contador gratis Skip to content

Nawet dobrzy rodzice mogą wychowywać złych dorosłych

Nawet dobrzy rodzice mogą wychowywać złych dorosłych
AshleyWiley / iStock

Rozmawiałem z przyjaciółką z kościoła, Susan. Ma brązowe włosy i jest po trzydziestce, szczupłą i krótką sylwetką. Jest prawie w tym samym wieku co ja i oboje jesteśmy małżeństwem. Ona i jej mąż mają dwoje dzieci, a Mel i ja mamy troje. Rozmawialiśmy o przyjaciołach, z którymi dorastaliśmy, którzy zmagali się z sukcesem w wielu aspektach życia. Rozmawialiśmy o mężczyznach, którzy nie mogli przestać oszukiwać i przed trzydziestką już przeszli przez dwa lub trzy małżeństwa. Rozmawialiśmy o kobietach, które zrobiły to samo. Rozmawialiśmy o przyjaciołach, którzy odmówili podjęcia pracy, którzy nie mogli pozostać trzeźwi lub spędzili czas w więzieniu.

Zasadniczo staraliśmy się nadać sens tym ludziom, których znaliśmy, którzy mogliby być więcej, ale tak naprawdę nigdy tego nie osiągnęliśmy. Próbowaliśmy narysować granicę między nimi a ich rodzicami i zastanawialiśmy się, jaki to związek.

Wszystko wyszło, ponieważ rozmawialiśmy o każdym z naszych dzieci i zastanawialiśmy się, jak wyjdą. Jest coś w spojrzeniu na przykłady wokół ciebie, ludzi, z którymi dorastałeś, tych, którzy walczyli z powodu złych decyzji i tych, którzy nie mieli, oraz zastanawiania się, co poszło dobrze, a co poszło nie tak i jak możesz się zgłosić wszystko to swoim dzieciom.

Myślę, że wielu rodziców to robi. Robią przewidywania, patrząc na swoje dzieci i zastanawiają się, czy jest coś, jakaś interwencja, którą powinni zrobić teraz aby zapobiec jakimś paskudnym nawykom, które uniemożliwiają pomyślną przyszłość.

Faktem jest, że żaden rodzic tak naprawdę nie wie, co robi, i istnieje duże prawdopodobieństwo, że bez względu na to, jak wielkim jesteś rodzicem, jak dobrze nauczysz swoje dzieci odpowiedzialności, uczysz je dobroci i człowieczeństwa lub rzucasz im możliwości , bardzo dobrze mogą wyrosnąć na złe jajo rodziny – dziecko, które spadło trochę za daleko od drzewa.

I szczerze mówiąc, jako ojca trójki, myśl o tym strasznie mnie przeraża. Naprawdę kocham całą trójkę moich dzieci i chcę ich w 100% wszystko dorastać, aby odnieść sukces i być życzliwym. Gdybym miał spróbować zdefiniować, czego chcę dla moich dzieci, to wyglądałoby tak: chcę, aby były lepszą osobą niż ja.

Chcę, żeby byli lepszymi rodzicami. Chcę, żeby zarabiali więcej pieniędzy. Chcę, żeby byli lepiej wykształceni i mieszkali w ładniejszej części miasta. Chcę, żeby kochali osobę, z którą są, i chcę, żeby wybrali kogoś, kto czuje do nich to samo. Chcę, żeby postrzegali małżeństwo jako równe partnerstwo. Chcę, żeby dawali, gdy ktoś potrzebuje pomocy, i chcę, żeby kochali każdego, niezależnie od rasy czy płci.

Ale wymyślenie, jak je tam osiągnąć, będzie wymagało miliona i jednej decyzji oraz lekcji nauczanych w milionie i jednej lokalizacji, na milion i jednym etapie rozwoju. A faktem jest, że nie ma dla mnie sposobu nie schrzanić coś.

