contador gratis Skip to content

Nawet po jej odejściu mama wciąż wie najlepiej

Mama wie najlepiej, nawet po jej odejściu
Unsplash

Moja mama zmarła dzisiaj pięć lat temu.

Spędziłem ostatnie cztery rocznice jej śmierci, zdezorientowany szokiem i podziwem, które pojawiają się wraz z upływem czasu. Pisałem o tym w zeszłym roku, rok wcześniej i tak dalej. Zawsze skupiałam się na moich dzieciach, ponieważ – naprawdę – nic nie jest większym katalizatorem matczynej świadomości niż żal i strata.

Zatrzymuje nas: mali chłopcy z zarostem i umięśnionymi męskimi kończynami w mgnieniu oka, nastolatki, które stają się fascynującymi młodymi kobietami (z – eek! – chłopakami) i zawrotne zobowiązania na stronach kalendarza, które sprawiają, że jesteśmy bardziej zajęci i zajęci ( i bardziej zajęty…) z każdym mijającym rokiem. Gdybyśmy tylko mieli dolara na każdego przyjaciela, narzekającego: „Gdzie minął czas?” na poście lub zdjęciu. Dzieje się to każdego dnia.

Myślę jednak, że w tym roku czuję się inaczej. Z pewnością wciąż jestem zdumiony szybkością czasu (i tak, nadal nie wierzę, że mogę teraz legalnie sięgnąć po piwo z 50% moich dzieci). Jednak w miarę upływu czasu jestem mniej sparaliżowany jego upływem i bardziej akceptuję jego obecność – i teraźniejszość. Lubię to. Naprawdę lubię wiedzieć – a nawet nie wiedząc – coś nadchodzi. Ta niewielka zmiana w moim osobistym paradygmacie sprawia, że ​​jestem podekscytowany i pełen nadziei na przyszłość, nawet w ostatnich dniach.

Ukończenia studiów, studia, zaręczyny, zawody, długie włosy upartego chłopca Wreszcie siekać – na każdym kroku naszego życia dzieje się tyle wspaniałości i tak wiele obietnic, że brak szczęścia jest prawie niesprawiedliwy. Muszę być szczery: gdyby moja mama kiedykolwiek zauważyła, że ​​w jej wnukach jest coś innego niż radość, byłaby jedną wkurzoną laską.

Więc chociaż tęsknię za nią jak szalona, ​​często nie mogę być smutny dłużej niż chwilę lub dwie. Po prostu nie tak się toczyła.

Bez wątpienia część mojej zmiany umysłu nastąpiła wraz z ukończeniem 50 lat w tym roku.

Pięćdziesiąt.

Holymotherfuckingshit, prawda? Jak do cholery to się stało? Jestem prawie pewien, że nadal mogę odkopać moją koszulkę, która mówi: „Pracujemy mniej i więcej imprezujemy, bo jesteśmy klasą z ’84”. Poważnie, to jest coś. Wiele refleksji wiąże się z tą magiczną liczbą. Pamiętam, jak planowałem 50. przyjęcie-niespodziankę mojej mamy. Wepchnęliśmy wszystkich jej przyjaciół do mojego maleńkiego mieszkania dla nowożeńców i po prostu urządziliśmy jej przyjęcie z beczki. Nie piła piwa, ale my tak, a jeśli chodzi o rozrywkę, nie wiedzieliśmy nic więcej. Zadziałało. Była podekscytowana i równie zirytowana. Właśnie została babcią i nie była zbyt szczęśliwa, że ​​jej mały Jezus nie dotarł do jej beczułki. Mimo to była otoczona miłością i była do końca.

W te rocznice myślę o przyjaciołach, które moja mama zostawiła za sobą i tak mi przykro, że żyją bez niej. Znam dogłębnie pustkę, którą czują.

Dobrze mnie nauczyła. Podobnie jak ona, stałem się biegły w izolowaniu się przyjaciółmi, którym bardzo na mnie zależy, przyjaciółmi, dla których w zamian zrobiłabym wszystko. Większość jest dostępna telefonicznie. Inni, jazda samochodem. Po pierwsze, lot samolotem w mgnieniu oka.

Tina Drakakis Tina Drakakis

Dorastając, przez cały czas czytałem Ermę Bombeck. Uwielbiałem jej wypychanie. Podczas ferii zimowych na ostatnim roku studiów natknąłem się na jej kolumnę w New York Daily News uprawniona Nie ma większego przyjaciela niż najlepszy przyjaciel. Przypiąłem go i trzymałem przez kilka miesięcy, a następnie wysłałem pocztą w kartce urodzinowej do Kristi, mojej najlepszej przyjaciółki od piątej klasy. Rzadko kiedy mieszkaliśmy razem w tym samym stanie przez bardzo długi czas. Kristi trzymała go przez prawie dziesięć lat, a potem odesłała mi w kartce na moje 30 urodziny. Oprawiłem żółty papier gazetowy i odesłałem jej z powrotem, gdy skończyła 40 lat.

Oczywiście wróciło do mnie kilka miesięcy temu. Będzie wisiał na mojej ścianie przez kolejne 10 lat, aż, cóż, dostaniesz to.

Jakie to niewyobrażalne szczęście, że moja 40-letnia przyjaźń rośnie w siłę.

Jakże niesamowity jest fakt, że moja mama była przedmiotem tak pięknych wspomnień dla tak wielu.

Jak śmiesznie źle, że moje własne dzieci nie zaplanowały moich pięćdziesiątych uroczystości? (Żartuję, żartuję. Po mistrzowsku kontrolowałem każdy szczegół.)

Myślę o niej codziennie, ale dziś ją szanuję.

Masz dziś tyle myśli, mamo.

Pozdrowienia i miłość.