contador gratis Skip to content

Nie przechowuję relikwii z dzieciństwa moich dzieci

nie przechowuję relikwii z dzieciństwa moich dzieci
Shutterstock

Na strychu mojej teściowej jest wielki pojemnik z klockami Legos oraz kilka pudełek tego i tamtego z dzieciństwa mojego męża. Trzyma się ich, dopóki nasze dzieci nie będą wystarczająco duże, by bawić się i doceniać skarby, i dopóki nie będziemy mieli wystarczająco dużego miejsca, aby je wszystkie przechowywać.

Z jednej strony to trochę fajne, że wciąż istnieją przedmioty z jego dzieciństwa. Z drugiej strony, moje dzieci nigdy nie będą musiały czekać, aż przeprowadzą się do większego domu, aby zdobyć relikwie z dzieciństwa, ponieważ ich nie zatrzymuję.

Żadnych książek planszowych, żadnych zabrudzonych lalek, żadnych czapek dla małych dzieci ani rękawiczek dla małych dziewczynek. Kiedy moje dzieci coś skończą, to idzie do przyjaciela, kogoś w potrzebie lub dobrej woli. Z domu i w ręce kogoś innego, kto mógłby użyć tego, co to jest. Nie chodzi o to, że jestem zimny, bez serca lub nie chcę, aby moje dzieci miały rzeczy z dzieciństwa. Nie jestem potworem. Jestem minimalistą.

Mamy tendencję do częstego przemieszczania się i nie widzę powodu, aby nieustannie toczyć wokół trwale oklejonych pudełek, które nieuchronnie będą po prostu schowane w szafach i piwnicach, dopóki moje dzieci nie będą na tyle dorosłe, by „docenić” rzeczy w środku. Ja sam nie jestem super-nostalgiczną osobą, która zachowuje rzeczy z młodości tylko dla zabawy, więc myślę, że projektuję moje ideały na moje dzieci, ponieważ jestem ich mamą i to właśnie robią matki. Nauczyłem je chodzić i mówić, a nawet czasami używać widelca podczas jedzenia, co oznacza, że ​​zdobyłem prawo do wyrzucania ich starych rzeczy.

Poza tym, co jeśli zatrzymam te śliniące się koce i nadgryzione drewniane klocki tylko po to, żeby moje dzieci były takie jak ja? Potem zmarnowałem cały ten czas i miejsce w szafie bez powodu. I chciałbym pomyśleć, że przy utrzymującym się trendzie Konmari to i maleńkich domków moje dzieci wyrosną na bardzo minimalistyczne pokolenie, które będzie bardziej interesowało się obrazami niż dobytkiem.

Myślenie o tym nie jest zbyt trudne. W końcu żyjemy w erze smartfonów i mediów społecznościowych oraz wielkiej, wszechwiedzącej chmury, w której znajdują się wszystkie nasze zdjęcia i wspomnienia. Dlaczego więc potrzebujemy, by rzeczy zbierały kurz, skoro obrazy ich dzieciństwa po ukończeniu szkoły średniej będą za nimi podążać, dopóki roboty nie przejmą władzy? Cały sens przechowywania rzeczy polega na tym, aby przypomnieć ci o czasach, kiedy ich używałeś, i możesz uzyskać te przyjemne, ciepłe fuzzy z obrazu, więc po co trzymać namacalne artefakty?

Co więcej, nie mam chcieć moje dzieci, aby dorastały przywiązane do rzeczy. Wszystko odchodzi. Z biegiem lat ulegają zniszczeniu, gubią się lub tracą znaczenie. Jestem przywiązany tylko do mojego laptopa, a to dlatego, że kontroluje moje środki do życia. W przeciwnym razie wszystko, co posiadam, mogłoby zostać wrzucone do ognia w śmietniku i nie przejmowałbym się zbytnio, ponieważ gorąco wierzę, że rzeczy nie są ważne.

Ważni są ludzie. Rodzina jest ważna. Przyjaciele są ważni. Dbanie o potrzebujących jest ważne. Rzeczy gubią się lub psują. Ludzie są wieczni. Nie są wymienne. Kształtują to, kim jesteś i kim staniesz się znacznie bardziej niż szczurzące pluszaki.

Wolałabym, aby moje dzieci dorastały, opiekując się innymi i kochając je oraz tworząc wspomnienia z przyjaciółmi i członkami rodziny, które pozostaną w ich sercach na zawsze, niż dorastać przenosząc pudełka ze starymi zabawkami do pierwszego mieszkania. Rozumiem, że inni ludzie czują się bardziej sentymentalnie do tego tematu, dlatego uważam, że moja teściowa jest ujmująca, ale moje dzieci będą musiały żyć bez maleńkiego pudełka wypełnionego mlecznymi zębami.