ZachowanieZdrowie

Nie mogę wyrzucić mojego ostatniego pozytywnego testu ciążowego – i ma 5 lat

Test ciążowy Cant-Throw Away-1
Sarah Pflug / Burst

Niczego nie trzymam. To rodzaj żartu w moim domu, a także wcale nie zabawny dla moich dzieci lub męża. Słychać ciągłe okrzyki „Dlaczego moja zabawka jest w śmieciach?” lub „Czy wiesz, co się stało ze śrubami, które zostawiłem na blacie?” Przyznam się, że rzucam bardzo szybko.

Ale to tylko dlatego, że w naszym domu mieszka pięć osób. A gdybym nie robił stałej inwentaryzacji, tonielibyśmy w rzeczach. Moje dzieci lubią wszystko ratować i tak się składa, że ​​mój mąż też. Weźmy na przykład jego tenisówki. Nosi ortezy, więc na każdą nową parę trampek oszczędza wkładki (dlaczego ?!). Znajduję je wszędzie! Więc je rzucam. Jeśli natrafię na odbijającą się piłkę (ryzyko zadławienia), to odpadła. Zapasowa skarpeta, która na pewno nie ma sobie równych Do widzenia. Cukierki z ostatnich urodzin, które i tak nie są zdrowe? Adios.

Co oznacza również, że decyduję, co zostanie – czyli bardzo mało. Uważam się za sentymentalnego, ale to nie znaczy, że muszę ratować wszystko, co moje dzieci kiedykolwiek zrobiły. Nie zatrzymuję ich prac szkolnych ani dzieł sztuki. Jestem pewien, że jest to kwestia debaty, ale dla mnie to działa.

Ale jest jedna rzecz, do której nie potrafię się zmusić. Pięć lat temu dowiedziałem się, że jestem w ciąży z moim najmłodszym. Mój mąż potrzebował perswazji, żeby mieć trzecie dziecko, więc wiedziałam, że to nasze ostatnie dziecko. Pozytywny test ciążowy, który zrobiłem dla naszej trzeciej i najmłodszej córki, od pięciu lat siedzi w szufladzie w mojej łazience. Wiem, że to brzmi obrzydliwie (jeśli to sprawia, że ​​jest lepiej, to był taki, który ma czapkę, która przechodzi przez sztyft). Wyświetlacz nadal pokazuje dwie wesołe różowe linie. To jest śmieci. Dosłowne śmieci. Jestem pewien, że z wielu powodów nie ma to być pamiątka.

Więc próbuję to wyrzucić. Każdego miesiąca, kiedy wyjmuję tampon z szuflady, sięgam do tyłu, aby znaleźć tę pamiątkę. Wyjmuję go, trzymam w dłoniach i każę sobie rzucić. Patrzenie na to sprawia mi trochę radości (miara tego, czy powinniśmy zachować, czy nie – prawda?), Ale przede wszystkim wywołuje panikę. Jak tylko spróbuję wyrzucić go do kosza, wiem, że już nigdy więcej nie sikam na patyk (wydaje mi się, że jest relatywnie mała szansa, ale bardzo szczupła). Starzeję się, a mój mąż nie chce więcej dzieci. Prawdę mówiąc, prawdopodobnie też nie. Ale chcę czuć się młoda, podekscytowana i przywrócona do radości z narodzin dziecka. To był sen, którego pragnąłem przez całe życie – mieć dzieci.

Więc moja klatka piersiowa się zaciska i pojawia się smutek i postanawiam go zatrzymać. Umieszczam w jego sekretnym miejscu i mówię sobie, że wyrzucę go w przyszłym miesiącu. Moje biedne dzieci, nie zatrzymuję ani jednego cholernego kawałka ich pięknej sztuki – tylko patyk, na którym sikałem, kiedy dowiedziałem się o ich zbliżającym się przybyciu.

Ta część mojego życia – tętniący życiem czas z dziećmi i stałymi ludźmi w pobliżu – jest w wielkim kontraście do tego, gdzie są moi rodzice. Mam wrażenie, że moja mama codziennie dzwoni z wiadomościami o innym przyjacielu, który jest chory lub umiera. Na tym etapie życia się znajduje. I ja też pewnego dnia nadejdzie. To wiem. Ale ten czas, kiedy sikasz na patyk, jest pełen obietnic i nowego życia, a nie jego końca.

A ciąża i poród to dosłownie najlepsze okresy w moim życiu (przynajmniej z perspektywy czasu). Jest wiele dni, w których marzę o ciąży i ponownym porodzie. O sile, jaką moje ciało miało, by wypchnąć moje dzieci. O odwadze i determinacji, jaką miałem podczas porodu. To cudowne. I czuję ogromne rozczarowanie, kiedy wiem, że nigdy więcej tego nie przeżyję. Dlatego nie mogę odpuścić tej ostatniej pamiątki.

Mam też w zamrażarce cztery krople mleka. Miałam nadzieję, że zrobię biżuterię z mleka matki, ale zanim podjęłam tę decyzję, nie robiłam już mleka. Desperacko próbowałem wycisnąć to, co mogłem. Nigdy nie była to łyżeczka potrzebna do biżuterii.

W przeciwieństwie do testu ciążowego, o którym mój mąż wie. Pytał, czy musimy trzymać tę żałosną torbę z niewielką ilością mleka. Ale przestał prosić mnie, żebym go wyrzucił – bo wie. Wie, jak bardzo lubiłam karmić piersią każde z moich dzieci. Wie, jak bardzo kochałam mieć dzieci.

Jest szczęśliwy, że może przejść do następnej fazy naszego życia. Ja nie tak bardzo.

Botón volver arriba

Wykryto blok reklam

Aby kontynuować korzystanie z naszej strony, musisz usunąć blokadę reklam. DZIĘKUJEMY