contador gratis Skip to content

Mój syn jest jak motyl, a oto jak

Po latach wyzwań i pytań nasz siedmioletni syn Anders radykalnie się zmienił. Jest szczęśliwy i dobrze się rozwija i najwyraźniej stało się to z dnia na dzień. W pierwszej klasie zrobił wszystko, co czytał, poznał nowych przyjaciół i poświęcił się karate i piłce nożnej, mimo że inne dzieci są znacznie bardziej wysportowane.

Kiedy Anders miał 2 lata i mieszkaliśmy w Alabamie, zauważyliśmy, że jest w tyle, jeśli chodzi o mowę oraz rozwój fizyczny i emocjonalny. Zaczęliśmy terapię i wkrótce po urodzeniu się naszego drugiego syna, Williama, wyrzucono go ze swojego pierwszego przedszkola za napady złości i gryzienia. „Nigdy wcześniej nie widzieli dziecka takiego jak Anders”.

W wieku 4 lat, kiedy mieszkaliśmy w Orlando, został wyrzucony z innej szkoły, znowu za zachowanie i brak kontroli nad impulsami. Rodzice szeptali: „Czy on jest autystyczny? Co z nim nie tak?” Inni byli źli, nazywali go tyranem i chcieli, żeby wysłano go do szkoły „dla złych dzieci”.

Zatrudniliśmy psychologa dziecięcego, aby pomógł nam w zachowaniu, i mniej więcej w tym samym czasie zdiagnozowano u niego zespół cyklicznych wymiotów, zaburzenie oparte na lęku, które powodowało, że wymiotował bez przerwy w stresujących sytuacjach, w tym podczas rodzinnych wakacji i wakacji.

Postanowiliśmy dać mu długą przerwę od szkoły i powstrzymać go rok. W wieku 5 lat w szkole Montessori reżyser odkrył, że ma zaburzenie przetwarzania sensorycznego, stan, w którym jego mózg ma problemy z organizacją wszystkich bodźców w otaczającym go świecie. Dodaliśmy terapię zajęciową do jego terapii mowy i terapii behawioralnej. Jednak jego poziom frustracji był tak wysoki, a kontrola impulsów tak niska, że ​​nadal miał poważne załamania w szkole, w domu i w miejscach publicznych.

Pewnego majowego dnia przewrócił regał z książkami i uderzył swojego nauczyciela. Był całkowicie zdruzgotany, że nie mógł uczestniczyć w wycieczce. Chociaż został słusznie ukarany, był pełen skruchy i przepełniony emocjami. Przyznał, że nie mógł kontrolować „złego Andersa, który czasami wychodzi”. Przez cały ten czas szkoła oraz moi niesamowici przyjaciele i rodzina okazywali mu nieustanną miłość i niezachwiane wsparcie.

Laura Lee

Kiedy przenosiliśmy się (ponownie!) Z Orlando do Luizjany, dwie prywatne szkoły wskazały, że chociaż Anders był jednym z mądrzejszych dzieci, z którymi rozmawiali, albo nie chcieli, albo nie mogli pracować z naszym synem. To był kolejny bolesny cios w mieście, w którym chciałem zacząć od nowa.

Kupiliśmy więc dom w najlepszej publicznej dzielnicy szkolnej – zamykając go zaledwie dzień przed rejestracją. Szukaliśmy więcej narzędzi dla Andersa. Zainwestowaliśmy w kosztowne badanie psychiatryczne i badanie genetyczne, aby określić najlepszy lek na ADHD, aby pomóc kontrolować jego impulsy.

Jak się okazało, niczego z tego nie potrzebowaliśmy.

Bo kiedy Anders zaczął pierwszą klasę, coś zaskoczyło. Otrzymywał szóstkę za zachowanie każdego dnia, ale dwa, a wtedy „nadmiernie rozmawiał” z nowym przyjacielem. (Nie mogliśmy nie być z tego dumni!) Po dziewięciu tygodniach dostał nagrodę za osiągnięcie celu w czytaniu, odrabianie lekcji każdego wieczoru i niemal perfekcyjne zachowanie. Przeszedł od ledwie czytającego tego lata do poziomu D. Musi być na poziomie J, aby przejść do drugiej klasy, ale postawił sobie wyższy cel.

Laura Lee

Poprosił nawet nauczyciela o trudniejsze książki do czytania w domu. Pewnej nocy z frustracji rzucił je na podłogę. Płakał przez minutę, po czym znów je podniósł. „Jeśli nie mogę być najlepszym czytelnikiem w mojej klasie, to przynajmniej będę najlepszy w mojej grupie czytelniczej!”

Laura Lee

Anders nie wyszedł jeszcze z lasu. Nadal jest bardzo emocjonalny i chociaż znacznie lepiej kontroluje swoje frustracje, niepokój i rozczarowania, miał kilka poważnych załamań w karate, a także w szkole, ponieważ dotarliśmy tam minutę po dzwonku. I chociaż jego słownictwo jest doskonałe i ma wiele pomysłów, którymi może się podzielić, nadal ma 3-letni poziom artykulacji i 30% zrozumiałości. Mamy jeszcze pracę do wykonania.

Obnażam duszę, ponieważ widzę inne dzieci, takie jak Anders, i innych rodziców, takich jak my, którzy walczą. Niektóre dzieci to ptaki, takie jak nasz pięcioletni William, które rodzą się gotowe do rozwinięcia skrzydeł i latania. Ale inni utknęli w kokonie, a my musimy przetrwać mroczne, mroczne czasy. Czekamy i czekamy i czekamy. Kontynuujemy terapię, kontynuujemy badania, nadal się pielęgnujemy i nic się nie dzieje. Czekamy. Każdego dnia otaczamy nasze dziecko przyjaciółmi, nauczycielami, terapeutami i członkami rodziny, którzy otaczają je miłością, tak wielką miłością. I pewnego dnia, pewnego pięknego dnia, wyłaniają się jak motyle.

Laura Lee