Ale sprawa się komplikuje, kiedy patrzę na przyjaciół. Niektórzy z nich mieli z mojego punktu widzenia naprawdę dobrych rodziców, ale nie wyrosli na tak wielkich ludzi. Są też tacy, którzy mają naprawdę złych rodziców, ale którzy wyrosli na wspaniałych ludzi. A kiedy o tym myślę, zastanawiam się, jaki właściwie mam wpływ na ich rozwój.

Staje się to szczególnie skomplikowane, kiedy uważam, że mój ojciec był postrzegany jako zły jajko. Wiele lat mojej szkoły średniej spędził w więzieniu i zmarł z powodu nałogów wkrótce po rozwodzie z czwartą żoną. Założył rodziny jak franczyzy, a kiedy ktoś nie wyszedł tak, jak chciał, ograniczył straty i ruszył dalej. Przez długi czas zastanawiałem się, czy jest mi przeznaczone pójść jego drogą. A naprawdę smutne jest to, że wiele osób przewidziało, że tak się stanie.

Ale tego nie zrobiłem (przynajmniej jeszcze nie). Nie, żebym odniósł ogromny sukces – nie. Ale jestem w moim pierwszym małżeństwie, nigdy nie byłem w więzieniu, nie piję (głównie z powodu mojego ojca) i skończyłem college.

Tak bardzo moją motywacją, by dobrze sobie radzić w życiu, było to, że nie okazałem się taki jak mój tata, ponieważ na własne oczy przekonałem się, jakie może to być szkodliwe. Kiedy o tym myślę, zastanawiam się, czy zły przykład mojego ojca był dla mnie naprawdę dobry – co jest skomplikowaną i ogólnie przerażającą myślą.

Jest tak wiele czynników, jeśli chodzi o wychowanie dzieci, a ostatni, ubiegły, zeszły próbuję powiedzieć, że rodzice powinni po prostu zdjąć ręce z kierownicy i pozwolić Bogu prowadzić. Ale to, o czym często myślę – i myślę, że większość rodziców tak robi – to fakt, że wychowywanie dzieci jest nieuchronne i niezależnie od tego, co robisz jako rodzic, jedno lub więcej z twoich dzieci może wyrosnąć na dziecko. głupek. Mogą wyrosnąć na pozbawionego motywacji dupka, a ty będziesz się zastanawiać, gdzie źle się wychowałeś. Nie oznacza to, że rodzice nie zawsze kochają swoje dzieci. Mogę szczerze powiedzieć, że bezwarunkowo będę kochał moje dzieci. Ale jest coś szczególnie gorzkiego w kochaniu kogoś, gdy jest się rozczarowanym jego działaniami. Wiem o tym, ponieważ często widziałem to w oczach mojej babci za każdym razem, gdy wiozłem ją do więzienia okręgowego, aby odwiedzić jej syna, mojego ojca.

I w końcu myślę, że to właśnie Susan i ja próbowaliśmy werbalizować tego dnia w kościele, ale nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego języka.

Pod koniec naszej rozmowy Susan powiedziała mi, że jestem wspaniałym ojcem. „Naprawdę dbasz o swoje dzieci. Myślę, że nie masz się czym martwić ”.

Powiedziałem jej dziękuję. A potem powiedziałem jej to samo o jej pracy, która opiekowała się jej dwójką młodych.

Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu, nic nie mówiąc, tylko myśląc i czuliśmy się, jakbyśmy oboje obliczali. Staraliśmy się przewidywać, co robimy dobrze, a co źle, i mieliśmy nadzieję, jak wszyscy rodzice, że nasze dzieci okażą się kimś wyjątkowym.

Szczerze mówiąc, myślę, że to jest 90% tego, czym jest rodzicielstwo. To jest nadzieja. Kieruje Twoje dziecko we właściwym kierunku. Uczy ich wszystkiego, co możesz, i mam nadzieję, że zrobiłeś wszystko, co możliwe, aby wynieść ich na dobrych, uczciwych ludzi.