contador gratis Skip to content

Moje tatuaże nie mają nic wspólnego z moim rodzicielstwem

wytatuowana mama

„Czy twoja mama lubi rock and rolla?”

Jedna z koleżanek mojej córki zadała jej to pytanie niedawno po tym, jak zobaczyła mnie na szkolnym karnawale. Musiałem chichotać, kiedy moja córka mi to powiedziała. Zakładam, że zapytała ją o to, ponieważ nie wtapiałem się w tłum rodziców, wszyscy ubrani w szkolne T-shirty i biegający w kółko ze szkolnym duchem.

Nie mieli też tatuaży, kolczyków ani dredów.

OK, OK, żeby być uczciwym, nie wiem na pewno, kto dokładnie miał ukryte tatuaże. Może na plecach lub boku kostki. Może nawet gdzieś widoczne. Ale mogę ci powiedzieć: wyróżniałem się jak magiczne, oddychające, chodzące dzieło sztuki.

Jednak mimo pewności siebie większość rodziców patrzyła na mnie, jakbym właśnie uciekł z więzienia. I patrzyli na mnie z ukosa, jakby nigdy nie widzieli kobiety z dredami, kolczykami na twarzy i kolorowym rękawem na ramię, wypełnionym tatuażami.

Hmmm, może nie. Przynajmniej nie w tym mieście.

Wiem, że tatuaże i kolczyki nie są dla wszystkich filiżanką herbaty. I to jest fajne. Ale wiem też, że w dzisiejszych czasach nie jest to rzadkością. Więc dlaczego patrzyło się na mnie jak na trzecie oko?

Ahhh, tak. Ponieważ jestem mamą. Mama, której dzieci należą do zamożnej dzielnicy szkolnej. Mama z pięcioma małymi, podatnymi na wpływy dzieci. A według większości społeczeństwa jako mama nie mam żadnego interesu w posiadaniu SO. WIELE. TATUAŻE. Jaką wiadomość wysyłam do mojego potomstwa? ŁAPANIE TCHU! Nie do wiary. Jaką mamą mogłabym być, żeby pozwolić moim dzieciom to zobaczyć? Ya. Rozumiem. Przynieś brudny wygląd.

Ale po prostu powiem ci dokładnie, jaką jestem matką.

Jestem mamą, która kocha swoje dzieci. Zaciekle. Moja miłość jest niezmierzona i jest tak cholernie silna, że ​​mogłabym płakać na samą myśl o tym. Tatuaże nie powstrzymują mnie przed ich kochaniem.

Jestem mamą, która świetnie się bawi ze swoimi dziećmi. Cały czas się śmiejemy i żartujemy. Ich sarkazm i dowcip są dowodem na to, że kolczyki nie przeszkadzają mi się z nimi bawić.

Jestem mamą, która słucha swoich dzieci. Ich dobre i złe dni. Daj spokój, mam wszystkie uszy. Mogą przyjść do mnie ze wszystkim, bo wiedzą, że wysłucham. I mogą położyć głowę na mojej piersi, a ja będę je trzymać tak długo, jak zechcą. Strach nie powstrzymuje mnie przed słuchaniem.

Nie lubię zbytnio trąbić we własnym rogu. Ale jeśli chodzi o bycie mamą: TOOT TOOT!

Robię co w mojej mocy każdego cholernego dnia. Mój wygląd nie ma z tym nic wspólnego. Czy chcesz wiedzieć, jaką wiadomość wysyłam do moich dzieci? Mówię im, że możesz być tym, kim jesteś. Dobrze jest czuć się komfortowo we własnej cholernej skórze. W porządku jest być tak cholernie pewnym siebie, że ludzie mówią, że jesteś zarozumiały. Ludzie i tak powiedzą, czego chcą. Więc dlaczego nie być tym, kim chcesz być?

Zawsze staram się dostrzec w ludziach dobro. Nie oceniam nikogo na podstawie tego, jak wygląda. Oceniam ich na podstawie tego, czy są dupkami, czy nie. A jeśli ktoś uzna, że ​​nie jestem dobrą mamą tylko dlatego, że wyglądam w określony sposób, to DUŻO mówi o nim, a nie o mnie.

Nie będę tu siedzieć i mówić ci, jak wychowywać dzieci. Nie powiem ci, żebyś uczył ich szacunku dla innych ludzi, bo szczerze, to powinno być po prostu dane. Ale powiem tak: jestem osobą z modyfikacjami ciała i nie ma to wpływu na mnie jako matkę. Kropka. Nie jestem pierwszą taką mamą. Nie ostatni. Nie lubisz tego? Nie patrz. Ale byś przegapił. Jestem całkiem fajną dziewczyną.

Moje dzieci są kochane jak szalone. Jestem prawie pewien, że kochają mnie tak dobrze, jak jestem. Są ze mnie dumni. Jestem z nich bardzo dumny. To nie ma nic wspólnego z wyglądem. To właśnie jest serce. Tak, my, głośno wyglądający rodzice, mamy takich. Więc widzisz? W końcu nie różnimy się tak bardzo.

Aha, i upewniłem się, że odpowiem na pytanie małej dziewczynki: Tak, lubię rock and rolla.