contador gratis Skip to content

Moje dziecko dostało nowe łóżko i mam wszystkie uczucia

nowe łóżko
Matt Carr / Getty

Nie myślałem o tym, kiedy sprzątaliśmy dolne łóżko piętrowe. Starsi bracia Sunny od dawna używali go jako repozytorium wypchanych zwierząt, a ja musiałem przekopać się przez nich wszystkich, a także mały maź, który przefiltrował w międzyczasie: Legos, fałszywe jedzenie, plastikowi faceci z armii, których wyrzuciłem, gdy wszyscy wrócili obrócony.

Trochę to trwało, ale w końcu wyczyściłem go. Podarowałem kilka pluszowych zwierzątek i położyłem czystą pościel na łóżku. Ponieważ nie miałem drugiej bliźniaczej kołdry, wygrzebałem starą kołdrę, którą zrobiła mi moja babcia, tę z różowymi wielorybami, które praktycznie się rozpadają. Przyniosłem dwie poduszki Sunny z mojego pokoju, te ze Scooby Doo i Psi Patrol. Ułożyłem wszystkie jego pluszaki, mnóstwo jeży, jego Daniela Tygrysa, Sowa O i Kubusia Puchatka.

„Look Sunny!” Powiedziałem. „Pościeliłem twoje łóżko! Możesz w nim spać dziś wieczorem! ”

„Yay!” – powiedział, a jego bracia tłoczyli się dookoła, wiejąc, jak fajnie by było, gdyby spał na ich dolnej pryczy.

„Podekscytowałam dziecko spaniem tej nocy we własnym łóżku w pokoju chłopca” – powiedziałam mężowi, kiedy wrócił z pracy.

„Jesteś niesamowity” – oznajmił.

A kiedy nadszedł czas, położyłem się obok Sunny. Krzyknąłem na jego starszych braci, żeby ucichli około siedem razy. W końcu to zrobili. Sunny trochę karmiła. Potem, jak można było przewidzieć, wysiadł. Przekręciłem się i wyśliznąłem z oświetlonego pokoju. Nadal niewiele o tym myślałem.

„O mój Boże, możemy tu uprawiać seks” – powiedział mój mąż do pustej sypialni.

I chociaż cieszyłem się prywatnością, moje serce opadło. Moje dziecko leżało we własnym łóżku. Nie tylko moje dziecko – już wcześniej wysyłałam dzieci do łóżek, kiedy byłam w ciąży. Ale Sunny to moje ostatnie dziecko. Nigdy nie będzie innego. Nigdy nie obudzę się sennie pod zapachem małego dziecka, z lokami ich małej, ciepłej sylwetki na mojej twarzy. On nigdy nie wstanie rano tylko dlatego, że mam, tylko po to, aby zasnąć przytulony obok mnie na kanapie. Nigdy nie obudzę się z ryku jego złego snu. Skończyliśmy z tym rozdziałem. Nie potrzebuje mnie w nocy.

„Ale dziecko -” dałam radę.

– Dziecko będzie tu za pół godziny i będzie cię błagać – zadrwił.

„Masz rację” – zgodziłem się. Więc zamknęliśmy drzwi i zrobiliśmy kilka rzeczy dla dorosłych, póki mogliśmy.

Tylko że mój mąż się mylił. Tej pierwszej nocy Sunny spała całą noc, chociaż obudził się, zastanawiając się, dlaczego wciąż nie byłam z nim w łóżku. Spał całą drugą noc. Trzeciej nocy nie chciał spać w swoim łóżku. Byłem zmuszony, ze złamanym sercem, przekonać go, że zawsze może przyjść po mnie do łóżka. Po prostu spróbuj przez chwilę, kochanie. Jeśli się obudzisz i się boisz, możesz mnie znaleźć.

– Dobrze, mamo – powiedział i szybko zemdlał.

Miałem nadzieję, że Sunny wkradnie się do środka, podążając za pluszowym jeżem, po tym jak poszliśmy do łóżka. Miałam nadzieję, że wciągnie mnie w nos i zwinie się na mnie, przytulę się do niego, a on pójdzie spać. Nasi starsi chłopcy nadal to czasami robią, a mają sześć i osiem lat. Myślałem, że mam więcej czasu – myślałem, że robimy przejście, a nie przerwę.

Tak, jestem wdzięczny za naszą prywatność. Jestem wdzięczny mojej sypialni kopalnia jeszcze raz mój, żeby mówić głośno, odtwarzać muzykę i oglądać Pliki x przy normalnej głośności. I szczerze mówiąc, zwłaszcza moja do uprawiania seksu. Spaliśmy razem od tak dawna, opracowaliśmy wiele rozwiązań, o których nikt nie chce, żebym teraz mówił. Ale teraz mogliśmy to zrobić we własnym łóżku, jak normalni ludzie.

Ale łóżko jest takie duże. Tak naprawdę to nie jedno łóżko, ale dwa: bliźniacze z wózkiem z boku królowej, ponieważ zawsze wchodzili i wychodzili z niego mali ludzie. Ale wydaje się, że nic więcej. Nasz 6-latek zakradł się ostatnio kilka razy. Ale on jest cały zakrzywiony i wymachujący kończynami, a nie miękkim przytulaniem do dziecka zaledwie 4-latka. Mój mąż i ja śpimy razem na królowej, zgnieceni na bok na tej przestrzeni pustego, pustego materaca. Myślę, że to reszta mojego życia, kiedy leżę obok niego. Tak będzie teraz, na wieki wieków, amen. Aby być zawsze mniej potrzebnym. Zawsze być w odpływie, zawsze zanikającym, zawsze pozostawionym w tyle.

Wiem, że tak powinno być. To jest to, na co się zapisałem. To właśnie mają na myśli dzieci, w końcu to właśnie robią dzieci: rosną. Cieszymy się z ich rozwoju.

Rodzicielstwo jest rzeczywiście powolnym tańcem uczenia się odpuszczania. Więc odbieram chłopcom jednego z misiów z dzieciństwa. Nie zauważą. Kiedy kładę się spać, przytulam swojego misia. Będę tęsknić za moim dzieckiem. Nie mogę się doczekać mojego chłopca. Ale okazuje się, że potrafię jednocześnie trzymać w sercu jedno i drugie.