contador gratis Skip to content

Nienawidzę, gdy ludzie pytają, dlaczego moja córka jest jedynaczką

Jedynak
Debbie Slobe

Mieszkając na wsi w Meksyku, jako matka jedynaczki jestem trochę anomalią. Kobiety widzą mnie i Mayę razem i pytają – czy masz inne dzieci? Kiedy mówię nie, pytają dlaczego.

Bez względu na to, z jakiego powodu nie mam kolejnego dziecka – jak mój wiek (mam 46 lat i niedawno przeszedłem menopauzę), moje zmagania z bezpłodnością i że ja lubić mając tylko jedno dziecko – oni nadal nalegam, żebym miał jeszcze jeden. Po prostu nie wydaje się, aby w ich głowach obliczać, dlaczego miałbym przestać próbować mieć więcej, bez względu na to, co może stanąć mi na drodze. Bóg działa w tajemniczy sposób i pewnego dnia może ponownie pobłogosławić moją macicę.

Nie mówię ludziom, że nigdy nie chciałem mieć kolejnego dziecka. Mam wrażenie, że to nie będzie dobrze pasować w tej małej, rodzinnej wspólnocie katolickiej. Większość moich sąsiadów pochodzi z rodzin wielodzietnych, w których mieszka wiele rodzeństwa, kuzynów, ciotek, wujków, dziadków i pradziadków mieszkających w bliskim sąsiedztwie. Posiadanie tylko jednego dziecka lub małej rodziny nie jest normą.

Podobnie jak moja córka, ja też jestem jedynakiem – una hija única. Moja mama, podobnie jak wiele obecnych tu młodych matek, nie miała we wczesnych latach siedemdziesiątych dostępu do tych samych zasobów planowania rodziny, co ja w 2000 roku, aby wesprzeć swoją decyzję o urodzeniu tylko jednego dziecka. Ona też była anomalią w swojej lokalnej kulturze.

W przeciwieństwie do większości jej rówieśników była zdecydowana mieć tylko jedno dziecko. Osoby wokół niej – w tym osoby z zawodu lekarza – kwestionowały jej wybór. Lekarze kazali jej czekać 5 lat po moim urodzeniu na zawiązanie rurek, na wypadek gdyby „zmieniła zdanie”. Daję jej ogromną zasługę za to, że poznała siebie wystarczająco dobrze w młodym wieku 22 lat, aby przekonać się, że najlepszą formą macierzyństwa dla niej byłoby matkowanie tylko jednego dziecka. Nigdy nie wahała się ani nie żałowała swojej decyzji. Ani ja.

Dorastając, często pytano mnie, czy żałuję, że nie mam rodzeństwa. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek miał taką silną ochotę – poza tym, gdy byłem nastolatkiem i żałowałem, że nie mam starszego brata, żeby przyprowadził do domu wszystkich swoich uroczych przyjaciół. Kiedy byłam w czwartej klasie, przez rok miałam pseudo starszą siostrę, kiedy wprowadził się do nas mój 18-letni kuzyn. Dzieliliśmy łazienkę i uwielbiałam patrzeć, jak nakłada makijaż i poprawia włosy za pomocą gorących lokówek i lokówki. Jeździła żółtym dodge coltem i miała uroczych przyjaciół, których przyprowadzała do domu. Myślałem, że była taka fajna. Ale byłem też szczęśliwy, kiedy się wyprowadziła i nie musiałem już dzielić łazienki.

Wydaje mi się, że nigdy nie brakowało mi rodzeństwa, ponieważ moi rodzice otaczali mnie możliwościami spotkań towarzyskich z dziećmi w moim wieku. Zapisali mnie na Brownies, wysłali na obozy letnie, umieścili w szkółce niedzielnej i aktywowali w grupach młodzieżowych. Mieli bliskie grono przyjaciół z dziećmi w moim wieku i spędzaliśmy razem prawie każdy weekend od gimnazjum do liceum. Uważałem te dzieci za swoich braci i siostry.

Od czasu do czasu moja córka pyta mnie, czy będę mieć kolejne dziecko, albo mówi, że chce mieć braciszka lub siostrę. Czasami prosi o starszy rodzeństwo, słodko nieświadome braku logiki w jej prośbie. Jestem pewien, że to całkiem normalne, że jedynak – lub jakiekolwiek inne dziecko – pyta o przyszłe rodzeństwo, ale prawdopodobnie jest to potęgowane przez fakt, że jest otoczona przez rodziny pełne dzieci i jest sama w swoim.

Chociaż jest zbyt młoda, abym mógł wyjaśnić wszystkie powody, dla których nie ma rodzeństwa, mówię jej jedną prostą prawdę, której nauczyłem się w młodym wieku, a ona może zrozumieć – że jej „bracia” i „siostry” są wszystko ludzie w jej życiu, którzy ją kochają lub kiedykolwiek będą ją kochać.

Poza tym nigdy nie będzie musiała martwić się o dzielenie łazienki.