contador gratis Skip to content

Musimy pamiętać, że trudno jest być najstarszym dzieckiem

Elizabeth Broadbent
Elizabeth Broadbent

To musiał być Lego Sokoła Millennium jego brata, który został zniszczony. Czterolatek uznał, że wygląda interesująco lub błyszcząco, albo dorosły, czy cokolwiek zdecydują czterolatki, kiedy zdecydują, że chcą z czymś zadzierać. Oderwał jeden kawałek. Potem kolejny. Potem kolejny i kolejny. Następnie zaniósł wszystkie te kawałki do różnych części domu i wyrzucił je.

Kiedy ośmioletni Blaise go znalazł, rozpłakał się z wściekłości, frustracji i żalu, ponieważ to jest Lego Millennium Falcon – to zajęło trzy dni i pomoc taty w montażu. To było jego. Było dłuższe niż jego ramię. A jego młodszy brat podszedł i schrzanił sprawę.

Trzymałem go, gdy płakał. Jego ojciec po cichu znalazł części i złożył je ponownie, ponieważ kiedy już złożysz Sokoła Millennium, jego struktura jakby wypaliła ci mózg. Byliśmy cicho, delikatni; wiele mruczało wiem i Tatuś to naprawi i Wiem, że jesteś szalony.

Ponieważ on był szalony. I musimy pamiętać: trudno jest być najstarszym.

Musimy pamiętać: tak wiele oczekujemy od kogoś tak małego.

Pamiętam. Byłem najstarszy, choć miałem dopiero szesnaście miesięcy, a nawet to było trudne. Moja siostra zawsze chciała mnie naśladować. Mój syn narzeka, że ​​jego bracia też chcą robić to, co on chce. Jeśli gra w Legos, nagle stają się Legos. To spowodowało, że kupiliśmy nasze czteroletnie zestawy Lego juniorów, ale on nadal błaga Blaise’a, aby to dla niego złożył, bo jakoś lepiej, jeśli Blaise je złoży niż ja. Blaise jest pobłażliwym rodzeństwem i spełnia prośby swojego młodszego brata, ale przy wszystkich seplenieniących radach i krytykach, to się starzeje. Szybko.

Obaj młodsi bracia Blaise’a chcą grać w jego gry. Uwielbiają grać w tak zwaną bitwę mini-facetów: w rewolucyjną wojnę-pirat-szkielet-plastik-żołnierz z barierkami z patyku i napierśnikami Lincolna. Zasady są zawiłe i niezrozumiałe dla nikogo powyżej dziesiątego roku życia.

Ale nieuchronnie coś pójdzie nie tak, a jeden z jego braci wybuchnie płaczem i wybiegnie z pokoju płacząc. To sześciolatek równie często jak czterolatek, który płacze. Błagają o zabawę, a następnie, zgodnie z prawami plastikowych niebieskich żołnierzy, oszukują. Zostaje z pustym polem mini-facetów i rozrzuconymi logami Lincolna oraz świadomością, że on sam musi to posprzątać.

Ponieważ bycie najstarszym oznacza bycie głównym sprzątaczem. Kiedy mamy już dość wszystkich mieczy świetlnych w salonie, mieczy na podłodze w łazience, bloków w korytarzu i stosów rzeczy w ich sypialni i wykrzykujemy wariację na temat: „SPRZĄCISZ TO ALBO JA I PRZYNOSĘ Worek na śmieci”, sprzątanie spada głównie na ramiona Blaise’a.

Oczywiście nie chcemy, żeby tak się stało, ale jego bracia są młodsi. Zaczynają z dobrymi intencjami, ale zamiast je odkładać, zaczynają bawić się zabawkami. Więc Blaise sprząta, a oni piszczą, bawią się i nigdy nic nie robią, chyba że staniemy nad nimi jak sierżanci z musztry rodzicielskiej.

„Nie lubię za bardzo Augusta i Simona, kiedy musimy posprzątać” – mówi Blaise. Bez gówna. Ja też bym ich nie lubił.

To samo przytrafiło mi się jako dziecko. Mój ojciec przez lata obwiniał mnie o wspólny bałagan w pokoju. Zaprotestowałem, że winę ponosi moja siostra. Raz po raz. Wrzaski trwały. Moja siostra uśmiechnęła się anielsko za nim. Kiedy przeniosłem się do sypialni na poddaszu, pokój był brudny, a mój czysty. Właściwie przeprosił.

Kiedy jesteś najstarszy, dodatkowe obowiązki spadają na ciebie, ale bez korzyści wynikających z bycia małym. Blaise widzi, że jego bracia są dodatkowo przytulani – obaj są mali jak na swój wiek, a ja odbieram ich regularnie. Noszę je dookoła. Trzymam ich za ręce, kiedy przechodzą przez parking, ale oczekuje się, że będzie podążał za nim lub trzymał brata za rękę. Blaise nie jeździ w wózku. Blaise nie daje mu już wiele do czytania książek, teraz, kiedy sam umie czytać.

Och, Blaise przytula się i kocha pod dostatkiem, ale jest inaczej. W nocy nie czołga się do naszego łóżka. Ale jest fizycznym dzieckiem i wiem, że tęskni za fizycznym kontaktem swoich młodszych lat. Mówił o tym, że został zawinięty w dziecko: „Nie pamiętam, jak to było” – powiedział tęsknie – „ale to było przyjemne”. Moje serce pękło na kilka tysięcy kawałków.

Próbujemy mu to wynagrodzić. Włączamy go do bardziej dorosłych zajęć. Próbowałem, żeby pomógł mi wyszkolić mojego owczarka niemieckiego, ale nie miał cierpliwości. Więc teraz, kiedy chce się nauczyć szyć, robimy razem patchwork, kwadrat po kwadracie. Kupuję mu książki dla dużych dzieci bez zdjęć, których jego bracia nie będą kraść i majstrować. Dajemy mu gry wideo, które jego bracia uznają za nudne. Pozwoliliśmy mu oglądać programy telewizyjne których młodsi całkowicie nienawidzą. Staramy się obdarowywać go drobnymi prezentami ze świata dorosłych, drobiazgami, aby nadrobić trudności.

Ciężko pracujemy, aby dać mu drobne dodatki. Ponieważ trudno jest być najstarszym. A jeśli mamy w pełni doceniać i kochać nasze najstarsze dzieci, aby je w pełni poznać, musimy o tym pamiętać. Pamiętać ich zmagania. Aby ich zobaczyć, poznać i pokochać przez to. To duża część tego, kim są. To duża część tego, kim się staną. Nie zmienilibyśmy tego – nie zmienilibyśmy mu – na wszystko, a część jego ciała jest tam, gdzie jest w kolejności urodzenia. Ale podczas gdy lamentujemy, że środkowe dziecko zaginęło i niemowlę było niemowlęciem, najstarsze gubi się w tasowaniu.

Ale to było dziecko, które uczyniło mnie matką. To było dziecko, które po wielu dniach porodu, ze zdumionym okrzykiem wystrzeliło nagle w ręce OB. Pokochałam go, gdy tylko go ujrzałam, to dziecko, moje najstarsze, zmieniające moje życie. I ciężko jest być tam, gdzie on jest. Staram się to uszanować, tak jak uhonorowałem ten pierwszy płacz, to pierwsze przytulenie. Bycie najstarszym czasami jest do bani. A my, jako rodzice, zwłaszcza jako rodzice, którzy sami mogli być najstarszymi dziećmi, musimy o tym pamiętać.