contador gratis Skip to content

Nie lubię być matką

Nie lubię być matką

Cały czas czytam posty – na tej stronie i innych – o tym, jak trudne jest macierzyństwo.

Wpisy o tym, jak to jest najtrudniejsza praca na świecie, że jest niewdzięczna, wyczerpująca itp. Tak, jak jest.

Ale wydaje się, że wszystkie one zaczynają się lub kończą tym samym małym zastrzeżeniem: że autor nie zamieni tego doświadczenia na świat. Że kocha swoje dzieci do księżyca iz powrotem, pomimo piekła, przez które ją wpędzili. To macierzyństwo, mimo wielu wad, jest nadal najlepszym doświadczeniem w jej życiu. Że nie zmieniłaby niczego, gdyby mogła.

Ale oto rzecz, której nigdy wcześniej nie przyznałem na głos… Ja bym. Zmieniłbym to wszystko. Ponieważ w głębi serca nie lubię być matką.

Kocham swoje dzieci, kocham i piszę te słowa anonimowo, aby nigdy nie dowiedziały się, jakie straszne uczucia czuję. Ale muszę jakoś zdjąć je z piersi; ciężar stał się zbyt duży do udźwignięcia. Odkąd zostałam mamą 12 lat temu i każdego dnia nie mogłam uciec od poczucia, że ​​nie powinnam nią być.

Nie są to trywialne rzeczy, na które ludzie narzekają, jak sikanie z publicznością lub konieczność jazdy na niekończące się mecze lacrosse. To fakt, że naprawdę polubiłem swoje życie, zanim zostałem rodzicem. lubiłam kim byłem lepiej, i spędzam nadmierną ilość czasu marząc o tamtych dniach.

Dbam o swoje dzieci, a one mają kochającego ojca, dziadków, ciotki i wujków. Oni są dobrze przystosowane, szczęśliwe istoty ludzkie. Oni są w porządku. To ja jestem problemem. Ja, który czuję, że gram rolę, której nie powinienem odgrywać każdego dnia w moim życiu. Ja, któremu chyba brakuje jakiegoś łańcucha DNA, który powinny posiadać wszystkie matki.

Nie jestem pewien, czego chcę, żeby to tam opublikować.

Jestem pewien, że będę nazywany złym rodzicem i ludzie będą sugerować, żebym po prostu opuścił dom; że moim dzieciom byłoby lepiej beze mnie. Ale nie zrobię tego, bo nie sądzę, żebym mógł zawsze być znowu naprawdę szczęśliwym, bez względu na to, czy jestem w domu z dwójką dzieci, czy mieszkam samotnie gdzieś daleko. Wina pochłonęłaby mnie i tak, więc równie dobrze mogę być jedyną, która cierpi i nie sprowadza ze sobą całej rodziny.

I zawsze jest noc, kiedy dzieci śpią i mogę śnić o dniach poprzedzających macierzyństwo; dni, które powinny trwać wiecznie.