contador gratis Skip to content

Noszę cię od lat i będę cię nosić

I-Will-Carry-You-1A
Emre Kuzu / pexels

Pozwalam sobie na luksus noszenia moich dzieci. Abby ma 17 miesięcy i wciąż jest wystarczająco kompaktowa, by wskoczyć do trójdrożnego nosidełka Lillebaby – i wozić ją na plecach.

Kiedy wczoraj spacerowaliśmy po chodnikach, z każdym jej funtem owiniętym wokół mojego kręgosłupa, mocno wtulonym w moje zawiązane pułapki, delektowałem się krótkim, splecionym kawałkiem naszego życia. To nie potrwa długo, gdy przenosi się od serca do kręgosłupa, kiedy zgina razem kilka moich t-shirtów, żeby je przytrzymać, i kładzie swoją spoconą małą, chwiejną głowę na moich plecach, gdy idziemy w stronę samochodu.

A jednak wiem, że będę ją nosił – i jego – na zawsze w tej ziemskiej skorupie, z którą miałem wędrować po planecie.

Noszenie, w pewnym sensie, zaczyna się jedynie od nadziei na ich istnienie. Już jako mała dziewczynka moje serce rozgrzało się na myśl o zostaniu matką. Ich dusze leżały uśpione, nawet wtedy czekając, aż Bóg przeznaczy je w doczesne formy, w których będą przebywać – te, które zostały cudownie ukształtowane w moim łonie.

Ciężar stawał się coraz cięższy, gdy o nich śniłem, nie mogąc znaleźć formuły, która uwolniłaby ich dusze do lotu w świat. Walka o zajście w ciążę oznaczała, że ​​wiedziałam, że moje dzieci czekają tam po drugiej stronie nieba, na możliwość dołączenia do mnie tutaj. Oznaczało to ukryte łzy w przejściu Targetu, kiedy poczułem, jak ciężar mojej nadziei na macierzyństwo rozpływa się w rozpaczy, patrząc, jak przechodzą mnie dziesiątki ciężarnych kobiet.

Edward Eyer / Pexels

Niosłem ich eteryczną wartość z groszami zapisanymi i ułożonymi na cud medyczny, który może wyzwolić ich do istnienia. Nosiłem nadzieję na ich życie w moim sercu i myślach z większą pewnością siebie, z każdym podpisanym i zastrzykniętym dokumentem, gdy hormony przepłynęły przez moje ciało, aby rozpocząć ogromny i niebiański przywilej noszenia największego Bożego stworzenia w moim własnym ciele.

Dwa miesiące 24-godzinnych nudności i zmęczenia szybko zakotwiczyły mnie w fizycznych realiach przyszłego dźwigania ciężarów. Google wyszukuje lekarstwa na poranne mdłości, które spowodowały wyświetlenie reklam łóżeczek, pieluch, toreb dla niemowląt, chusteczek, smoczków i żłobków, które pojawiły się w moim cyfrowym życiu.

Kiedy urodził się Jakub, jedna piosenka stała się moim hymnem na cześć nowego macierzyństwa. Słowa wydobyły się prosto z mojego serca. Zsynchronizowali się z melodią, która w mojej poporodowej mgiełce brzmiała prosto z nieba, kiedy spojrzałem w cudowne oczy ziemi cudownej istoty świeżo powierzonej mojej opiece.

“Umierałem każdego dnia czekając na ciebieKochanie, nie bój się, kocham cię od tysiąca latBędę cię kochać za tysiąc więcej ”.

Ciężar jego życia, które powstawało przez wieki – oddzielone i oczekiwane przez naszego Stwórcę – było bez wysiłku cięższe do niesienia w dniach po jego narodzinach. Myśl, że kochałem go mniej niż 1000 lat, była niedorzeczna. To było życie, które miałem prowadzić przez cały czas i głęboko odczułem je w duchu, gdy grały słowa i łzy płynęły na zawołanie.

Od samego początku nosiłam dzieci i cieszyłam się, że mogę zmieścić ten drobny pakiet życia na mojej piersi, kilka cali od ich pierwszych domów. Chociaż w 40 tygodniu ciąży noworodki nie czują się tak lekkie, przenoszenie ciężaru z wnętrza ciała na zewnątrz tworzy nowy paradygmat. Nagle prawie się unoszą – tak delikatne, że myślisz, że mogą je złamać, zanim te wrzecionowate nogi i zaspane oczy będą miały szansę przybrać niezbędne, podtrzymujące życie kilogramy.

Masha Rotari / Reshot

Nosiliśmy je w naszych sercach przed poczęciem, w naszych ciałach przed urodzeniem, na klatce piersiowej i biodrach po tym. Obserwując starsze dzieci, wiem, że będziemy je nosić na plecach i na rękach, nawet gdy zbliżają się do wieku przed nastoletnim. I pewnego dnia już nigdy nie będziemy ich fizycznie nosić.

A jednak, tak jak wcześniej istniała moja nadzieja na nie, wiem, że zawsze będę w przenośni nosić moje dzieci. Ich osobiste ciężary przewyższą moje własne, ich zawody miłosne naturalnie wędrują do moich. Będę chciał złagodzić ich ciężary, chociaż wiem, że będą rzeczy, które będą musieli zrobić sami. Nawet wiedząc o tym, będę ich nosił w modlitwie, miłości, nadziei i sercu.

Kiedy byłam w ciąży z moim pierwszym dzieckiem, bałam się wizyty każdego lekarza, myśląc, że powiedzą mi, że jego serce przestało bić lub coś jest nie tak. Nie mogłem się doczekać, aż osiągnę każdy kolejny kamień milowy, aby poczuć się pewniej w jego życiu. Wtedy tego nie wiedziałem, ale ciężar tego zmartwienia był częścią trwającej całe życie podróży, która go prowadziła.

W momencie, gdy stajesz się rodzicem, twoje serce rozszerza się, aby zrobić miejsce dla ciężaru, który masz przywilej nieść na zawsze. Czekałem na nich tysiąc lat. Niosę je ze sobą milion więcej.