„Mommy Wars” 2020: The Global Pandemic Edition

„Mommy Wars” 2020: The Global Pandemic Edition

bitwy-mamusi-1
Straszna mama i Westend61 / Getty

Wyznanie: Właśnie przestałem obserwować kobietę na Instagramie, ponieważ miałem dość jej postów o codziennych projektach artystycznych, które aranżuje dla swojej rodziny z rodziny Brady Bunch. Nie chodziło tylko o projekty artystyczne. Każdego wieczoru organizuje też ogromne posiłki dla tego potomstwa, a następnie robi im zdjęcia (i sądząc z punktu widzenia, musi robić je, stojąc na krześle w jadalni, zwisając z wentylatora sufitowego lub siedząc na swoim wysokim, ciemnowłosym ramiona męża. Nawiasem mówiąc, mąż jest także jej „najlepszym przyjacielem”). Aha, i zaczęła biegać do 12 mil dziennie, ponieważ… nie wiem dlaczego. Może dlatego, że ma mnóstwo stłumionego gniewu z powodu wszystkich projektów artystycznych?

Jestem obecnie na urlopie w pracy, więc mogę być pełnoetatową matką mojej dwuipółletniej córki podczas tej pandemii, a mimo to nawet w pełnoetatowej roli matki jestem nie chce malować kamieni, sznurków koralików do robienia naszyjników lub „odkrywać” akwareli. Nie chcę kupować filcu, przędzy, czyścików do fajek ani kleju firmy Elmer (mam dość trudności ze zdobyciem ręczników papierowych). Żeby było jasne, nie chcę też siadać na ramionach męża, żeby robić zdjęcia obiadów. Po pierwsze, mój mąż jest niższy ode mnie, więc to nie zadziała; po drugie, pizza w kuchence mikrofalowej nie jest zbyt fotogeniczna. Powiem, że próbowałem zacząć biegać częściej z powodu własnych obaw związanych z nagłym zostaniem matką w pełnym wymiarze godzin – możesz o tym przeczytać tutaj – ale potem podkręciłem mięsień. Więc teraz dosłownie kuleję przez moje życie.

Początkowo myślałem, że Mommy Wars uspokajają się z powodu kryzysu COVID-19. W końcu wszyscy nagle utknęliśmy w niesprzyjających okolicznościach. Było koleżeństwo i więź: Spójrz na nas wszystkich walczących razem. Mamy to. Następnie, gdy wszyscy szliśmy tą samą ścieżką, doszliśmy do rozwidlenia dróg. Niektórzy z nas skręcili w prawo i wylądowali w Art Project Land; a niektórzy z nas skręcili w lewo i skończyli w Just Trying To Przejezdny Dzień bez utraty myśli.

Jestem w drugiej krainie, jak już powinno być oczywiste. Na mojej ziemi czuję się spełniony, kiedy biorę prysznic co tydzień. Nie mam żadnych skrupułów, że moja córka ogląda YouTube. Chętnie pomogę założyć pieluchy jej laleczkom. Jestem skłonny udawać, że Play-doh to jedzenie i oklaskiwać jej wysiłki związane z „gotowaniem”. Jestem skłonny pozwolić jej nakleić naklejki na moje nogi (ostatnia czynność… czekaj, czy to się liczy jako sztuka?). Ale nie chcę tego robić projektowanie.

Ta niechęć jest częściowo związana z tym, jak bardzo jestem przytłoczona obecną sytuacją życiową, a częściowo z tym, kim jestem. Raz próbowałem stworzyć tablicę na Pinterest i po pół godzinie zrezygnowałem. Jestem najgorszym koszmarem Marthy Stewart. Nigdy nie byłem przebiegłą osobą i nie sądzę, aby globalna pandemia była czasem, aby spróbować stać się kimś, kim nie jestem. Mam wystarczająco dużo czasu, aby radzić sobie z osobą, którą jestem.

Jednak inne mamy zabierają się do mediów społecznościowych, aby wyświetlić szafy z ubraniami dla dzieci, które organizują (według koloru!), Przyjazne dzieciom doświadczenia z pieczeniem, które lubią, i tak, nieskończenie kreatywne, rozwijające umysł, mini -Inspirujące Picasso projekty artystyczne, które kończą.

Może to tylko kto one są. Może to jest ich sposób radzenia sobie. Bardziej niż ja osoba zen zaakceptowałaby to i poszła dalej. Ale nie, jestem zirytowany. Jestem w środku pandemicznej wojny mamusi.

