contador gratis Skip to content

Nowe macierzyństwo nie było reklamą firmy Kay Jewellers

img_kaygiftbag1-517 × 525

Kay Jewelers

Spójrzmy prawdzie w oczy… reklamy telewizyjne nie są do końca znane z realistycznego przedstawiania życia codziennego. W rzeczywistości w świecie reklamy ze świadomością wizerunku autentyczność często wydaje się czymś więcej niż nieznośną refleksją.

Jeśli chodzi o nierealistyczną reklamę, marki biżuterii są jednymi z największych przestępców, ponieważ starają się przedstawić każde wakacje i ważne wydarzenie życiowe przez niepraktycznie romantyczne soczewki – najbardziej skandalicznym przykładem są wiecznie cukrowi jubilerzy Kay. Ale jest w szczególności jedna reklama, w której Kay trochę przesadza ze słodko idealistycznym chwytem.

W tym oszałamiającym braku umiejętności marketingowych rozświetlona młoda matka siedzi owinięta w pluszową białą szatę, spokojnie kołysząc nowonarodzoną córkę po 2 nad ranem karmienia w Boże Narodzenie. Nagle z cienia wyłania się postać; dlaczego, to jej kochający mąż, który wstał w środku nocy tylko po to, aby zapalić choinkę i wręczyć jej prezent – zegarek. Jak miło. Ponieważ nie ma niczego, co nowa mama potrzebuje bardziej niż kolejne przypomnienie, że jest ciągle na zegarku.

Ta reklama zadebiutowała w złym momencie w okresie świątecznym 2009, kiedy ja sam byłem w ferworze macierzyństwa. W rzeczywistości często to widziałem podczas karmienia mojego noworodka. I zirytowało mnie to irracjonalnie, ponieważ uznałem to za rażąco fałszywą reklamę.

Czemu? Cóż, rozwiążmy to…

Według Kay Jewelers: Nowa matka to esencja macierzyńskiego spokoju, gdy szczęśliwie wstaje o 2 nad ranem, karmiąc się zroszoną skórą i idealnymi włosami, otulając się miękką, pluszową szatą.

W rzeczywistości: Kiedy (niechętnie) wstawałem do karmienia o drugiej w nocy, moja skóra była blada i wychudzona; moją wizję zepsuły chrupiące oczy; a moje włosy sterczały na wszystkie strony. Byłem hawt.

Zwykle spałem też w ubraniach z poprzedniego dnia, które często były tymi samymi ubraniami, które nosiłem poprzedniego dnia – ponieważ w tym szczególnym momencie moje dni i noce były dość nie do odróżnienia. Tak więc nie było pluszowej szaty; tylko brudne spodnie do jogi i staniki do karmienia poplamione mlekiem i spryskane plamami. Krótko mówiąc, nie byłam istotą macierzyńskiego spokoju.

Według Kay Jewelers: Nowa matka jest zadowolona – a nawet szczęśliwa – będąc na nogach w środku nocy, spokojnie kołysząc śpiące dziecko.

In Reality: swobodnie przyznam, że nie byłem zadowolony z wstawania w środku nocy, kiedy reklamy Zumby były jedyną rzeczą do oglądania w telewizji i czułem się jak samotna osoba w całym tym pieprzonym świecie, która nie spała. Co więcej, kiedy położyłem córkę po całonocnym karmieniu, poszedłem prosto do łóżka, wdzięczny za sen, na jaki mogłem się zdobyć, zanim mój mały dół bez dna znowu zgłodnieje.

Według Kay Jewelers: Te pierwsze kilka tygodni nowego rodzicielstwa są tak niewiarygodnie romantyczne, że mąż faktycznie będzie zaskoczony swoją żoną podczas nocnego karmienia wyłącznie po to, by dać jej znak swojej falującej miłości i uczucia. A ona, w swoim pogodnym stanie, bez wątpienia zareaguje na ten gest promiennym uwielbieniem.

W rzeczywistości: O mój Boże, w tym scenariuszu jest tyle błędów, że nawet nie wiem, od czego zacząć.

Po pierwsze, wczesne tygodnie – nie, miesiące – nowego rodzicielstwa wcale nie są romantyczne. W porządku? Wystarczająco powiedziane.

Po drugie, żaden pozbawiony snu nowy ojciec nie wstanie chętnie o 2 w nocy, chyba że zostanie o to poproszony; jedynym możliwym wyjątkiem jest to, że chciał wykorzystać ten czas – kiedy jego żona poza tym zajmuje się dzieckiem – na poszukiwanie jego jąder, które bez wątpienia zostały bezpiecznie schowane w nieujawnionym miejscu. I tylko wtedy, gdy zrezygnuje z poszukiwań – wywnioskowawszy, że jego męskość zniknęła na dobre – może poświęcić ten czas, aby zacząć obdarowywać ją prezentami.

W przeciwnym razie jest sama. W środku nocy. Kiedy w telewizji oglądane są tylko reklamy zumby, a ona czuje się jak samotna osoba w całym świecie, która nie śpi.

Och, ale jeszcze nie skończyłem…

Po prostu powiedzmy, dla gówna i chichotów, że mój mąż wstał ze mną o 2 nad ranem w Boże Narodzenie rano. Nie zrobił tego – nie to, że jestem zgorzkniały, czy coś – ale powiedzmy, że tak.

W tym scenariuszu oddałabym mu naszą nasyconą córkę i zasnęła w łóżku, zanim zdążyłby nawet zapalić drzewo, a tym bardziej wręczyć mi prezent. Łajdacki? Być może. Ale też o wiele bardziej realistyczne niż ułudne poczucie nowego macierzyństwa Kay Jewelers.

I na tym polega moja irracjonalna złość na tę reklamę, a także na kretyński i prawdopodobnie bezdzietny zespół marketingowy zaangażowany w jej produkcję. A przysłowiową wisienką na torcie tego gorącego bałaganu po lodach jest fakt, że cała sprawa kończy się tym, że głupi nowy tata pyta żonę, czy ich tygodniowa córka będzie pamiętać swoje pierwsze święta Bożego Narodzenia.

Pozwól mi odpowiedzieć, że…

Nie. Ani trochę.