contador gratis Skip to content

Nie byłam przygotowana na mentalne obciążenie pracą macierzyństwa

Nie byłam przygotowana na mentalne obciążenie macierzyństwa
tommaso79 / Getty

Od chwili, gdy się budzę, aż do chwili, gdy w końcu zasypiam, odczuwam psychiczny ciężar macierzyństwa. Wyskakuję z łóżka i od razu zaczynam robić listę rzeczy do zrobienia iw jakiej kolejności. To jak żonglerka, która zaczyna się każdego ranka i wiem, że jeśli rzucę jedną rzecz, wszystko pójdzie w gówno.

I tak, mój mąż pomaga. Gotuje i sprząta. Pomaga w praniu i bawi się z dziećmi. Jest wspaniałym mężem i tatą i jestem wdzięczny za jego pomoc. Ale bez względu na to, jak równo staramy się dzielić obowiązki, mentalny ciężar pamiętania WSZYSTKICH RZECZY. zawsze na mnie spada.

Każda mama jest zaznajomiona z niewidzialnym obciążeniem umysłowym związanym z posiadaniem dzieci. To wszystkie niewdzięczne zadania, które pozostają niezauważone, chyba że zapomnimy o ich wykonaniu. Wszyscy znamy rzeczy, którymi żonglujemy przez cały czas, na przykład:

Pozornie niekończąca się lista obowiązków i spraw. To ja śledzę, co należy zrobić. To ta lista rzeczy do zrobienia, która rozpoczyna mój dzień i pozwala mi zasnąć, aż mózg wyczerpuje się w nocy.

Śledzenie kalendarza wszystkich. Rozważam transport i posiłki w każdej szkole / na zajęciach sportowych / na lekcjach / itd. Wiem, kto musi być gdzie i kiedy. To ja upewniam się, że nikogo nie ma (dosłownie).

Robię gówno. To ja upewniam się, że praca domowa zostanie oddana, a projekty zakończone. Dbam o to, aby dokumenty zezwolenia zostały podpisane, a formularze zwrócone. Śledzę urodziny, przyjęcia i prezenty. Pracuję i mam własne terminy, których muszę przestrzegać, poza terminami wszystkich innych.

Komunikowanie się z nauczycielami i innymi rodzicami. Jestem osobą, która uczestniczy w konferencjach rodziców / nauczycieli i spotkaniach PTA. Jeśli trzeba zorganizować wspólne przejazdy lub randkę, prawdopodobnie to ja skontaktuję się z innymi rodzicami. Jeśli jest przyjęcie urodzinowe dla RSVP, istnieje 99,9% szansy, że to ja będę musiał to zrobić.

Dbanie o emocjonalne potrzeby każdego. Melduję się z każdym dzieckiem i staram się być przy mnie, żeby słuchać, kiedy tylko mnie potrzebują. Robię, co mogę, aby dać im dodatkową miłość i wsparcie. A wszystko to podczas próby upewnienia się, że mój mąż też czuje się doceniony.

Miażdżąca wina. Zawsze marzę o tym, by osiągnąć więcej lub spędzić więcej czasu z rodziną. To wstyd, który czuję po utracie panowania nad sobą i paraliżujący strach, że staję się tym wszystkim, czego nie lubiłem w swoich rodzicach. To ciężar, który spada pod koniec każdego dnia i lista rzeczy, które chcielibyśmy zrobić inaczej.

Jest dużo stresu i dodatkowego zmartwienia, które wiąże się z odpowiedzialnością za zapamiętywanie wszystkiego. Obciążenie psychiczne jest nieuniknione i wyczerpujące.

Mój mąż pomaga, ale jeśli wiem, czy byliśmy zależni od tego, żeby wszystko pamiętał, zapomniał. Bez względu na to, w ilu kalendarzach coś zapisałem, oboje wiemy, że przygotowywalibyśmy się na niechciane kłótnie. I chociaż obciążenie psychiczne może być ciężkie, wiem, że czułbym jeszcze większy niepokój, gdybym nie miał nad nim kontroli.

Dlatego tak ważne jest, aby nasi bliscy pomagali w inny sposób. Większość stresu związanego z rodzicielstwem spada na nas, więc nie wydaje mi się, żeby często prosić o zmywanie naczyń. W końcu jesteśmy w tym razem, więc powinniśmy pomagać sobie nawzajem, jak tylko możemy.