałem pozytywny wynik testu ciążowego po zwymiotowaniu na rodzinne wakacje.

Na tym etapie, kiedy nasz świat został wywrócony do góry nogami, oboje byliśmy zbyt zszokowani ogromnym objazdem naszego życia, że ​​nie przestawałem myśleć, czego moglibyśmy przegapić. Dopiero niedawno, po rozmowach z przyjaciółmi, którzy odkładają rodzenie dzieci, widzę życie, którego nigdy nie miałem, przygody, których nigdy nie miałem, wspomnienia, na które nie mieliśmy czasu. Podczas gdy badaliśmy łóżeczka i wózki spacerowe oraz planowaliśmy poród, nasi przyjaciele włóczyli się po okolicy, robiąc swoje, wolni od obowiązków noworodka.

Nie chodzi o to, że moje życie z dziećmi jest okropne. Mam dobre życie. Jesteśmy stabilni i mamy dach nad głową, a moje dzieci codziennie wywołują u mnie uśmiech. Są jednak wieczory, kiedy moje ciało jest zmęczone, ale mój umysł jest przytomny, kiedy nie mogę się powstrzymać, by błądzić po drodze „tego, co mogło być”.

Spontaniczność, której nam nie pozwolono, plany, których nigdy nie było, długie, powolne, ciche weekendy, kiedy byliśmy tylko ja i mój mąż – szkoda, że ​​nie mogliśmy się tym delektować trochę dłużej, ale wszechświat miał inne plany .

Nie czuję złości na tych w moim życiu, którzy odkładają posiadanie dzieci, aby mogli robić takie rzeczy, jak zwiedzanie świata i robić ogromne postępy w swojej karierze, nie martwiąc się, jak wpłynie to na ich rodzinę. W pełni szanuję ich pragnienia i życzenia i podziwiam ich dojrzałość za czekanie, aż poczują się gotowi.

Po prostu tęsknię za życiem, które przegapiłem.

[free_ebook]