contador gratis Skip to content

Moms, z którymi nie miałbym nic przeciwko zamianie miejsc

the-moms-i-wouldnt-mind-trading-place-with-features

© Shutterstock

Zasadą numer jeden w większości sytuacji jest nie porównuj się z innymi. Ale jako mamy jest to prawie niemożliwe, ponieważ obecnie spędzamy większość czasu z innymi rodzicami i ich dziećmi. Myślę sobie: „Czy ona jest po prostu lepszą mamą ode mnie, czy ma łatwiejsze dzieci”?

Oczywiście znam odpowiedź na to pytanie. Wszystkie dzieci przychodzą z własnym zestawem zmagań, a ja robię, co w mojej mocy – bla, bla, bla – ale nadal jest to trudne, ponieważ nasze dzieci mogą być odbiciem nas przed światem zewnętrznym. Jeśli nasze dziecko jest szalone, to z pewnością my też musimy być, prawda?

Cóż, moje dzieci są trochę szalone, więc nie odpowiadam na to pytanie. Moi chłopcy są niesamowici i uwielbiam każdą część ich zaciekłości, ale czasami mówię swojemu synowi: „Nie możesz być poważny?” kiedy spiera się ze mną, że w piaskownicy jest za dużo piasku. Wszystko jest trudne i dlatego zazdroszczę mamom, o których nigdy nie myślałam, że będę mogła, zanim urodzę dzieci. Oto mamy, z którymi nie miałbym nic przeciwko zamianie miejsc na jeden dzień:

Mamy, których dzieci siedzą w koszyku: Na miłość boską, sklep spożywczy praktycznie wręcza nam złoty bilet, gdy oferuje wózki, które wyglądają jak samochody wyścigowe. To powinna być maluchowa wersja kogoś, kto pozwala mi jeździć swoim Ferrari. Ale moje dzieci sprawiają, że mam ochotę zjechać z klifu, kiedy przepycham to absurdalnie ogromne urządzenie przez tor przeszkód w sklepie, podczas gdy maluch krzyczy i próbuje ugryźć sobie drogę przez paski, a starszy po prostu mówi: pieprzyć to i skacze na zewnątrz.

[recirculation]

I oto zbliża się kolejny samochód. Ponieważ te cholerne wózki są tak ogromne, musimy zburzyć wszystkie wyświetlacze, aby się przedostać, a kiedy przechodzi, nie mogę powstrzymać się od odwracania się i patrzenia, jak jej dziecko kieruje dla niej wózkiem z szerokim uśmiechem na twarzy, tylko po to, Odwróć się, by znaleźć mój wózek pełen około 50 pudełek misiów i wystarczającą ilość przekąsek owocowych, by nakarmić małą armię pięcioletnich straszydeł.

Mamy, których dzieci trzymają się za rękę, idąc ulicą: Było około czterech i pół roku, kiedy mój syn zdecydował się na ucieczkę z więzienia na mnie, kiedy byliśmy w środku przechodzenia przez ulicę. Nagle jego ręce były zrobione z mokrego mydła i okrążał mnie jak wściekły wilk. Złapałem go i opowiedziałem mu o niebezpieczeństwach i moich zasadach; powiedział mi, że nie będzie już trzymał mojej ręki, tylko moją torebkę. Potem tylko moje spodnie i następną rzeczą, którą wiesz, jest to, że praktycznie ciągnę go za but.

To są chwile, w których przepraszam bogów-rodziców za to, że kiedykolwiek osądzałem każdego, kto zapiął ich dziecko na smyczy. Chcę spiąć razem nasze nadgarstki. Nawet kiedy trzyma mnie za rękę, jest to trochę szkicowe; jego ramię jest w ciągłym ruchu, gdy przechodzimy obok mamy i syna, kochających się, idących ręka w rękę. A kiedy to robimy, mój chłopiec mówi: „Spójrz mamo, oni są bezpieczni”, WTF?

