contador gratis Skip to content

Niech zawodzą, mamo

Nie pozwól, aby strach przed porażką powstrzymał Twoje dzieci przed osiągnięciem sukcesu
anatols / iStock

Niepowodzenie. Fuj. To słowo brzmi nawet okropnie. Jestem uzdrawiającym perfekcjonistą, więc za mojego życia porażka nie była moim przyjacielem. Kiedyś udawałem, że uciekam z domu w trzeciej klasie, bo dostałem ocenę z testu. Nie chodziło o to, że moi rodzice wywierali na mnie presję, mój strach przed porażką po prostu pochodził z mojego własnego dziwnego, unikającego porażek ja. Postanowiłem, że jeśli zawiodę, to muszę być niekochany, więc wyjdę na wolność i nie poddaję mojej biednej rodziny mojemu niedoskonałemu ja. Trochę dramatyczne? Tak.

Przez lata robiłem się chory przed wszystkim, co miało najmniejszy potencjał niepowodzenia, po prostu dlatego, że nie mogłem znieść poczucia, że ​​jestem zły w czymkolwiek. Miałem mdłości przez wiele dni przed i po testach, wyścigach, wywiadach, przemówieniach i randkach. To był wyczerpujący i bezcelowy sposób na życie, ponieważ oczywiście Zawiodłem w rzeczach. Zawaliłbym i wtedy biłbym się za to, a potem z kolei unikałbym rzeczy, które okazały się zbyt trudne. Ze względu na mój strach przed porażką wiele straciłem i zakończyłem karierę, w której byłem dobry, ale nie taką, którą bardzo mnie ekscytował. Jestem pewien, że niektórzy z was mogą się odnieść.

Ale potem miałem dzieci. Zacząłem czytać książki i wpisy na blogach o dzieciach i rozpocząłem długą – i żmudną, bolesną, satysfakcjonującą, piękną – pracę rodzicielstwa. Zacząłem się uczyć, co jest potrzebne, aby wydać na świat całkiem udanego człowieka. I zgadnij co? Wydaje się, że porażka jest dużą częścią tego procesu. Co?! Trzymaj te idealnie wypolerowane drzwi!

To prawda, a przesłanka jest taka: po prostu nie możemy zrobić wszystkiego dla naszych dzieci. Nie możemy usunąć ich bólu cielesnego, wyzwań związanych z przyjaciółmi, zmagań z autorytetami, okropnych decyzji ani utrudnionych ścieżek życiowych na drodze do ich dorastania. Możemy chcieć to zrobić, ale nie możemy. Musimy dać im wszystko, co mamy, a potem pozwolić im ciskać i zawodzić – raz po raz. To wtedy uczą się dokonywać lepszych wyborów. To wtedy mogą spojrzeć na siebie w lustrze bez wiecznie obecnego cienia rodziców, który patrzy na nich i mówi im, co mają robić, a czego nie.

Sara Blakely zarobiła miliard dolarów – i zasłużyła na moją niekończącą się wdzięczność – tworząc Spanx. W tym filmie mówi, że jej tata celebruje jej porażki przy stole. Jej niepowodzeń nie unikano, nie rozmawiano o nich, nie krytykowano ich ani wewnętrznie prochowano – były słynny. Jeśli nie mogła wymyślić porażki tygodnia, jej tata powiedział jej, że po prostu nie stara się wystarczająco mocno.

Śmiało i patrz:

„Business Insider: Spanx CEO On Failure” autorstwa Eleanor Rigby na Vimeo

Chciałbym powiedzieć, że osiągnąłem miejsce, w którym nie obchodzi mnie, czy zawiodę, czy nie, ale może nie jest to nawet po ludzku możliwe. Nadal bardzo lubię robić dobrze to, na co mam ochotę, i muszę odsuwać się od negatywnego mówienia do siebie, kiedy schrzanię po królewsku. Wszystkie moje niepowodzenia pamiętam jak zgniły ząb, w który czasami wbijam język o 3 nad ranem.

ja mieć osiągnąłem miejsce, w którym siadam z dziećmi i pytam ich o radości i smutki ich dni, a tak, niepowodzenia. Rozmawiamy o tym, dlaczego dokonali wyborów, których dokonali i co następnym razem mogą zrobić inaczej. Rozmawiamy również o moim dniu oraz dobrych i złych rzeczach, które osiągnąłem. Rozmawiamy i rozmawiamy, aż moje dzieci powiedzą: „Na miłość boską, przestań mówić o naszych porażkach. Jutro coś nam się nie powiedzie, obiecujemy.

Więc proszę, dla dobra swoich dzieci, pozwólcie im wyjść i dokonywać dobrych i złych wyborów oraz żyć z tymi konsekwencjami na własną rękę. W ich życiu nie ma miejsca na strach przed porażką. Będąc miliarderami, którzy sami zarabiają, podziękują ci za to.