contador gratis Skip to content

Nie bierz małych rzeczy za coś oczywistego

rodzice typowych
Britt LeBoeuf

Ten mały chłopiec tutaj, jest moim bohaterem. Widzisz, to zdjęcie zostało zrobione w codziennej restauracji typu fast food, gdzie jestem pewien, że setki, jeśli nie tysiące innych rodziców zrobiło podobne zdjęcia swoim dzieciom. Wśród zmarszczonego na nosie uśmiechu i na wpół zjedzonego cheeseburgera trudno dostrzec w tej chwili magię.

To jeden z pierwszych razy, kiedy mogliśmy zjeść w takiej restauracji. Wiem, że dla większości z was to prawdopodobnie brzmi dziwnie, ale dla mnie i mojego syna było to naprawdę wyjątkowe wydarzenie, ponieważ jeszcze rok temu nie mógł przeżuć większości potraw stołowych.

Mój słodki, pierworodny syn ma autyzm i wraz z tą diagnozą cierpiał na poważne awersje do jedzenia i był niezwykle sensoryczny. To było coś, co zauważyliśmy bardzo wcześnie, kiedy nie jadł nawet chrupek Gerber przez około 6 miesięcy, a jedzenie ze stołu powodowało, że się krztusił. Pewnego razu zaczął się nawet dusić kawałkiem ravioli, który pokroiliśmy na rozmiar centa. Mój mąż musiał rzucić swoją tacę krzesełka przez pokój, aby wyciągnąć go z niej i przygotować do podania Heimlicha, ale na szczęście sam go odkaszlnął. Powiedzieć, że byliśmy wstrząśnięci, to za mało.

Większość rodziców nie zrozumie tej walki. Nie zrozumieją wielu randek, które spędziliśmy, i podczas gdy wszystkie inne dzieci jadły krakersy ze złotymi rybkami i ciastka, mój syn nadal jadł jedzenie dla niemowląt w wieku dwóch lat. Nie zrozumieją, ile razy musiałem wyjaśniać tę sytuację, tylko po to, by spojrzeć na mnie z pustymi twarzami i ściągniętymi brwiami od innych mam, które po prostu nie rozumiały.

Przez pierwsze cztery lata jego życia nie mogliśmy wyjść na ulicę bez przyniesienia z domu jego własnego, specjalnego puree. Prawdopodobnie nie myślisz o tym, jak bardzo złamałoby ci serce, gdybyś nie mógł dać dziecku kęsa pizzy, ponieważ albo się nią zakrztusił, albo po prostu jej nie zjadł?

Ale po latach intensywnej terapii zajęciowej i logopedycznej powoli zaczął mniej bronić się przed jedzeniem. Aż pewnego dnia zaczął żuć miękkie pokarmy. Nigdy nie zapomnę pierwszego razu, kiedy mój mąż i ja obserwowaliśmy, jak gryzie pizzę przy naszym kuchennym stole. Patrzyliśmy na siebie ze łzami w oczach. Byłby to nieistotny moment w życiu większości rodziców, ale dla nas były to cztery lata tworzenia.

Dziś zjada prawie wszystko, co znajduje się przed nim. Jego podniebienie rozszerzyło się i za każdym razem, gdy widzimy, jak próbuje nowego jedzenia, z wielką dumą patrzymy na przeszkody, które musiał pokonać.

Musiał przezwyciężyć tak wiele w ciągu najbliższych pięciu lat na tej Ziemi. Ciągle się uczy, rozwija i motywuje otaczających go ludzi. Jest znawcą matematyki i ma najmilsze serce ze wszystkich, których znam. Ma moją twarz i też odziedziczył mój temperament. Jest też najbardziej inspirującą osobą, jaką znam.

Ta chwila z moim słodkim chłopcem w lokalnej restauracji typu fast food wyglądałaby jak nic dla przechodniów, ale dla mojego syna i dla mnie to było absolutnie wszystko.