contador gratis Skip to content

News Flash: Dzieci również powinny być ludźmi

dzieci nie są idealne
Paul Biris / Getty

Uwielbiam naklejkę na zderzak poniżej, ponieważ krzyczy moje życie. Wychowuję dwie zajęte, namiętne, dzikie i dzikie dziewczynki. Jestem dumny z wielu różnych osiągnięć i kamieni milowych, które osiągnęli w swoim krótkim i młodym życiu i tak, są w większości „dobrzy”, ale czasami mogą też być małymi dupkami. Niezależnie od tego, czy rozmawiasz w domu, w szkole czy gdziekolwiek indziej.

W krainie mediów społecznościowych każdy dzieci są w dzisiejszych czasach „doskonałe”. Na Instagramie i Facebooku pojawiają się zdjęcia naszych dzieci, które otrzymują szkolne nagrody, zdobywają metale podczas zawodów sportowych, przytulają się z przyjaciółmi i zwierzętami, wykonują prace domowe i są słodkimi aniołkami.

Powiedziawszy to, jestem winny publikowania tych „doskonałych” zdjęć moich dzieciaków co tydzień (jeśli nie codziennie). Hej, po co zadzierać z uroczą „idealną” formułą zdjęć w mediach społecznościowych, prawda?

Jednak rzeczywistość jest taka bez dzieciaka jest perfekcyjnie;” nie moje, nie twoje, nie dziecko sąsiada z ulicy, które nieustannie ma uśmiech na twarzy i pamięta, by zawsze mówić, co się podoba i dziękuje.

Niektórym rodzicom trudno jest sobie z tym poradzić, wiedząc, że ich dzieci mogą czasami być małym dupkiem. Jest wymówka, uzasadnienie, uzasadnienie. Prawda jest taka, że ​​możesz winić sen, konflikty społeczne, dojrzewanie lub złe wybory żywieniowe tego dnia, aby uzasadnić złe wybory.

Mimo wszystko nasze dzieci nie są doskonałe, ze względu na kombinację powyższych, a także z faktu, że są ludźmi… mali ludzie byc dokładnym. Nawet najmilsi z nas, dorosłych, czasami też mogą być dupkami – nawet (łapanie tchu) mnie (ale proszę, nie mów tego mojemu mężowi).

Czy my, dorośli, zawsze podejmujemy właściwą decyzję? Czy zawsze jesteśmy najmilsi? Czy stres, brak snu, niepokój lub zmartwienie mogą wpływać na nasze „doskonałe” zachowanie? Absolutnie! I chociaż nasze dzieci mogą nie mieć tych samych codziennych zajęć, co my, nadal mają swoje własne rutyny, własne rozumowanie i własne problemy osobiste, nad którymi pracują, które uniemożliwiają perfekcję przez całą dobę.

Widzisz, kiedyś byłem rodzicem, który zmagał się z koncepcją posiadania „dobrych” dzieci (które czasami były małymi dupkami), zwłaszcza gdy obie moje córki poszły do ​​szkoły. Ciągle martwiłem się, że zachowanie moich dzieci zostanie ocenione przez innych ludzi, rodziców i rówieśników: zawstydzanie rodziców może być postem samym w sobie.

Przed szkołą, będąc mamą pracującą w domu, byłam z dziećmi cały czas. Mogłem skorygować pewne zachowania lub negatywne wpływy od samego początku. Kiedy wysłałem je do szkoły, nie miałem już nad nimi kontroli widzenie co robili sześć godzin dziennie i możliwość natychmiastowego upomnienia wszystkiego, co postrzegałem jako negatywne. Miałem po prostu nadzieję, że podejmą najlepsze możliwe decyzje w szkole: nadstawią policzek, gdy ktoś jest złośliwy, staną do łobuza, gdy zobaczą, że ich przyjaciele są ranni, zawsze będą uprzejmi dla kolegów z klasy i innych rówieśników (niezależnie) i po prostu czyń dobrze.

Rzeczywistość? Tak, moje dzieci próbować czynić dobro i być tak dobrzy, jak tylko potrafią. Pomagają nauczycielom, pomagają kolegom z klasy; przytulają swoich przyjaciół, gdy są smutni, kibicują im, gdy są na zawodach, trzymają się za ręce idąc korytarzem w poszukiwaniu wsparcia. Ale moje dzieci też są ludźmi, cóż, mali ludziei czasami dokonują złych wyborów. Czasami nie zawsze decydują się na nadstawianie drugiego policzka, gdy ktoś jest podły, a czasami nie zawsze są pierwszymi, którzy zgłaszają się na ochotnika i czynią dobro. Czasami kolega z klasy traktuje ich w niewłaściwy sposób i zamiast jechać autostradą, dają im o tym znać. Czasami warczą na rówieśników, a czasami trzeba im przypomnieć, aby posprzątali lunch lub przestali mówić w klasie. Czasami siedzieli też i patrzyli, jak inni uczniowie ranią uczucia swoich przyjaciół; ponieważ oni po prostu nie wiedzieć, co powiedzieć lub zrobić.

