contador gratis Skip to content

Nauczyłem się nieoczekiwanej lekcji, oglądając „Chopped Junior”

tak na bałagan
Janene Dutt

„Mamo, czy mogę coś upiec?” moja ośmioletnia córka błagała, gdy weszła do kuchni.

Oczywiście chciała coś upiec. Ponieważ właśnie spędziłem ostatnie dwie godziny na przygotowywaniu, gotowaniu, podawaniu i sprzątaniu kolacji, podczas której przygotowałem sześć różnych potraw, aby zadowolić naszą pięcioosobową rodzinę. Westchnąłem.

– Nie teraz, kochanie, właśnie skończyłem sprzątać i będzie za duży bałagan.

Jakby to była odpowiedź, której się spodziewała, odeszła, prawdopodobnie po to, by obejrzeć kolejny odcinek jakiegoś irytującego programu ze śmiechem na Disney Channel.

Patrząc wstecz, wstydzę się przyznać, jak wiele odmian tej rozmowy odbyliśmy. Nie zrozum mnie źle, często pozwalam córce pomagać mi w kuchni. Jestem całkiem przyzwoitą kucharką i zapalonym piekarzem i pozwalam jej robić rzeczy, które uważam za dopuszczalne dla ośmiolatki.

Proste rzeczy, takie jak zbieranie, nalewanie i mieszanie składników. Nie pozwoliłem jej rozbić jajek, ponieważ skorupki mogły dostać się do ciasta. Nie pozwoliłem jej umyć misek, ponieważ nie wykonała dokładnej pracy. Nie pozwoliłem jej używać kuchenki ani piekarnika, ponieważ mogłaby się poparzyć.

Albo powiedziałbym, żeby ją uspokoić: „Nie potrzebuję teraz żadnej pomocy, ale kiedy skończysz, możesz zostać testerem smaku na świnkach morskich”.

I tak po prostu, pewnej deszczowej nocy wszystko się zmieniło.

Wszedłem do naszej jaskini i zobaczyłem, że moja córka ogląda program w Food Network zatytułowany „Chopped Junior”. Usiadłem, żeby do niej dołączyć i przez następne 20 minut wpatrywałem się w ekran oszołomiony, gdy patrzyłem, jak dzieci w tym samym wieku co moja córka poruszają się po kuchni lepiej niż większość dorosłych, których znam.

Te dzieciaki fachowo siekały ostrymi jak brzytwa nożami. Smażą. Gotowali się. Smażą się na patelni. Jeden dzieciak zrobił zasmażkę. Czym do cholery jest zasmażka?

Siedziałem tam i zastanawiałem się, jak na świecie tak młode dzieci mogą być tak utalentowane i kompetentne w kuchni. A potem doznałem objawienia. To było takie proste. Mogli zrobić to wszystko, ponieważ gdzieś po drodze ktoś powiedział im „TAK”.

I wtedy ślubowałem, że zrobię eksperyment. Następnym razem i za każdym razem, gdy moja córka prosiła mnie o zrobienie czegoś w kuchni, odpowiadałam „tak”.

„Mamo, czy mogę upiec ciasteczka?” Tak.

„Mamo, czy mogę zrobić jajecznicę?” Tak.

„Mamo, czy mogę zrobić Mac-n-Cheese?” Tak.

„Mamo, czy mogę zrobić quesadillę?” Tak.

„Mamo, czy mogę zrobić lukier domowej roboty?” Tak.

„Mamo, czy mogę użyć kilku twoich wypieków i wymyślić własny przepis?” Fuj. Tak.

I tak się stało. Nie będę kłamać… to był szalenie chaotyczny, czasochłonny eksperyment.

Na początku potrzebowała partia pomocy, poznanie obsługi piekarnika, zakresu gazu, timerów. Moje blaty przez chwilę wydawały się trwale lepkie. Zlew nigdy nie opróżniał wielu misek, garnków i patelni, których używała.

Ale zwykle nie musiałem więcej niż raz wyjaśniać. Im więcej mówiłem, że tak, tym więcej prosiła. Wkrótce szukała przepisów w Internecie i sama podążała za nimi. Stawałem się coraz bardziej nieobecny i obserwowałem, jak jej możliwości i pewność siebie rosną.

Przenieśmy się do roku później i powiem ci, że jest to jedna z najlepszych decyzji rodzicielskich, jakie kiedykolwiek podjąłem. Moje dzieci mają 18, 15 i 9 lat, więc zrobiłem ich bardzo dużo.

Ten dzieciak mógłby ugotować nasze rodzinne śniadanie, obiad, kolację i deser, gdyby musiała. Potrafi jedną ręką rozbić jajko (ja nawet nie mogę tego zrobić) i podsmażać brokuły z najlepszymi z nich. Jej domowe czekoladowe babeczki są najlepsze, jakie kiedykolwiek jadłem.

Moja córka będzie miała te umiejętności, tę wiarę w siebie do końca życia. A to jest dla mnie warte wszystkich zmarnowanych jajek, rozlanego mleka i bałaganu w kuchni.

Tak więc drodzy rodzice, zachęcam was do zatrzymania się i przemyślenia, kiedy dziecko prosi o zrobienie czegoś, nie tylko w kuchni, ale cokolwiek, co mogłoby spowodować, że nauczy się nowej życiowej umiejętności.

Ponieważ mimo całego czasu i energii, które być może będziesz musiał poświęcić z góry, na końcu otrzymasz ogromną korzyść. Wiem to, ponieważ jutro Muszę przynieść 24 babeczki na imprezę potluck. Siedzę tutaj, pisząc ten artykuł. Bo zgadnij co?

Babeczki są zajęte. A jeśli jestem naprawdę dobry, może nawet pozwoli mi zostać królikiem doświadczalnym.

Związane z: Gorący bałagan gotowania z nastolatkami (i dlaczego warto)