contador gratis Skip to content

Nienawidzę Cię, dłoni, stóp i ust. Tak bardzo Cie nienawidze.

Nienawidzę Cię, dłoni, stóp i ust.  Tak bardzo Cie nienawidze.
Shutterstock

W świąteczny poranek u mojego malucha pojawiła się szampańska wysypka na tyłku i gorączka, więc żona zabrała ją do lekarza.

Wysłała mi SMS-a z gabinetu lekarskiego: „Ma chorobę rąk, stóp i jamy ustnej”.

Mamy troje dzieci poniżej 9 lat i to była nasza pierwsza wizyta w HFMD. Dla tych, którzy nie mieli tej przyjemności (i mam nadzieję, że nigdy nie), HFMD to ostatecznie piekło. Trwa do dwóch tygodni i jest bardzo zaraźliwa i bardzo bolesna. Wysypki ostatecznie zamieniają się w pęcherze, a pęcherze dostają się pod paznokcie, co może spowodować ich odpadnięcie. Spaść.

To okropne i groteskowe, a myśl o całej trójce moich dzieci biegających po okolicy z wysypką, pęcherzami i brakującymi paznokciami brzmiała jak podróż przez piekło.

Zanim Mel wrócił do domu od lekarza, myłem dywan i pościele szamponem, próbując powstrzymać wirusa.

dłoń, stopa i usta Clint Edwards

Mel weszła z Aspenem na biodrze. Do tej pory miękkie usta naszej dziewczynki były nakrapiane czerwonymi guzkami. Jej niebieskie oczy były zamglone, a ona ciągle otwierała i zamykała ręce, jakby były odrętwiałe. Wyglądała, jakby płakała, i chciałem ją przytulić.

Ale jednocześnie bałem się jej dotknąć.

Oglądałem Człowiek z Wysokiego Zamku, który jest alternatywnym dramatem historycznym, który bada pytanie, jak wyglądałoby życie w Ameryce, gdyby naziści wygrali II wojnę światową. Jedną z tortur stosowanych przez żołnierzy SS do przesłuchań więźniów było odrywanie im paznokci. Tylko ta myśl zakłóciła mój sen.

To jedna z najgorszych rzeczy w rodzicielstwie. Gdyby Mel przyszedł z HFMD, zachowałbym dystans. Byłbym współczujący. Opiekowałbym się dziećmi i zrobiłbym jej zupę. Ale od razu przestałbym jej dotykać. Mel zrobiłaby mi to samo, bez wątpienia. Ale z moimi dziećmi mogliby mieć dżumę dymieniczą, a ja nadal musiałbym je trzymać.

Aspen podeszła do mnie z bolesnym krokiem z powodu ubogich pokrytych wysypką stóp i szarpnęła mi nogawkę spodni. Spojrzałem na nią i dwa razy pomyślałem, zanim ją podniosłem.

To jest wychowywanie chorego dzieciaka. Jeśli dzieci są obrzydliwe, kupione i obrzydliwe, podnosisz je i czyścisz. A jeśli twoje dziecko ma dłoń, stopę i usta, trzymaj ją, ułóż ją wygodnie i módl się, aby w jakiś sposób skończysz to wszystko bez szwanku wszystkimi paznokciami.

Mel dała mi listę dostępnych bez recepty maści i środków przeciwbólowych, które zalecił lekarz. Nic nie było receptą.

„Co to za gówno?” Powiedziałem.

Mel przewróciła oczami. „To wirus, a ona nie ma jeszcze 2 lat. Nie mogą nam nic dać ”.

Zanim dziecko skończy 2 lata, rodzice naprawdę mają dwa placebo: Tylenol i Motrin. Ani też nie robi wiele, poza tym, że czujesz, że coś robisz.