Zestresowana kobieta korzystająca z telefonu komórkowego „szerokość =„ 600 ”wysokość =„ 400 ”srcset =„ https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2020/05/mommy-battles-extra-1 .jpg 600w, https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2020/05/mommy-battles-extra-1-285x190.jpg 285w, https: //3a60h1vxkrwezoe8odna.net -ssl.com/wp-content/uploads/2020/05/mommy-battles-extra-1-587x391.jpg 587w, https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2020/ 05 / mommy-battles-extra-1-513x342.jpg 513w, https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2020/05/mommy-battles-extra-1-222x148.jpg 222w, https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2020/05/mommy-battles-extra-1-531x354.jpg 531w, https: //3a60h1vxkrezoefline8oqzna .com / wp-content / uploads / 2020/05 / mommy-battles-extra-1-257x171.jpg 257w, https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/upload  s / 2020/05 / mommy-battles-extra-1-111x74.jpg 111w, https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2020/05/mommy-battles-extra-1 -320x213.jpg 320w, https://3a60h1vxk0ezoe7oqzr8fl8l-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2020/05/mommy-battles-extra-1-150x100.jpg 150w JGI / Jamie Grill / Getty

To nie tylko ja. W ciągu ostatnich kilku tygodni od znajomych słyszałem:

Nie mogę uwierzyć, że zatrudniła nianię, żeby mogła pracować w domu. To tyle, jeśli chodzi o dystans społeczny.

Ta moja przyjaciółka mama właśnie wysłała mi link do tej aplikacji edukacyjnej. Czy powinienem EDUKOWAĆ mojego 3-latka?

Moja kuzynka ma jej 4-latka według ustalonego harmonogramu – śniadanie, czas na czytanie, zajęcia na świeżym powietrzu, lunch. Każdego dnia sprawdzają każdą rzecz. Sprawia, że ​​chcę barfować.

Moja sąsiadka rzuciła pracę, żeby mogła uczyć swoje dzieci w domu. Musi być miło móc po prostu rzucić pracę.

Ta kobieta, z którą pracuję, prowadzi lekcje mama i ja Zoom ze swoim dzieckiem podczas przerw na lunch. Weź pigułkę na chłód, pani.

Jak widać, żadna mama nie jest chroniona przed oceną. Jeśli stawiasz swoje dziecko przed telewizorem przez siedem godzin dziennie (co ostatnio przyznał Glennon Doyle), robisz to źle. Jeśli angażujesz się z dzieckiem przez cały dzień, robisz to źle. Jeśli zlecasz to zaangażowanie, robisz to źle. Jeśli pracujesz, robisz to źle. Jeśli nie pracujesz, robisz to źle.

Źle, źle, źle.

Częścią problemu jest to, że dystans społeczny sprawia, że ​​wszyscy jesteśmy w mediach społecznościowych nawet bardziej niż byliśmy (nie sądziłem, że to możliwe, ale cotygodniowe powiadomienie informujące mnie o moim średnim dziennym czasie przed ekranem mówi mi, że tak jest). Na początku myślałem, że wzrost korzystania z mediów społecznościowych był pozytywną rzeczą – wszyscy potrzebujemy połączenia, prawda? Ale teraz nie jestem taki pewien.

W swojej nowej książce Złe mamy (na podstawie filmu – czy to fajne?), Nora McInerney pisze: „To forma cyfrowego samookaleczenia – porównując moją matkę do jej, porównując moje dzieci z jej, porównując mój dom, moje ubrania, mój samochód z jej . ” Wiemy, że denerwuje nas wchodzenie na Instagram i Facebook i sprawdzanie, co robią inni, ale ciągle przewijamy. Ciągle drapiemy to swędzenie.

Czemu? A raczej dlaczego tak dużo TERAZ?

Myślę, że jest kilka powodów.

Po pierwsze, jesteśmy znudzeni. Nie mamy takiego samego zaangażowania społecznego jak zwykle, więc przechodzimy do Internetu, aby udawać towarzysko i tworzyć dramaty, w których żadne nie powinno istnieć.

Po drugie, jesteśmy zestresowani ponieważ znajdujemy się w środku globalnej pandemii i jest coś pocieszającego w warkaniu na mamę szkolnego przyjaciela twojego dziecka. Czuje się tak cudownie małostkowo w czasach, gdy wszystko wydaje się takie poważne. Snarking jest pocieszający, tak jak makaron i ser pocieszają (dla przypomnienia, moje gospodarstwo domowe właśnie dostało 12 paczek makaronu i sera od Costco).

Po trzecie, jesteśmy naprawdę niepewni. Kolejny cytat z Złe mamy, miał na celu przemówić do naszych wątpliwości jako matek w normalnych czasach: „W naszych najgorszych dniach jesteśmy pewni, że nie mamy pojęcia, co robimy. Zgadnij co? Nie! ” To nie są normalne czasy, więc nasza niepewność wzrasta jak nigdy dotąd.

