contador gratis Skip to content

Najtrudniejsza rzecz w byciu nową mamą

najtrudniejsza rzecz w byciu nową mamą

wrinkly-worried-infant Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Miałem 28 lat, byłem żonaty z moją ukochaną z liceum, publikowaną pisarką i adiunktem na uniwersytecie w Nowym Jorku. Wszystko szło tak dobrze, że myślałem, że będę mieć dziecko.

Och, rzeczy, których ci nie mówią o macierzyństwie. Nie tylko podstawy, jak fakt, że żadna z książek nie będzie dotyczyła dokładnie Ciebie – weźmiesz po trochu zewsząd i znajdziesz to, co działa. Albo że paląca miłość, którą odczuwasz do swoich dzieci, będzie ściśle związana z pragnieniem wstania i ucieczki od tego wszystkiego. Albo że rzeczywista głębokość twojego zmęczenia w ciągu pierwszych kilku miesięcy będzie większa, niż możesz sobie wyobrazić – że nigdy nie będziesz spać tak jak kiedyś, nawet gdy twoje dzieci zaczną spać całą noc.

Nie. Mówię o twojej tożsamości. Mówię o tym, że w jednej chwili z bycia kobietą, dziewczyną, żoną, profesjonalistą, artystą, kochankiem, wolnomyślicielką i byciem osobą, przechodzisz do MATKI. Właśnie tak. A matka, przynajmniej na początku, jest większa niż wszystkie inne rzeczy, czy tego chcesz, czy nie.

A potem musisz to wszystko przetworzyć i dowiedzieć się, jak być tą nowomodną osobą. Wszystko podczas wycierania tyłków, wyglądając jak diabli i trwając po pięciu godzinach przerywanego snu.

To właśnie ta zmiana – ta całkowita zmiana tożsamości – wydaje się najtrudniejsza dla młodych matek. Widzę to za każdym razem, gdy moja przyjaciółka zostaje mamą, a także w wielu mamach, które spotkałem, odkąd zostałam mamą. I głęboko to odczułam w pierwszych latach macierzyństwa.

Zaczęło się od uświadomienia sobie, siedząc tam na kanapie z moim nowo narodzonym synkiem, że nie mam nic innego, jak tylko opiekować się nim przez następną – nie wiedziałem jak długo – i że po prostu będę mieć dowiedzieć się, jak to działa.

Tyle że nie było to tak jasne. To był bałagan. To była presja z wewnątrz i z zewnątrz, aby znaleźć drogę powrotną do nauczania w college’u (bo to było tak prestiżowe i jak mogłem z tego zrezygnować?), A potem uświadomiłem sobie, że moje serce nie było w tej pracy przez cały czas. Oznaczało to uwolnienie się od tych wszystkich wyobrażeń o moim przyszłym ja jako profesor uczelni kreatywnego pisania, gdzieś w środku Kansas.

Ale przede wszystkim musiałem wymyślić, jak spędzić jak najwięcej czasu z moimi dziećmi, a wszystko to bez całkowitego spłukania. Musiałem zdać sobie sprawę, że niektórzy ludzie w moim życiu mogą nie rozumieć mojego wyboru zostania matką pozostającą w domu (och, mówili tak głośno i wyraźnie).

A potem musiałem sobie uświadomić, że właściwie nie ma znaczenia, co ktoś o tym myśli. W OGÓLE. Ponieważ pozostanie w domu lub nie jest całkowicie indywidualnym wyborem opartym na milionie różnych czynników, a każda matka zrobi to w sposób, który działa dla niej i jej rodziny.

I przez cały ten czas, jak powiedziałem, karmiłem całą noc, nie spałem, zgarnąłem kupę z wanny, nie brałem prysznica przez wiele dni, polałem sobie jogurtem w twarz i, och, czy wspomniałem, że nie śpię?

Oddychać. Westchnienie.

Minęło osiem lat, odkąd po raz pierwszy zostałam mamą. I nie było chwili na zastanowienie się nad tym wszystkim. Ale któregoś dnia, pchając mojego 2-latka w wózku w jasny kwietniowy poranek, gdy obok nas wiał lekki wiatr, poczułam to. Prawie mogłem zobaczyć siebie z zewnątrz i pomyślałem: „to matka, która czuje się dobrze w swojej skórze”.

I trochę tak było.

Nie wierzę, że macierzyństwo ma jasną ścieżkę dla wszystkich – wiem, że na pewno nie dla mnie. Wszyscy jesteśmy w toku, z naszymi własnymi zmaganiami, potrzebami, pragnieniami i sposobami, aby wszystko działało.

Ale żałuję, że ktoś mi powiedział, że to normalne, że czuję się jak osoba, którą byłam, zanim dzieci zostały rozbite na ostre, małe kawałki szkła.

Chciałbym, żeby ktoś mi powiedział, że to normalne, że miłość, którą czułem do mojego dziecka, była zarówno ciemna, jak i jasna, pochłaniająca wszystko – ale przede wszystkim, że miłość zmyliłaby mnie piekło i sprawiła, że ​​czułbym się niepewny i totalnie przerażony.

Żałuję, że ktoś mi powiedział, że w końcu znajdę wszystkie te kawałki siebie – że podniosę szybę i złożę ją ponownie. I że nowy ja będzie błyszczał, zginał światło, tworzył tęcze.

Chciałabym, żeby ktoś mi powiedział, że wyjdę z tego nienaruszona, kopa, bardziej odporna niż kiedykolwiek – matka.

Powiązany post: What I Wish I Known as a Newborn Mom