Resztę dnia spędziłem na wycieczkach do Walgreens (jedynej apteki w mieście otwartej w Boże Narodzenie), zbierając wszystko, od maści po wymienne szczoteczki do zębów i zabawki do kąpieli – i wszystko inne, co Aspen mogła włożyć do ust w ciągu ostatnich kilku dni . Przez cały czas czułem się winny za zakupy na wakacjach, ale byłem też całkowicie wdzięczny, że sklep w naszym małym miasteczku jest otwarty.

Kilka następnych nocy było najdłuższymi w moim rodzicielstwie. Mel i ja zabraliśmy Aspena na zmiany. Jej wysypki w końcu zmieniły się w pęcherze i po około trzech dniach rozebrałem Aspen do kąpieli i zauważyłem, że jeden z pęcherzy na jej pośladkach łuszczy się. Naciągnąłem luźny płat skóry i odpadła łatka wielkości banknotu dolara.

Mel weszła do pokoju i po prostu wpatrywała się w to, co mam w dłoni, jej twarz była zdezorientowana, próbując to zrozumieć. – Co się stało – zapytała.

Wzruszyłem ramionami. “To po prostu odpadło?”

Aspen wstał. Była naga, mała i bezradna, z blond włosami zaczesanymi z tyłu. Posłała mi smutną, wodnistą twarz, jakbym zrobił coś osobistego, złuszczając jej skórę. W mojej lewej ręce trzymał wypchany pomarańczowy kot, który dostała w swojej świątecznej skarpecie. Wyrwała mi go z ręki, przytuliła i krzyknęła. Człapała korytarzem do wanny, patrząc na swój czerwony i otarty tyłek, płacząc przez całą drogę.

Tej nocy straciła trochę więcej skóry, część z rąk, a część ze stóp. Ale następnego dnia zaczęła się poprawiać. To nie był jakiś dramatyczny punkt zwrotny; był to raczej powolny postęp.

Jakieś dwa tygodnie po rozpoczęciu sprzątałem w salonie, a ona zaczęła się śmiać. Byłem wyczerpany zbyt wieloma nocami i wróciłem do pracy przez kilka dni. Mel była w kuchni, przygotowując obiad. Dwie starsze osoby były w swoich pokojach. Jakoś wszystkim nam się udało.

Aspen chodził po salonie. Nawiązałem z nią kontakt wzrokowy, a ona złapała ją za brzuch, prawie dramatycznie odchyliła głowę do tyłu i zaczęła się śmiać.

Nie zdawałem sobie sprawy, że wcześniej się nie śmiała. Roześmiała się, a potem zauważyłem, czego mi brakowało: przez ostatnie kilka dni miała kilka stanów emocjonalnych – złości, apatii, smutku, senności – ale nie radości.

Jest coś naprawdę satysfakcjonującego w tym, że moje dzieci są szczęśliwe. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego tak ekscytuje mnie widok ich uśmiechów, ale rozumiem. Myślę, że wszyscy rodzice to robią. A kiedy go nie ma, wydaje się, że czegoś brakuje. Wydaje się, że jest gdzieś dziura, której nie można wypełnić.

Myślę, że to może być naprawdę niepokojąca część posiadania bardzo chorego dzieciaka. Nie uśmiechają się tak bardzo. Nie chichoczą ani nie bawią się. Po prostu siedzą, smutni lub wściekli, a ty tak bardzo chcesz widzieć ich znowu szczęśliwych.

Wyciągnąłem rękę, złapałem Aspen i przyciągnąłem ją do siebie. „Wygląda na to, że czujesz się lepiej”.

Odpowiedziała bełkotem, a potem znowu się zaśmiała, a wewnątrz było mi ciepło. Uścisnąłem ją mocno.

Tej nocy spała lepiej niż poprzednie. Następnego dnia zaczęła tracić paznokcie, ale nie było tak źle, jak myślałem – nie wydawało się, aby czuła z tego powodu ból. Po tym śmiechu nie wydawała się już w ogóle cierpieć. I chociaż nie robiłem wiele poza trzymaniem jej w nocy i podawaniem jej maści, odczuwałem prawdziwą satysfakcję, która towarzyszyła jej poprawie.

[free_ebook]