contador gratis Skip to content

Myślałem, że samotne macierzyństwo będzie bardziej jak „Kate i Allie”

myślałem, że samotne macierzyństwo-byłoby-bardziej podobne do-sojuszniczki-Kate

© REX USA

Kate i Allie, serial telewizyjny z połowy i późnych lat 80. o dwóch rozwiedzionych samotnych matkach, które przeprowadzają się do jednego domu, aby pogodzić pracę, rodzicielstwo, randkowanie i niezależność, był dla mnie zabawny jako dziecko.

Patrzyłam z entuzjazmem, jak dwie kobiety idą własną drogą, inną niż wszystkie inne matki w telewizji. Nie różniły się od kobiet, które miałem wokół siebie. Moja mama miała wielu samotnych przyjaciół, wszystkie moje ciotki były zamężne i rozwiedzione (niektóre wielokrotnie), a kilku moich przyjaciół miało dwa domy. I podczas gdy rozwódka może się pojawić Statek miłości, ociekający futrami nieodpowiednimi dla klimatu i diamentami nieodpowiednimi dla Lido Deck, a rodzice Brady’ego byli kiedyś samotną mamą i tatą, nie mogłem odnieść się do ich historii z sitcomów. Żyłem solidnie z miejskiego dzieciaka w klasie średniej z zamężnymi rodzicami.

Ale Kate i Allie, bez śladu śmiechu i mnóstwa dowcipów, które obnażały zarówno pęknięcia, jak i mocne strony bycia samotną matką w wielkim mieście, przemówił do mnie.

Program miał swoją premierę w roku, w którym „Girls Just Want to Have Fun”, „Footloose”, „Owner of a Lonely Heart”, „Missing You”, „Co miłość ma z tym zrobić” i „Miłość to pole bitwy” szczyt Billboard Hot 100. Nadal mogę zaśpiewać każde słowo do tych piosenek. A teraz, ponad 30 lat po tym, jak oglądałam konserwatywną Allie i dziką kartę Kate, negocjujących romantyczne wpadki i prześladowanych dzieci i byłych mężów, ponownie ożenionych, niezadowolonych z kariery i ich własnych kłótni, mogę też sam zaśpiewać melodię do programu samotnej matki.

Oczywiście, kiedy przyszła moja kolej na samodzielne wychowywanie dziecka, spodziewałam się, że kroniki mojego samotnego rodzicielstwa będą dużo zabawniejsze. Piosenka przewodnia mogłaby sprawić, że podejście do ławki sądu rodzinnego byłoby mniej stresujące. I chociaż kocham moje miasto, zbudowanie centrum dowodzenia dla samotnej matki z piaskowca w Greenwich Village mogło być niesamowicie inspirujące.

Przede wszystkim lata naśladowania Kate i Allie doprowadziło mnie do przekonania, że ​​znajdę jedną najlepszą przyjaciółkę samotnej matki, która przejdzie obok wszystkich triumfów i tragedii, spokojnych i cichych wakacji bez dzieci, nocy bez dzieci, pełnych nowych twarzy i randek w ciemno. Myślałem, że jeden przyjaciel to dostanie – naprawdę, naprawdę dostać wszystko – a przynajmniej wszystko, z wyjątkiem tego, że mogę pozwolić, by tak dużo prania się piętrzyło lub mieć 125 par butów, ale tylko jedną parę czarnych spodni. Wierzyłem, że najlepsza przyjaciółka samotnej mamy i ja będziemy dla siebie plusem, pojedziemy razem na wakacje i wychowamy nasze dzieci tak, by były bardziej jak rodzeństwo niż okazjonalni przyjaciele z randki.

Ale to nie jest rzeczywistość.

