contador gratis Skip to content

Moja rodzina mnie nie dopełnia, uzupełniam siebie

Moja rodzina mnie nie uzupełnia
Shutterstock

Odsunąłem się na minutę i patrzyłem, jak mój mąż i dzieci idą przede mną poprzedniego dnia po meczu koszykówki mojej córki. Gdy zbliżyli się do samochodu, wszyscy odwrócili się i zauważyli, że mnie tam nie ma. Miło jest zostać zauważonym, zwłaszcza w tych dniach mamy, które czują się jak pokojówka / kierowca Ubera i są krytykowane, ponieważ zapomniały dostać więcej mleka.

Moja rodzina: Posiadają ogromną część mojego serca, uszczęśliwiają mnie, sprawiają, że czuję emocje, których nigdy nie wiedziałem, że jestem w stanie odczuwać (zarówno dobre, jak i złe), kochają mnie bezwarunkowo i pokonałbym każdego, kto próbował skrzywdzić ich, ale mnie nie dopełniają.

Na studiach, kiedy omawiałem cele życiowe z moją współlokatorką, powiedziałem jej, że mam nadzieję ożenić się z kilkorgiem dzieci w wieku 25 lat. Zgodziła się ze mną, ale żadne z nas nie miało odwagi powiedzieć tego popołudnia na naszym futonie że mieliśmy nadzieję, że po założeniu własnej rodziny będziemy kompletni. Od tamtej pory przyznaliśmy się do tego nawzajem i wiele razy dyskutowaliśmy o tym, jak myśleliśmy, że rodzina nas dopełni. Ale to nie sprawiło, że żaden z nas tak się czuł.

Podczas gdy mój mąż i dzieci znacznie polepszyli moje życie, odkryłam coś w starszych, mądrzejszych latach. Poczucie pełni i bycie naprawdę szczęśliwym nie jest czymś, co ktoś może dla mnie zrobić, to praca wewnętrzna. Muszę sam to zrobić.

Wiem, że w czasach mojego życia, kiedy ktoś polegał na mnie w kwestii swojego szczęścia, jedyne, co chciałem zrobić, to biec w innym kierunku, z pełną prędkością do przodu. Nikt nie może znieść tej presji. I chociaż możemy czuć, że nasze dzieci są zbyt małe, by odczuwać tę presję, lub sądzić, że nasz małżonek ma wypełnić dla nas pustkę, a my mamy ją wypełnić za nich, to po prostu nie działa w moim przypadku.

Naszym zadaniem jest dopełnienie siebie, nikogo innego – nie naszych dzieci, partnerów czy przyjaciół. Poczucie skończenia nie oznacza ciągłego szczęścia. Oznacza to, że jesteś wierny sobie, wiesz, kim jesteś, jesteś uczciwy, nie boisz się powiedzieć nie, otaczasz się rzeczami i ludźmi, których kochasz, dzięki którym czujesz, że żyjesz, ale tak nie jest zależny na nich dla twojego szczęścia.

Im jestem starszy, tym mniej mnie to obchodzi i tym bardziej czuję się ze sobą w zgodzie, bo rzeczy, które nie są ważne, odchodzą na dalszy plan i jestem w stanie skupić się na aspektach życia, które (dla mnie) sprawiają, że jest cudowne . Jestem kompletny. Uzupełniam siebie.

Moje dzieci dorosną i będą miały własne rodziny, zanim się zorientuję. To dobrze, że nie w pełni mnie uzupełniają, ponieważ w następnej dekadzie czułbym się całkiem samotny, gdy próbują uzupełnić siebie. Pan wie, że nie mogę i nie mogę tego dla nich zrobić. I jak mam je nauczyć, jak odejść i podążać za swoimi marzeniami i żyć życiem, które obejmuje więcej niż tylko ich rodzinę, jeśli sam tego nie zrobię?

Piszę. Biegnę. Lubię malować i dekorować. Nie mogę zasnąć bez dobrej książki. Muszę zjeść lunch ze specjalną dziewczyną przynajmniej raz w tygodniu. Staram się spędzać czas sam na sam z każdym z moich dzieci, abyśmy mogli się połączyć, i rzadko spędzam dzień bez wysyłania SMS-ów do moich sióstr. Wszystkie te inne rzeczy, wszystkie te doświadczenia uzupełniają mnie, ponieważ jestem wierny sobie i nie polegam na nikim, jeśli chodzi o moje szczęście.

Tworzymy własne szczęście; to nasza praca. Nie chcę, aby ktokolwiek prosił mnie o wypełnienie ich pustek lub ich uzupełnienie, i nie chcę wywierać takiej presji na nikogo innego. Oczywiście nasza rodzina jest naszą skałą, naszym bezpiecznym miejscem i kochamy ich bardziej, niż potrafimy wyrazić, ale dopóki nie wykonamy dzieła dopełnienia siebie, nigdy nie będziemy naprawdę szczęśliwi.