contador gratis Skip to content

Najmądrzejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliśmy dla naszego syna w wieku studiów

Najmądrzejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliśmy dla naszego syna w wieku studiów

Straszne Logo Mommy

Straszne Logo Mommy

Najlepsza rzecz dla syna w wieku studenckim

Kiedy mój najmłodszy syn ukończył college, oznaczało to, że moje dni jako „mama”, która daje moim dzieciom zapomogę, przypomina im o wizytach lekarskich, podziękowania, lokaty bankowe, mycie samochodów, zapisy na zajęcia, dzwonić do swoich babć, zamawiać soczewki kontaktowe, kupować nową bieliznę i wiele innych rzeczy. . . te dni się skończyły.

Jak w przypadku wszystkich dzieci, wychowywanie syna było wypełnione chwilami, które określały, kim stanie się jako mężczyzna. Tam był w wieku 18 miesięcy, zakładał okulary, które korygowały jego leniwe oko, nosił łatkę do przedszkola przez rok i miał operacje, aby naprawić problem. Miał 5 lat, zaczynał przedszkole i spotykał się z przyjaciółmi, z którymi rozmawia na co dzień. Tam miał 8 lat i po raz pierwszy sam szedł do szkoły. Był tam w wieku 14 lat, trafiając trzykrotnie w zeszłym roku w małej lidze baseballowej. W wieku 15 lat żegnał się z dziadkiem, którego tak bardzo kochał. Tam był w wieku 17 lat, startując w drużynie futbolowej uniwersytetu, kiedy został odsunięty na bok przez złamanie kości udowej, kończąc najlepszy sezon sportowy, jaki kiedykolwiek miał.

I tam był prawie 22 lata, prawie skończył szkołę, czekała na niego praca, którą kocha i…dobrze. Gdybyś powiedział mi, że to się stanie, kiedy cztery lata wcześniej zaczął studiować w college’u, miałbym wątpliwości. Nie żeby nie był zdolny, bystry czy nawet zmotywowany. Po prostu nie wydawał mi się jeszcze w pełni ukształtowany, trochę nieostry, jeśli wolisz. Patrzyłem, jak mój synek, cały jego 6’2 ″, wchodzi do swojego dormitorium w dniu, w którym podrzuciliśmy go do college’u i wiedziałem, po prostu wiedziałem, że to nie będzie dla niego łatwe. Miałem rację. Praca była trudna; życie społeczne było trudne; gorąca, pustynna pogoda była przytłaczająca. Samo życie w akademiku ze współlokatorem, którego nie lubił – to wystarczyło, by martwić każdą matkę.

Mój mąż i ja staraliśmy się być dwa kroki przed każdym możliwym dylematem, który mógł stanąć na drodze naszego syna, pragnąc ułatwić sobie wyboistą drogę, którą podróżował jako student pierwszego roku. Wciąż pilotowaliśmy ten nieznośny helikopter, którym lataliśmy w górę iw dół przez całe jego życie.

Potem, kiedy wrócił do domu na pierwszym roku studiów, aby studiować na semestr w koledżu i dokonując najlepszego wyboru, jakiego kiedykolwiek dokonał, postanowił wrócić na uniwersytet, który opuścił, mój mąż i ja w końcu zrobiliśmy coś mądrego.

Nie żebyśmy nie byli przy nim, kiedy dzwonił. Nie żebyśmy przestali się martwić, myśleć lub zastanawiać. Nie żebyśmy kiedykolwiek przestali go mocno kochać. Po prostu pozwoliliśmy mu samemu to rozgryźć. W końcu zdecydowaliśmy się zaufać, że wszystko będzie działało. A kiedy to zrobiliśmy, zaczął się skupiać. To było tak, jakby lornetka znajdowała się przed moimi oczami i wreszcie znalazłem odpowiednie ustawienie. A może miał.

To, co musimy zrobić dla naszych starszych dzieci – zwłaszcza tych, które wydają się trochę zagubione – to nauczyć się im ufać, wierzyć w nie, zachęcać je do szukania własnej drogi.

Pozwól im dowiedzieć się, co sprawi, że ich życie się zjednoczy, aby nadać jasności swojej przyszłości. Pozwól im się potykać i popełniać własne błędy, nie spiesząc się, by coś za nich naprawić. Pozwól im znaleźć to, czym będą się pasjonować, tak jak my z nimi. Pozwól im rosnąć, rosnąć, rosnąć w siłę.

Najlepsze, co możemy zrobić, to pozwolić im odejść.

Używamy plików cookie do zbierania informacji z Twojej przeglądarki w celu personalizowania treści i przeprowadzania analizy witryny. Czasami używamy również plików cookie do zbierania informacji od naszych małych dzieci, ale to zupełnie inna sprawa. Odwiedź naszą Politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.