contador gratis Skip to content

Niech bawią się w śniegu (i jedzą też)

Szczęśliwa dziewczyna w śniegu
YanLev / Shutterstock

Mój pomysł na idealny śnieżny dzień to siedzenie pod oknem w szlafroku i puszystych skarpetkach, zwinięte w kłębek i rozgrzane przy filiżance herbaty, i obserwowanie padającego śniegu.

Z drugiej strony moje dzieci nie chcą niczego bardziej niż wyjść na zewnątrz, gdy tylko pierwszy płatek śniegu spadnie na ziemię. Prawie zawsze zmuszam męża, żeby zabrał je do zabawy, używając sprawdzonych wymówek, takich jak: „Muszę posprzątać dom” lub „Postaram się przygotować twoją gorącą czekoladę!”.

Prawda jest taka, że ​​nie lubię śniegu. W ogóle. Jest za zimno, za bałagan, a ja nie lubię być obrzucany śnieżkami przez moich hałaśliwych małych chłopców. Więc patrzę, jak budują bałwany z okna, kiedy „czyścę”, i upewniam się, że gorąca czekolada, którą „sługuję” przez ostatnie 20 minut, jest gorąca, kiedy wracają.

Problem w tym, że nie mogę całkowicie uciec od śniegu. Mieszkam na północnym wschodzie i przez około sześć tygodni każdego roku wszędzie jest prawie dużo śniegu. Codziennie odprowadzam dzieci do szkoły, a kiedy na ziemi leży śnieg, pięciominutowy spacer zamienia się w piętnastominutową śnieżną imprezę.

O co chodzi z dziećmi i śniegiem? Są do niej namagnesowane. Nie mogą wyciągnąć z tego rąk, ciał, twarzy i ust. Mój 10-latek jest prawie już nie byłem nim zachwycony, ale mój 4-latek ma całkowitą obsesję.

Zimą spacer do szkoły z Panem 4 obejmuje wystrzelenie około 25 śnieżek; spora część „jazdy na łyżwach” (tj. upadanie na tyłek); i około 50 garści śniegu polizanych i zjedzonych („Nic żółtego ani brązowego!” Słyszę swój krzyk przez cały ranek).

Wspina się na każdą zaspę, którą widzi, a ja nieustannie wyławiam z nich jego drżące, pokryte śniegiem ciało.

Wendy Wisner Wendy Wisner

Pozwólcie, że wam powiem: kiedy jest 8 rano i próbuję przeciągnąć kilka zwolenników w dół bloku, żeby dotarli do szkoły na czas – a ja bym zdążył na czas do pracy – ja nie rób Miej cierpliwość do tego rodzaju oszustw.

Jednak któregoś dnia, po tym jak zostawiliśmy jego starszego brata w podstawówce, trochę się zmieniłem.

Jechaliśmy do pre-K, a mój mały facet, już pokryty śniegiem od stóp do głów, szedł w złą stronę, zwisając w lewo, żeby zrzucić śnieg z każdego krzaka w zasięgu wzroku. Sprawdzałem godzinę w telefonie, zaczynając wrzeć w środku.

“Pośpiesz się!” Krzyknąłem na niego, gdy biegł w drugą stronę.

Podbiegł do mnie z garścią śniegu w rękawicy i spojrzał na mnie swoimi gigantycznymi, cudownymi oczami.

„Ale mamo, to takie magiczne, prawda?” powiedział.

Wendy WIsner Wendy Wisner

Nie ma nic lepszego niż czysta, niefiltrowana niewinność małego dziecka, która zwala cię z nóg i stawia na swoim miejscu.

Małe dzieci nie mają pojęcia o czasie, o odpowiedzialności. Nie wiedzą, jaki mamy dzień tygodnia, nie mówiąc już o tym, ile minut tracą, przesuwając dłońmi po każdym płatku śniegu w zasięgu wzroku.

Wiedzą tylko, że świat nagle zostaje pokryty tą piękną białą substancją i to ich oszałamia. Każdy śnieg jest dla nich zupełnie nowy, niesamowity i cudowny.

Wiesz, że mieszkańcy Alaski mają około 50 różnych nazw śniegu, ponieważ dla nich jest tak wiele różnych rodzajów śniegu? Mój syn jest taki, badając szczegółowo każdy rodzaj śniegu i zadając milion pytań o to, dlaczego niektóre płaty śniegu mają różną konsystencję, i opisując, jak zmieniał się on z dnia na dzień, odkąd spadł.

Uczy się natury, nauki, pór roku i tego, jak działa świat. Ćwiczy mięśnie, doskonali swoje umiejętności wspinaczkowe i uczy się równowagi.

Uczy się bezpieczeństwa na temat tego, kiedy śnieg można bezpiecznie jeść, a kiedy nie (okazuje się, że przez większość czasu można bezpiecznie jeść świeży śnieg).

Tak więc tej zimy pozwolę swoim dzieciom cieszyć się śniegiem. Każdego ranka dam nam trochę więcej czasu, aby moje dzieci mogły bawić się w nim tak długo, jak chcą. Postaram się nie martwić, jeśli trochę spóźnią się do szkoły (i wiem, że nie jest to popularny temat dla wielu), lub jeśli są dosłownie przykryci śniegiem od stóp do głów.

Pozwolę im zjeść śnieg na śniadanie, obiad i kolację. Spróbuję poradzić sobie z własną niecierpliwością, frustracją, brakiem zainteresowania i drżącym, lodowatym ciałem, aby mogli tworzyć wspomnienia, gdy są tak niewinni i słodcy.

Nasze dzieci mają tylko jedną szansę, aby być tylko dziećmi, zaledwie kilka lat, aby zobaczyć świat przez piękną, ekstatyczną soczewkę dzieciństwa – kilka ulotnych chwil, aby zobaczyć zamarznięty, grząski, brudny śnieg nie jako utrapienie, ale jako cud wysłane z nieba.

Więc połączmy się, odsuńmy na bok nasze zastrzeżenia i pozwólmy im się tym zająć.

A mojemu słodkiemu synowi: zgadzam się. To jest magiczny. Naprawdę jest.