Nie ma poradnika, jak prowadzić gospodarstwo domowe, gdy wszyscy tkwią w domu 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu (będzie koniec, prawda? PRAWO?). Matka w tym czasie jest dziwnym przedsięwzięciem. Większość z nas wątpi w siebie, a wątpliwości są wyczerpujące psychicznie: czy powinienem wykorzystać ten czas na gotowanie czy pieczenie więcej? Czy powinienem uczyć czegoś mojego malucha? Czy powinienem bardziej pomagać w nauczaniu domowym? Czy powinienem traktować priorytetowo pracę, ponieważ mam szczęście, że nadal mam pracę? Czy powinienem wyznaczać granice w pracy, ponieważ mam małpie dzieci dosłownie zwisające ze mnie? Czy powinienem być bardziej kreatywny w stosunku do moich dzieci? Czy wystarczająco stymuluję ich umysły? Czy najlepiej wykorzystuję czas z rodziną? Czy powinienem lepiej kontrolować swój temperament? Czy jestem zbyt pobłażliwy w dyscyplinie? Oczywiście, wszystkie te drabiny prowadzą do jednego wielkiego pytania: czy robię to dobrze?

Prosta odpowiedź brzmi… prawdopodobnie.

Tak naprawdę nie ma do tego „prawa”. Jak to możliwe? Wszyscy na bieżąco ustalamy zasady Pandemic Parenting. Każde nasze gospodarstwo domowe jest inne, z innymi okolicznościami i stresorami. Nasze małżeństwa są różne, nasze dzieci i ich potrzeby są różne, nasza praca jest inna, nasza sytuacja finansowa jest inna, nasze problemy zdrowotne są różne, nasze emocje są różne.

Zdecydowałem, że „właściwe” jest dla mnie rozsądkiem. To, co najlepsze dla mojej córki, to moje własne zdrowie psychiczne. Jak to mówią, załóż najpierw własną maskę tlenową. Czasami jestem z nią w centrum, udając, śmiejąc się, „rozkoszując się chwilami” i „chłonąc razem czas” (cytując napisy mam na Instagramie, które mnie denerwują). Czasami mówię: „Oto iPad, nie przeszkadzaj mi” (i żałuję tylko, że jej uwaga jest tak krótka). Nie każdy dzień jest taki sam. Wczoraj czułem się, jakbym był bliski buddyjskiego oświecenia; dzisiaj wygooglowałem „czy szpitale dla obłąkanych nadal są czymś?” (nie są, FYI).

To nie jest czas, aby matki się nawzajem nienawidziły. Musimy pamiętać, że „wojny mamusi” to pokręcony sposób na powstrzymanie kobiet. Jeśli jesteśmy zbyt zajęci wątpieniem w siebie i warczeniem na siebie nawzajem, nie możemy dokładnie osiągnąć rzeczy. Przypominam sobie również, że „doskonalenie się” w macierzyństwie stało się czymś mniej więcej w czasie, gdy kobiety zaczęły domagać się równych praw. W swojej książce Cała radość i brak zabawy: paradoks współczesnego rodzicielstwa, Jennifer Senior pisze o tym, jak w latach dwudziestych XX wieku, kiedy kobiety korzystały z nowo zdobytego prawa do głosowania, „naukowcy zachęcali matki do powrotu do domu i zwrócenia większej uwagi na nową, wyłaniającą się dziedzinę rozwoju dziecka”. W 1970 roku, mniej więcej w czasie, gdy kobiety walczyły o Poprawkę do Równych Praw, słowo „rodzic” po raz pierwszy zyskało popularność jako czasownik. To tak, jakby za każdym razem, gdy kobiety wkraczały w „męski świat”, delikatnie przypomina im się, że powinny się odwrócić i uczynić macierzyństwo swoją tożsamością. Nic dziwnego, że macierzyństwo stało się sportem wyczynowym.

Oto, co zamierzam zrobić: mam zamiar wycofać się z Wojny Mami, która obecnie trwa. Nie oznacza to, że zacznę robić projekty artystyczne; to po prostu oznacza, że ​​przestanę przewracać oczami Twój projekty artystyczne. Warto zauważyć, że kupiłam kolorowankę dla dorosłych przedstawiającą koty w różnych nieładnych pozach. Czasami jest to uspokajające działanie, które zapowiada się, i czuję się pod wrażeniem mojego bardzo, bardzo ukrytego talentu artystycznego. Innymi dniami wciskam kredki tak mocno w papier, że pękają i zastanawiam się, czy oficjalnie je gubię.

Wiem, że wielu z nas czuje się, jakbyśmy „oficjalnie to tracili”, więc bądźmy dla siebie łagodni. Przyjmijmy fakt, że wszyscy po prostu robimy, co w naszej mocy. Niektórzy z nas robią chleb na zakwasie od podstaw; niektórzy z nas farbują tyłki kotów. Wszyscy musimy robić to, co musimy. Zaakceptowanie tego jest jedynym sposobem, aby zakończyć Wojny Mommy na dobre.