Nasze dzieci mogą teraz potrzebować trochę dodatkowej uwagi przed snem

Nasze dzieci mogą teraz potrzebować trochę dodatkowej uwagi przed snem

extra-tlc-at-bedtime-1
Straszna mama i supersizer / Getty

Kiedy szkoła została zamknięta, moje dwie córki znów zaczęły spać w tym samym pokoju. Mają dziesięć i pięć lat, a kiedy po raz pierwszy wprowadziliśmy się do naszego domu dwa lata temu, daliśmy im dodatkowy pokój nad garażem. Jest to duży pokój tej samej wielkości, co nasz podwójny garaż, ze sklepionym sufitem i ogromną szafą. Mieli nadzieję, że będą dzielić pokój, żebyśmy mogli mieć wolny pokój, ale to nie trwało długo. Kłócili się o wiele za dużo i ostatecznie mój syn wylądował w pokoju dodatkowym, a nasze córki znalazły się w dwóch małych pokojach, a nasz wolny pokój wyparował.

Ale w chwili, gdy sytuacja się zmieniła z powodu COVID-19, oboje zaczęli dzielić jedno podwójne łóżko. Pokryli go pluszowymi zwierzętami i spali praktycznie jeden na drugim – ale z jakiegoś powodu woleli to. I ta zmiana nie była jedyna: kładzenie ich do łóżka też trwało dłużej. Każdego wieczoru czytałem więcej historii i było o wiele więcej próśb o uściski i szklanki wody. I choć to wszystko frustrujące, trudno im temu odmówić, biorąc pod uwagę wszystko, co się dzieje.

Widziałem wiele osób, które publikowały w Internecie informacje o tym, jak wydaje się, że ich dzieci potrzebują teraz trochę więcej miłości przed snem i szczerze mówiąc, ma to sens. Myślę, że wszyscy spędziliśmy dużo czasu, próbując zrozumieć naszą nową normę: pracę w domu, walkę z bezrobociem, naukę w domu, niewychodzenie z domu, noszenie masek. Ale nasze dzieci, cóż… oni też to wszystko odkrywają. Wygląda na to, że wiele dzieci odczuwa to najbardziej w przejściu między dniem a nocą.

W przeciwieństwie do nas, nasze dzieci nie mają mediów społecznościowych, partnerów, przyjaciół i rodziny, aby omawiać i przetwarzać tego typu rzeczy. W rzeczywistości mogą nawet nie mieć słów, więc wydaje się, że wszystko to wychodzi trochę na boki – w postaci bardzo długich uścisków w nocy, bezsennych nocy, a w niektórych przypadkach koszmarów.

Mam szczęście w tym dziale. Jak dotąd usypianie naszych dzieci było jedyną trudnością, ale siedmioletni syn mojego dobrego przyjaciela ma straszne koszmary, odkąd to wszystko się zaczęło. Przez większość nocy nie spała, dając mu pociechę. I choć trudno jest zapewnić dziecku pocieszenie w nocy podczas niepewności pandemii, nie możesz im tego odmówić.

Jeśli okaże się, że Twoje dzieci potrzebują dodatkowej pomocy przed snem podczas kwarantanny, nie jesteś sam Krista Mangulsone / StockSnap

Dobrze?

Chciałbym myśleć, że w większości wszyscy zaczęliśmy dostosowywać się do naszej nowej sytuacji. Oczywiście dobrze jest porozmawiać z naszymi dziećmi o tym, co się dzieje. Dobrze jest dać im czas na przetworzenie tego, z czym się zmagają, ale ostatecznie to, czego naprawdę potrzebują nasze dzieci, to po prostu być tam. Potrzebują miłości swoich rodziców. Mogą potrzebować dodatkowej historii lub dwóch albo zbyt wielu szklanek wody. To może być odpowiedni moment, aby złamać zasadę nie pozwalania im spać obok ciebie. Jako rodzice musimy zaakceptować fakt, że w ten sposób nasze maluchy mogą przeżywać stresujące i niepewne chwile.

W ciągu ostatnich trzech dni moje dziewczyny przestały dzielić łóżko. Już się nie kłócili; szczerze mówiąc, nie jestem pewien, co go spowodowało. Ale moja najmłodsza pięciolatka śpi teraz w swojej szafie. Nie powiem, że to rozumiem, chociaż przyznam, że urządziła tam całkiem mały luksusowy apartament. Położyła na podłodze poszewkę do łóżka. Ma małą lampkę Ikea LED, a u jej stóp tuzin pluszowych zwierzątek. Poduszki Peppa Pig i narzuta Moana pasują dobrze. To nie jest duża szafa, ale myślę, że kiedy masz pięć lat, nie potrzebujesz dużo miejsca.

W każdym razie, każdej nocy wchodzę do szafy, nogi wychodzą mi do sypialni, moja górna część ciała jest ładnie dopasowana do środka i czytam jej cztery historie. To o dwa więcej niż robiłem każdej nocy przed pandemią. Przytula się do mnie, obejmując ramionami mój biceps, a jej głowa opiera się o moje ramię.

Wczoraj wieczorem zapytałem ją, dlaczego jest to szafa, a ona wzruszyła ramionami i odpowiedziała: „Po prostu mi się tu podoba” i poczuła się tak, jakby naprawdę chciała powiedzieć: „Czuję się tu bezpieczniej”. Chciałbym założyć, że powinna czuć się bezpiecznie w każdym miejscu naszego domu, ale to dziwne czasy, więc po prostu pocałowałem ją i powiedziałem: „Okej”.

Potem zasunęła drzwi szafy i włączyła lampę. Już miałem odejść, kiedy uchyliła nieco drzwi, wystawiła głowę i zapytała, czy będę siedzieć w jej sypialni, dopóki nie zasnęła. Miałem milion rzeczy do zrobienia przed snem, ale potem pomyślałem o tym, z czym się borykała, i powiedziałem: „Jasne, dzieciaku. Mam cię.” A ja siedziałam przed szafą, za niewielką cenę za spokój, jaki dawał mojej córce, kiedy tego najbardziej potrzebowała.