Saltar al contenido

Muszę się nauczyć wyluzować, aby mój mąż miał okazję zabłysnąć jako ojciec

Syn pomocy tato
omgimages / iStock

W miarę jak wracam do zdrowia po niedawnej operacji, w ostatnim tygodniu zdałam sobie sprawę, jak ważna jest rola mojego partnera dla rozwoju naszego syna. Oczywiście zawsze wiedziałem, że mój syn potrzebuje taty, ale kiedy Twój partner pracuje na morzu, a Ty prowadzisz gospodarstwo domowe, często wychowując dziecko samotnie, łatwo o tym zapomnieć. Mój partner zawsze był świetnym, praktycznym tatą, ale jeśli chodzi o szczegóły związane z opieką nad naszym synem, zawsze decydowałem. Wszystko jest przeze mnie kierowane – jego rutyna, jego posiłki, jego czas snu, jego czas karmienia. Ty to nazwij, rozumiem.

Ale z powodu mojego niedawnego kryzysu związanego z endometriozą, mój partner został zmuszony do przejęcia kontroli, kiedy byłem w szpitalu. Oznaczało to, że pierwszy raz spędziłby czas sam na sam z naszym synem, odkąd urodził się prawie rok temu. Zastanawiając się, jak poradzi sobie z wstawaniem całą noc dla naszego syna, który wciąż nie śpi przez całą noc, poczułam niepokój o mojego chłopca. Nie był przyzwyczajony do oddalania się ode mnie, jak by zareagował? Niestety dla mojego partnera dzień przyjęcia do szpitala był jednocześnie dniem, w którym u naszego syna wystąpiła wysoka gorączka i rozpoznano u niego zapalenie migdałków. Nasze dziecko było w najgorszym stanie, a ponieważ nie było mnie, aby uspokoić sytuację, mój partner musiał zrobić wszystko, co w jego mocy, aby samemu uspokoić naszego syna.

Nie mogąc się doczekać powrotu do domu i zobaczenia, jak sobie radzi moje dziecko, byłam zszokowana, gdy po raz pierwszy mój syn wolał być w ramionach ojca, a nie moich. Co to było? Z pewnością nie zapomniał o mnie od dwóch dni? Ale w miarę upływu dnia zauważyłem, że wydawał się być bardziej niezależny niż zwykle, i zamiast odczuwać radość i ulgę, miałem supeł w żołądku. Czy to znaczy, że już mnie nie potrzebuje?

Czy przeszedłem od bycia jego numerem 1 do jego numeru 2, czy gorzej? Pomimo miesięcy narzekania na to, jak przywiązane jest do mnie dziecko, kiedy zaczął wykazywać oznaki coraz większej niezależności, nienawidziłam tego. Ale oprócz uczucia odrzucenia zauważyłem coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem, spokój i ciche porozumienie między synem a moim partnerem. Było jasne, że ich związek wzrósł na inny poziom i mogłem zobaczyć w moim synu pewność siebie, której wcześniej nie miał. Związali się.

Oczywiście już wcześniej się związali. Gabriel wiedział, kim był jego tatuś i zawsze chętnie z nim bawił się, gdy wracał do domu z morza, ale to było inne. To było tak, jakby moja nieobecność utorowała im drogę do połączenia się ze sobą na głębszym poziomie. Bez mnie mój partner musiał podnieść poziom i opiekować się naszym synem w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie robił, pokazując mu, że nie był tylko zabawną zabawką, ale także rodzicem, zdolnym do kochania i troszcząc się o niego tak jak mama.

Kiedy wróciłem ze szpitala, muszę przyznać, że walczyłem. Chociaż byłem szczęśliwy, widząc tę ​​pozytywną zmianę, trudno mi było odpuścić. Jako matka moje życie koncentruje się teraz wokół mojego ukochanego dziecka – nosiłam go, karmiłam piersią, budziłam się dla niego co noc, robiłam dla niego wszystko. Nie chciałem się cofnąć. Nie chciałem być odsunięty na bok.

Po kilku dniach spędzonych ze mną w domu, kiedy wracałem do rutyny, sprawy między nami zaczęły się dostosowywać. Idąc odebrać go z przedszkola, zastanawiałam się, czy jego zwykła reakcja, kiedy nas zobaczy, będzie inna, biorąc pod uwagę jego nowo odkrytą pewność siebie. Ale gdy tylko zobaczył, jak przechodzimy przez drzwi, zapłakał i ruszył w moją stronę, okrywając mnie dziecięcymi pocałunkami i przytuleniami, tak jak zawsze. Znowu poczułem się podniecony i wyjątkowy, ale kiedy próbowałem go pominąć, by przywitać się z jego ojcem, odmówił nawet go powitać i poczułem smutek z powodu mojego partnera. Jego tata znowu nie istniał i po raz pierwszy poczułam i zrozumiałam ból, jaki musi mu sprawiać.

Wszystkie te czasy, kiedy nasz syn wyraźnie wolał mnie od swojego tatusia – jak spałby tylko po ostatnim przytuleniu się ze mną, jak gdy był chory lub w złym stanie, przychodził prosto do mnie po pocieszenie – wszystkie te chwile, które brałem za Zgoda. Nie zdawałem sobie sprawy, jak bolesne może być bycie rodzicem nr 2. Zamiast tego myślałem, że to normalne. W końcu jestem jego matką. Ale kiedy myślę w ciągu ostatnich kilku dni, nie mogę powstrzymać się od zadawania sobie pytania, czy nieświadomie utrudniłem związek mojego partnera i syna. Zawsze byłam w tle, gotowa wkroczyć w razie potrzeby, nigdy nie dając partnerowi okazji do przejęcia koła rodzicielskiego.

Jako matki często i słusznie odczuwamy urazę z powodu presji bycia super mamą, zwłaszcza gdy jesteśmy wyczerpani spędzaniem z dziećmi całymi dniami i nocą. Kiedy mamy u boku kochającego, zaangażowanego współ-rodzica, musimy cofnąć się i nauczyć się trochę odpuszczać – dla naszych dzieci i dla siebie.

Teraz zobaczyłem, jak ważne jest dla mnie, aby odpuścić i pozwolić swojemu partnerowi przejąć kontrolę od czasu do czasu – nie tylko dla niego, ale także dla naszego syna, który nauczył się widzieć swojego tatę jako rodzica. Jako matka wiem, że trudno jest odpuścić, ale musimy też pozwolić naszym partnerom poczuć tę szczególną więź, jaką mamy z naszymi dziećmi.

Więc wyjdź wieczorem, mamusie. Poświęć trochę czasu dla siebie lub zorganizuj weekend z dziewczynami. To naprawdę przyniesie korzyści całej twojej rodzinie.