Mamy, których dzieci myją włosy i zęby: Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak to jest włożyć do ust płonący kawałek postrzępionego metalu? Po prostu zapytaj moje dzieci; najwyraźniej znają odpowiedź. Nie ma znaczenia, jaki smak ma pasta do zębów lub jaki charakter pojawia się na szczoteczce. W rzeczywistości, gdyby sam Superman poleciał do łazienki i powiedział mojemu synowi, żeby umył zęby, prawdopodobnie szukałby kryptonitu, aby się go pozbyć. I nie obchodzi mnie, czy to mokry pędzel, czy pędzel zrobiony z Twizzlerów, zachowują się, jakbym próbował powoli torturować ich swoją średniowieczną bronią. Ale wydaje mi się, że częściowo jestem temu winien, bo nie wezmę ich ponownie do salonu fryzjerskiego, dopóki nie zaczną podawać alkoholu.

Mamy, których dzieci jedzą: Inne niż pizza z serem i tosty. Zdaję sobie sprawę, że to normalne, że dzieci są wybredne i wiem, że mają małe żołądki, ale to frustrujące. Przestrzegałem wszystkich wskazówek, robiłem koktajle, próbowałem ukryć dobre rzeczy w jakimś wymyślnym ciasteczku, ale to nie działa. Analizuje wygląd wszystkiego. To tak, jakbym próbował zadowolić króla. Obejrzy to, obejrzy każdą stronę, a potem jego królewska wysokość oświadczy: „Nie, to nie jest jedzenie”.

Uwielbiam sugestię, żebym po prostu przygotowywał mój zwykły posiłek, a jeśli go nie zje, po prostu nie będzie jadł. Mówią, że w końcu zgłodnieje. Cóż, okazuje się, że dzieciak może przeżyć Gandhiego. To nie działa. Więc na tych wycieczkach grupowych, kiedy zapominam o przyniesieniu mu jedzenia, z podziwem patrzę, jak inne dzieci jedzą, podczas gdy mój syn krzyczy, że „umiera z głodu”, gdy łzy spływają na talerz z jedzeniem siedzącym przed nim.

Mamy, których dzieci opuszczają miejsca: Bez sprawiania, że ​​inni ludzie kwestionują, czy są uprowadzani, czy nie. Kiedy nadszedł czas, aby wrócić do samochodu, aby opuścić nasze wycieczki, moje dzieci zachowują się, jakbym wyrywał je z Disney World. Bez względu na to, gdzie jesteśmy, kiedy nadchodzi czas, zapanuje chaos. W takim razie zabiorę ich do Disney World przynajmniej po trzydziestce, kiedy nabiorą odrobiny samokontroli. To nie tak, że nie otrzymali 20, 10 i 5-minutowego ostrzeżenia.

Wiesz, że masz poważny problem, gdy pracownicy w Twojej lokalizacji pomagają wywabić Twoje małe lisy z nory. Przypominam im o rozmowie, którą odbyliśmy przed wyjazdem. Ten, w którym omawialiśmy zasady i jak niesamowicie mają zamiar ich przestrzegać. Kłamcy. Często zastanawiam się, dlaczego w ogóle wyszedłem z domu. A potem przypominam sobie, że to też minie, gdy mój syn będzie mijał mnie spocony, szydząc ze mnie i śmiejąc się z głowy, aż wpadnie na element wyposażenia placu zabaw. Więc wracamy do samochodu, kiedy on płacze, mówiąc: „Jak mogłeś mnie tak zranić?”

Nie trzeba dodawać, że są to rzeczy, o których nigdy nie wyobrażałem sobie, że będą problemem, zanim zostałam matką. Nie miałam pojęcia, że ​​moje dzieci będą narzekać na najprostsze czynności, takie jak siedzenie i żucie. Są małymi, samozadowolonymi krytykami, którzy często powodują frustrację i całkowite zmieszanie u swoich rodziców. Wiedzą również, że jest to właściwy moment, aby złożyć pocałunek w policzek lub przynieść mniszek z podwórka, w samą porę, aby ponownie wytrzeć tabliczki. Więc chociaż zazdroszczę mamom, których dzieci podchodzą do życia bardziej chłodno, przyjechałem też ogarnąć chaos, wygrzewać się w szaleństwie i śmiać się bez końca każdego dnia, przeżywając nieoczekiwaną i zaraźliwą radość moich dzieci.