contador gratis Skip to content

Moje małe dziecko trafia, a ja nie przepraszam

hity dla małych dzieci
Westend61 / Getty

Mój maluch uderza i już za to mocno przepraszam.

Jako nauczyciel miałem do czynienia ze sporą liczbą trudnych uczniów. Pracowałem w najbiedniejszych dzielnicach śródmieścia, w sierocińcu na wiejskich terenach Indii i na przeważnie białych przedmieściach klasy średniej. Miałem uczniów z wieloma wyzwaniami, w tym zmaganiem się z podążaniem za wskazówkami, impulsywnością i agresją. Zawsze myślałem sobie: „Jaki jest ich dom? Z pewnością należy je zignorować, przepompować czas przed ekranem i brak im jakiejkolwiek struktury ”. Zrobiłem te założenia, ponieważ jako ludzie zawsze chcemy zrozumieć przyczynę czegoś… lub jeszcze lepiej, chcemy, żeby ktoś był winny.

Teraz jako mama malucha jestem tutaj, aby krzyczeć z dachów, że moje dziecko może być dupkiem i robię wszystko dobrze.

Chciałbym myśleć, że zapewniam mojemu synowi cholernie stabilne, opiekuńcze środowisko. Zostaję teraz w domu i zapewniam przewidywalną rutynę, wypełnioną wycieczkami po całym mieście do różnych zarażonych zarazkami placówek zabaw. Raz w tygodniu chodzi do przedszkola, gdzie bierze udział w zajęciach „Mama i ja”, aby zaspokoić swoją potrzebę towarzyskości i pokoju. Mamy rodzinne kolacje i wieczorne rutyny, wszystko po to, aby zapewnić mojemu synowi jak najbardziej kochające i przewidywalne środowisko.

W naszym domu nie bijemy. Nie bijemy. Nie naciskamy.

Ale zgadnij co? Nadal udało mu się wychwycić to zachowanie. Ostatnie miesiące były ciężkie. A kiedy to mówię, mam na myśli… nie mojego 2-latka. Nie zdradza, jak jego gówniane zachowanie wpływa na innych. Każde wyjście do miejsca z innymi dziećmi nieuchronnie powoduje zranienie innego malucha.

Jeśli stoisz mu na drodze, zejście po zjeżdżalni zajmuje zbyt dużo czasu lub zjadasz jagodę z podłogi, o której uznał, że należy do niego, prawdopodobnie zostaniesz popchnięty lub spoliczkowany. Stary ja przeprosiłby hojnie ciebie jako rodzica tej malutkiej „ofiary”. Byłbym czerwony na twarzy, zawstydzony i bezsilny wobec mojego zawstydzającego dziecka.

Ale ostatnie objawienie sprawiło, że wzniosłem ręce w górę i wreszcie pogodziłem się z faktem, że mój syn jest normalnym, odpowiednim rozwojowo dzieckiem.

Jest mądry, szybki jak diabli, kocha zaciekle i uderza. Pogódź się z tym.

Nie jest zły. Nie jest podły. Nie jest niegrzeczny.

Uczy się otaczającego go świata i na obecnym etapie posługiwanie się rękami jest dla niego o wiele szybsze i łatwiejsze niż znajdowanie słów. Zdaję sobie sprawę, że bicie nigdy nie jest dopuszczalne. Ale na razie spokojnie poprawię sytuację i będę kontynuował swój dzień, nie płacząc już w samochodzie, tłukąc mózg i zadając sobie pytanie: „Gdzie popełniłem błąd?”

Zamiast tego zobowiązuję się zaakceptować mojego silnego, ambitnego i chętnego malucha. Korzystam z każdej okazji, aby nauczyć go alternatywy dla bicia, jak używać jego słów i okazywać życzliwość. Ale nie będę czuł winy ani zażenowania. Nie będę zmuszony wierzyć, że jest „zły”, ponieważ moim obowiązkiem jest być jego największym kibicem i najbardziej kochającym nauczycielem, i będę pełnił tę rolę z dumą.