contador gratis Skip to content

Myślę, że źle robię „Piłkarską mamę”

Myślę, że mama-piłkarska jest źle opisana

Wszystkie organizowane wydarzenia, na których jestem zmuszony do interakcji z innymi rodzicami, tylko dlatego, że nasze dzieci są ułożone razem, sprawiają, że jestem wyjątkowo osądzającym dupkiem.

Chociaż muszę przyznać, że jestem osobą, która aktywnie działa na rzecz moich dzieci, aby wybrać sport zespołowy, aktywność, coś po długiej, bolesnej, wywołującej gorączkę kabinową zimy. Możesz mnie też spoliczkować, gdy oznajmiam, jak ważne są sporty zespołowe.

ZWIĄZANE Z: Czy jestem mamą piłkarską?

Śmiało, nie będę walczyć.

Mam na myśli sporty zespołowe dobre dla dzieci. Uczą się umiejętności, nabierają pewności siebie. Wychodzą na zewnątrz w słońcu, a czasem w deszczu. Czasami nawiązują przyjaźnie. Przeważnie też dobrze się bawią.

Leżąc pod moim, co prawda aroganckim, wiedzącym wszystko podejściem, jest introwertykiem, który właściwie nie może znieść konieczności uczestnictwa. To nie są rzeczywiste działania; to dziwaczny eksperyment społeczny, który ma miejsce, gdy gromadzisz grupę dzieci w podobnym wieku i oczekujesz, że ich rodzice pozostaną blisko siebie przez cały czas. To niezręczna cisza, która następnie zamienia się w wymuszoną pogawędkę o pogodzie, mleczu lub harmonogramie przekąsek. Gdybyś uważnie słuchał, byłbyś w stanie usłyszeć rozciąganie i desperackie szarpanie, aby coś znaleźć, byle co to może przyspieszyć ten czas.

Oto jedna rzecz: jestem super dobry w udawaniu mojej ekstrawersji. Jestem całkowicie świetny, gdy witam się i pytam, jak mija dzień, kiedy chcę po prostu uciec w moje własne myśli. Jestem dobry w byciu miłym dla twojego dziecka, mimo że jestem bardzo zirytowany, że całkowicie spieprzyłeś z Cool Moms i zostawiłeś mnie, bym opiekował się twoim dzieckiem, ponieważ bawi się z moim. Jestem dobry w oferowaniu przekąsek, których dostarczenie nie było moim obowiązkiem, ale i tak to robię, ponieważ to absolutnie nie wina Twojego dziecka, że ​​nie możesz czytać e-maili (podczas przewijania telefonu). Potrafię prowadzić rozmowę tam, gdzie jej nie ma i pomimo tego, że mieszkam z chroniczną Twarzą Odpoczynku, na boisku wyglądam przyjaźnie i przystępnie.

[recirculation]

Ale tak naprawdę nie jestem. Próbuję siedzieć oddzielnie od innych rodziców, celowo rozrzucając swój sprzęt po całym ciele, aby stworzyć pseudobarierę. Tak, wiem, że to czyni ze mnie snoba. Czasami udaję, że mój telefon jest o wiele ciekawszy niż w rzeczywistości. Ponieważ proszę Proszę nie zmuszaj mnie do zaangażowania. Mimo to pozostali rodzice siedzą obok mnie i zadają mi pytania, kiedy jedyne, co chcę zrobić, to przyjąć kwiaty od jednego z moich dzieci i patrzeć, jak drugie gra w piłkę nożną. Naprawdę.

Każdej nocy po mojej lewej stronie mam rodzica, który krzyczy na swoje dziecko, jakby był na pieprzonym mundialu. Gryzę się w język i modlę się wiele podziękowań za moje okulary przeciwsłoneczne, gdy ona każe mu je wciągnąć, kiedy zostanie uderzony piłką w twarz. Po prawej mam mamę, która chce mi powiedzieć, skąd zna trenera, jak jej dziecko ma własnego iPada i że dużo je, a ona nawet nie wie, dlaczego umieszcza go w piłce nożnej, bo jest okropne.

Wewnątrz krzyczę: „ODDALAJ SIĘ KURWA, LUDZIE”.

Na zewnątrz kiwam głową i prawdopodobnie robię ten fałszywy uśmiech, który mój mąż rozumie jako: „Zabij mnie teraz”. Kibicuję ich słowom, ich dzieciom, mając nadzieję, że moje „Dobra próba!” jest głośniejszy niż krzyki przerażenia mamy FIFA. Chcę im wszystkim przypomnieć, że nawet nie trzymamy punktów na tym poziomie, ale nie robię tego, ponieważ robiłem to już wcześniej i naprawdę nienawidzę powtarzać tego dorosłym. Podaję te wyżej wymienione przekąski innym małym dzieciom i uśmiecham się, gdy wyśmiewam się z mojej gotowości. Gryzę się w język, kiedy mówią o „okropnym rodzicielstwie” gracza, ponieważ dosłownie nie mogę nawet kiedy dwie sekundy temu ta osoba mówiła swojemu dziecku, żeby przestało zachowywać się jak dziewczynka i niemowlę.

Przez cały czas trwania gry, co tydzień, jest tak samo. Czasami znajduję sposób, by wyskoczyć z obszaru, w którym się znajduję. Czasami moja córka chwyta mnie za rękę, żądając skorzystania z łazienki. Oczywiście zachowuję się tak, jakby przemierzanie milionów mil od pola do obrzydliwych port-a-nocników to trochę próba, ale prawda jest taka, że ​​chcę tańczyć na polu pełnym mleczy. To ironiczna ulga – choć śmierdząca ucieczka – od słownej biegunki na uboczu. Od czasu do czasu mój mąż zdarza się, żeby spojrzeć z boku i jest mile widzianym, wspaniałym buforem. Czepiam się piątego etapu, kiedy wchodzi do gry i nie wstydzę się tego przyznać.

Kiedy dzieci uderzają w dobrą grę, spokojnie zbieram nasze rzeczy. Nigdy nie chcę wyglądać na zbyt chętnego. Przypominam dzieciom, aby zebrały swój sprzęt, a następnie pytam trenerów, czy potrzebują pomocy przy pakowaniu. Gdy odpowiadają, że wszystko w porządku, podążam za swoimi dziećmi z boiska, gdy ktoś krzyczy w moim kierunku,

„Do zobaczenia w przyszłym tygodniu, Danielle!”

Och, do cholery.