contador gratis Skip to content

Nasi starsi mogą nas wiele nauczyć o walce, radości i rodzicielstwie

STARZY LUDZIE
Dorian Block

Winda jest ciasna. Pasuje do trzech osób z tak właśnie ustawionymi chodzikami i dwóch innych, zwykle pomocników domowych, o ile nikt nie ma torby i każdemu nie przeszkadza dotykanie. Mój ciężarny brzuch, niezwykłe miejsce w tych okolicach, sprawia, że ​​dzisiejszy uścisk jest jeszcze bardziej przytulny.

Cisza, gdy jedziemy razem.

“Chłopiec czy dziewczyna?” – pyta pracownik domu.

Ciężarna kobieta przyzwyczaja się do takich pytań, jakby ktoś ją pytał o deszcz.

„Nie wiemy” – mówię z uśmiechem.

“Co chcesz mieć?” ona mówi.

I akurat w momencie, gdy mam zamiar woskować o tym, że mam już córkę i zalety posiadania drugiej kobiety obu płci, jedna z pozostałych kobiet w windzie, po dziewięćdziesiątce, mówi: „Czy ma wybór? Nie, nie ma wyboru. Będzie kochać to, czym jest dziecko. Dobrze?”

***

Kiedy jestem z ludźmi, którzy są nade mną o pokolenia, odczuwam ukojenie dla duszy, co przyciągnęło mnie do mojej pracy. Przetrwali. Przetrwam. Znajduję się w pokoju weteranów życia, które wciąż odkrywam.

Są prawie wszyscy hojni w swoim czasie, w sposób, w jaki uważam, że ludzie uzależnieni od smartfonów i przywiązani do codziennych harmonogramów (w tym ja) nie są. I tak często są ignorowani, pomijani, niedoceniani, uważani za niezdolnych do uczenia się nowych rzeczy, że jestem dobrze traktowany tylko dlatego, że chcę słuchać.

***

Przez prawie dwa lata, jako dziennikarz pracujący w Columbia Aging Center, śledziłem życie 20 osób po osiemdziesiątce. Chodzę z nimi na spacery. Jedziemy autobusem. Chodzę z nimi na imprezy, do pracy, do gabinetów lekarskich i na spotkania z ich rodzinami. Zadaję im pytania, które mówią mi, że nikt inny tego nie robi, na przykład te, które otaczają ich uczucia związane ze śmiercią, ich żale lub rzeczy, które nadal chcieliby osiągnąć. Robimy zdjęcia.

Fascynują mnie decyzje, przed którymi stają na tym etapie życia.

Jak to jest zostać wdową po 60 latach małżeństwa? Dla Rosy oznacza to po prostu umieszczenie poduszki. Chce oszukać swoją śpiącą jaźń, by pomyślała, że ​​jest tam osoba, aby nie była zaskoczona, gdy przypomni sobie, że jej męża nie ma.

Jak to jest pogodzić koniec kariery? Dla Sandy, reżysera teatru dziecięcego, oznacza to zaakceptowanie tego, że jej przedstawienie Ziemia i ja, prawdopodobnie nie dotrze na scenę krajową, a ktokolwiek przejmie jej teatr, produkt jej wyobraźni i trudu, pójdzie w innym kierunku. Pogodzenie jej kariery oznacza również obliczenie dużej liczby – tysięcy – osób, na które ma wpływ.

Jak to jest doświadczać starzenia się ciała? Dla Larry’ego oznacza to głośne wiwatowanie podczas oczekiwania w kolejce w biurowcu rządowym, kiedy papież Franciszek w pobliskim telewizorze bez pomocy i przerwy wspina się po schodach do swojego samolotu. „Idź, człowieku!” – mówi Larry. Są w tym samym wieku.

***

Podczas gdy jestem z nimi zanurzam się w świecie 80-latków, lata tego projektu pokrywają się również dla mnie z mękami wczesnego rodzicielstwa.