Mają tylko 6 i 9 lat. Właśnie zaczęli uczyć się o sytuacjach społecznych. Są tylko właśnie rozpoczęcie tego, co, miejmy nadzieję, będzie produktywnym i niesamowitym życiem.

Denerwowali mnie, że nie dokonali dobrego wyboru; zawsze omawiamy nasz dzień przy stole. Historie są czasami zabawnymi rzeczami, które ich nauczyciele robili tego dnia – ale ponieważ dziewczyny rosły w klasach, konflikt społeczny był głównym tematem dla obu. Tzw. „Dręczyciele” oznaczają przyjaciół i dzieci, przyjaciół przepychanych przez dominujące osobowości w klasie; wydawało się, że było to centrum dyskusji w zeszłym roku, jeśli chodzi o rozmowy przy kolacji.

Chociaż bardzo chciałem wtrącać się w ich małe życie, wymusić na sobie ideę bycia dobrym i dobrym – dotarło do mnie, że chociaż są małe, urocze, a dzieci mają być słodkie, prawda jest taka, że ​​też są człowiek. Skąd mają wiedzieć, jak dokładnie radzić sobie z sytuacją, która po raz pierwszy w życiu staje się rzeczywistością? Jasne, czytaliśmy książki o byciu życzliwym, dokonywaniu dobrych wyborów, wspieraniu przyjaciół itp., Ale kiedy coś dzieje się w czasie rzeczywistym, po raz pierwszy, dziewczyny dokonały wyborów, które sprawiły, że moje serce rozpłynęło się… a innym razem wzdrygałam się, słysząc, jak przekazują mi swoje decyzje „dupka”.

Mimo to, poprzez kulenie, doznałem objawienia.

W wieku 41 lat nie jestem nawet blisko ideału – codziennie popełniam błędy (przy których się wzdrygam). Dlaczego spodziewałem się, że zawsze będą dokonywać właściwego i doskonałego wyboru w prawie każdej sytuacji, w której się znaleźli? Dlaczego oni zawsze musisz być w szczęśliwym nastroju? Dochodzi do mnie codzienna harówka; dlaczego nie może to wpływać również na nich, od czasu do czasu?

Jasne, naszą domową mantrą jest „wybrać dobroć” i nie sprzeciwiam się temu, ale czy dla nas dorosłych nie jest to nawet walka, abyśmy „zawsze byli uprzejmi” w najtrudniejszych sytuacjach? Czy nie byliśmy wszyscy dupkami w jednym (lub więcej) momencie naszego życia? Mam potrzebę, aby nie chcieć, aby twoje dzieci popełniały te same błędy, co ty, ale będą się uczyć tylko poprzez czynienie dobra i złe decyzje w ich życiu.

Mam więc dwoje wspaniałych dzieci, które dokonują dobrych wyborów, ale czasami też są małymi dupkami. Nadal omawiamy wybory, przypadki i omawiamy, czego oboje nauczyli się z dobrych lub złych działań. Ale jakim rodzicem byłbym, gdybym tylko wspierał ich i kochał podczas ich dobrych wyborów, ale nie ich złych? Jak inaczej mają poruszać się po życiu bez błędów, na których mogą się uczyć? Jak dowiedzą się, kim naprawdę są, jeśli nie pozwolę im doświadczać dobra, zła i brzydoty w ich osobowościach – i kochać ich przez cały czas. Jak mogą przyjąć i prawdziwie odkrywać życie, skoro są ograniczeni do małego pudełka doskonałości, codziennie? Po prostu nie jest to zdrowe w żaden sposób.

Moje dziewczyny są ludźmi; czynią dobrze, źle, są natchnieni i czasami, inspirują innych. Jestem równie dumny z ich nagród szkolnych i metali sportowych, jak z błędów, które popełnili, które pomogą im ukształtować ich w doskonale niedoskonałych, odpowiedzialnych i niesamowitych dorosłych.

Tak, dumny rodzic dwóch zaciekłych małych dam, które czasami też mogą być małymi dupkami… i to jest w porządku.