Samotne matki mają maniakalne harmonogramy i, jak odkryłem, nasze dzieci często odwiedzają nas w przeciwne weekendy, co sprawia, że ​​spotykanie się jako dorośli, a nawet jako duża grupa, jest prawie niemożliwe. Często znajdujemy się również na różnych etapach żalu i ulgi. Dajemy się złapać – płacenie rachunków i przeciskanie się na konferencjach rodziców z nauczycielami, chodzenie na siłownię i pamiętanie o wypełnianiu dzienników czytania, aktualizowaniu Facebooka i Tindera, odbieraniu i wysiadaniu. Przychodzimy i odchodzimy, mamy za dużo wolnego czasu, a potem, w jednej chwili, jesteśmy dostępni do końca czerwca. Jak każda inna matka, ale z głośnością zwiększoną.

Oznacza to, że mam krąg przyjaciół samotnych mam, z których niektórzy mieszkają kilka bloków dalej, ale nie widziałem ich od miesięcy, a więcej, którzy mieszkają w całym kraju, z którymi dzieliłem się intymnymi szczegółami i prosiłem o radę w najtrudniejszych chwile ponad 23:00 SMS-y i wiadomości zwrotne każdego dnia.

Ponieważ rozwody i zerwania zdarzają się również każdego dnia, krąg się poszerza, a nowe przyjaźnie są zawiązywane przy kawie lub Instagramie, przechodząc przez samotną mamę. Nie spodziewałem się sieci i za to jestem bardziej wdzięczny, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem. Nie przypuszczałem też, że ta samotna bratnia dusza nigdy nie wyjdzie na jaw, nie będzie tam na każdym spotkaniu z pierwszą randką i żebym pożyczył te włoskie buty, które pasują jak masło i być może zrobią kolację we wtorki ze spaghetti. Było wielu Sojuszników i sojuszy, ale nikt Kate nigdy nie przyszedł.

Widzowie stracili zainteresowanie historią dwóch mam, gdy zaręczyli się Kate lub Allie. W prawdziwym życiu tak też się dzieje. Tak jak Kate i Allie, niektóre przyjaźnie z moją samotną mamą zostały anulowane lub po prostu wstrzymane, ponieważ na obrazku pojawia się ktoś wyjątkowy. Randki, małżeństwo, wspólne zamieszkanie, posiadanie większej liczby dzieci – wszystko to zmieniło sposób, w jaki przyjaźnię się z samotnymi matkami i jak z kolei byłem dla nich.

Doświadczenia, możliwości i problemy naszej samotnej mamy łączą się z innymi sprawami związanymi z etapami życia, a także ci z nas, którzy nadal siedzą w barze z jakimś beznadziejnie nudnym facetem z Match.com, gonią za wsparciem dziecka lub walczą, aby przeprowadzić rozmowę konferencyjną z chory dzieciak na kolanach ma trudności z nawiązywaniem relacji (i odwrotnie).

Miranda Hobbes wie, co mam na myśli. Podobnie jak Lorelei Gilmore, Rachel Green, Shirley Partridge, Murphy Brown, mama z Co się dzieje! i wiele innych postaci samotnych matek, które pojawiły się po damach z lat 80. Bogata w przyjaźnie, dowcip, spryt, odporność i… ale nikogo Allie, żadnej Kate.

Czy to zbyt wiele, aby oczekiwać, że pojawi się najlepsza przyjaciółka samotnej mamy, która podzieli się tym wszystkim z Tobą? Myślę, że tak. Ale to nie jest zbyt wiele, aby otworzyć się na krąg przyjaciół, którzy są zarówno mniej, jak i mniej, blisko i daleko, na tej samej stronie i daleko poza scenariuszem.

Gdybym miał drugą szansę zobaczyć mój własny program dla samotnej mamy, cofnąć się o prawie osiem lat i pozwolić, by wszystko się rozegrało, powiedziałbym sobie, że część daru rozwodu i samodzielnego wychowywania dzieci nie musi polegać na jednym inna osoba. Chodziło bardziej o zbudowanie obsady postaci, które przychodziły i odchodziły, z moim dzieckiem i mną w centrum. Czasami tylko ja. A to, powiedziałbym sobie, samo w sobie jest wystarczająco mocną fabułą.