Ciągłość pracy w domu jest stała. Dzięki muzycznej aranżacji spania mój mąż w końcu znalazł się w naszej sypialni. Są choroby, które krążą w kółko. A potem z radością patrzę, jak moja córka mistrzyni pisze cyfrę „5” po stronie prób i napadzie złości.

W tym tańcu bycia rodzicem jest uniwersalność i pokora, której nie rozumiałem, dopóki nim nie zostałem. Wymaga siły i wrażliwości, o których nie wiedziałem, że mam.

Sandy, reżyserka teatru, opowiada mi o chwili, kiedy przyniosła do domu swoje drugie dziecko i jak zastanawiała się nad tym, czy trzymać dziecko, gdy ponownie się połączyła ze starszym synem, martwiąc się, że poczuje się wysiedlony.

Po śmierci Cyrille, jednej z osób, które śledziłam, jej córki opowiadały o zwyczaju ich matki, by otwierać zasłony i mówić „wstań i świeć” każdego ranka, nawet gdy były nastrojowymi nastolatkami. Jako mama czułem w tej historii jej miłość, którą opowiadała kilkadziesiąt lat później, miłość, którą ofiarowała, nie oczekując niczego w zamian.

Florence opowiada mi o tym, jak czuła się jak kamizelka, wynajmując nianię do opieki nad jej dwoma synami, gdy pracowała jako nauczycielka. Nie było jej przez wiele części ich codziennego życia i mogła swobodnie o siebie zadbać. Czuje się z tego powodu nieskruszona i odkryła, że ​​inni byli zawsze zaskoczeni, jakby musiała nieść jakiś ładunek winy.

Unlonely – tak się czuję, słysząc te historie. Nigdy nie czułam się tak połączona z ludzkością, tak komfortowo w moim własnym doświadczeniu, jak kiedy siedzę z ludźmi, którzy przeżyli to, przed czym teraz stoję i wyszli na drugą stronę.

***

Kiedy urodziła się Annie (okazała się dziewczyną), zabrałem ją na spotkanie z Luisem, lat 86.

Luis mimo niewydolności serca i bolesnej przepukliny jeździ na swoim odznaczonym na sezon motorowym trójkołowcu po okolicy i na paradach. Chce uczyć ludzi o kulturze Portorykańskiej i chce, aby Portorykańczycy byli dumni ze swojego dziedzictwa.

Nie obchodzi go, czy zostanie dobrze przyjęty. Po prostu się pojawia. W jeden z pierwszych dni, które z nim spędziłem, przejechał na rowerze przez śnieżycę na paradę, której ledwo złapał za ogon. Następnie zaprosił mężczyzn, którzy pomogli mu naprawić zepsuty rower, do jego mieszkania, w zamian za napoje i jedzenie.

Dzwoni do mnie, czasami wiele razy z rzędu, aby zobaczyć, jak się czuję.

Kiedy przybyłem do mieszkania Luisa z miesięczną Annie, Luis położył ręcznik na podłodze, żeby można było ją odłożyć, pokazując mi metkę wskazującą, że jest zupełnie nowa. Wyciągnął nową poszewkę na poduszkę, żeby ją obłożyć po obu stronach.

Matka Luisa zmarła, zanim poszedł do szkoły. On, osoba jowialna, płacze, kiedy o niej mówi. Nikt mu nie powiedział, że umiera, ani nie pozwolił mu się zobaczyć. Utrzymywał ten ból przez 80 lat.

Śpiewa piosenkę Annie z zabawnymi tekstami, które są prawie wszystkim, co pamięta z jej głosu:

»Muchachita, muchachita, casate con policiaQue ganar noventa pesos trabajando noche y dia«

Co oznacza: „Mała dziewczynka, mała dziewczynka, wyjdź za policjanta, który będzie zarabiał dziewięćdziesiąt peso, pracując dzień i noc”

W jego głosie słyszę błogosławieństwo, że Annie wyzdrowieje. Ona także będzie żyła życiem pełnym walki i radości. I jako jej mama, ja też.