contador gratis Skip to content

O oczekiwaniu na oficjalną diagnozę autyzmu

czekając na diagnozę autyzmu
Cengizhan Konus / Unsplash

Mój syn, który jest doskonały, dziękuję za zauważenie, to najsłodsza, najmądrzejsza, najpiękniejsza kula zachwytu, jaką kiedykolwiek spotkałem. Jest mój przez całe 22 miesiące (chociaż ja robić podzielić się nim z moim mężem, który technicznie jest w stanie przypisać zasługę dokładnie połowie dziecka), a macierzyństwo jest wszystkim, na co miałam nadzieję, i niczym nie przypomina tego, czego się obawiałam. Jestem błogo szczęśliwy.

Jednak ta kula zachwytu wywołuje we mnie większy niepokój niż kiedykolwiek w życiu. GRE, powrót do zdrowia po zaburzeniach odżywiania i praca na dwóch stanowiskach nie porównują się ze stresem i zmartwieniem, które nasycają większość moich myśli w dzisiejszych czasach.

To oczywiście nie wina mojego syna. On nie robi nic złego. Jednak i po raz pierwszy wyrażam to w sferze publicznej, obawiamy się, że należy do spektrum autyzmu. I nie jestem pewien, jak to przetworzyć.

Teraz jestem w pełni świadomy, że dziecko nie może zostać zdiagnozowane jako znajdujące się w spektrum, dopóki nie skończy co najmniej 2 lat. Nasz pediatra zajmujący się rozwojem podkreślił, że jest on po prostu za młody, aby dokonać trafnej oceny. Dlatego czekamy na kolejną wizytę tuż po jego drugich urodzinach, aby ocenić i potencjalnie określić jego trudności.

Do tego czasu zasadniczo czekamy na diagnozę autyzmu.

Proszę, nie myśl, że jest to przesadna reakcja, Munchausen przez pełnomocnika lub projekcja moich lęków na moje niczego niepodejrzewające dziecko. To oczekiwanie, trwające około dwóch miesięcy, jest wynikiem 22 miesięcy obserwacji i interakcji, kiedy dokładnie poznaliśmy naszego syna. Nie przypadkiem natknęliśmy się na pediatrię rozwojową, a moje niezliczone godziny googlowania nie były tylko kaprysem.

Mój syn jeszcze nie mówi. On nie wskazuje. Nie macha. Każdy kamień milowy osiągnął późno, nie chodząc do 17 miesięcy. Skupia się na powtarzaniu, włączaniu i wyłączaniu światła oraz otwieraniu i zamykaniu drzwi szafek do mdłości. Nie jest świetny w nawiązywaniu kontaktu wzrokowego. Woli bawić się sam, a nie wchodzić ze mną w interakcję, chyba że chce czytać – a potem czytamy tę samą książkę kilkadziesiąt razy.

Oczywiście to nie dowodzi, że jest na spektrum. Mógłby być po prostu dziwaczny, podobnie jak jego matka i ojciec. Ale razem te objawy mnie niepokoją. Podsumowując, wystarczyły, aby zaprowadzić mnie do naszego pediatry zajmującego się rozwojem i poruszyć temat, który zajął mi miesiące, zanim byłam na tyle odważna, aby się zastanowić.

Więc tutaj siedzimy, czekając na to, co nadejdzie, co może nadejść.

A w międzyczasie?

Chcę się skontaktować. Chcę dotrzeć do wsparcia, informacji i pokrewnych duchów, ale chcę też skontaktować się z kimkolwiek, kto czeka na diagnozę autyzmu nie są sami. Trochę izoluje, stoi na krawędzi specjalnych potrzeb, bezowocnie próbując zerknąć w przyszłość. Porównuję mojego syna do innych małych dzieci w jego wieku, niechętnie odpowiadam na pytania dotyczące jego mowy i rozwoju, malując na Facebooku portret idyllicznego dziecka, podczas gdy szybko obgryzam paznokcie, kiedy publikuję aktualizacje statusu.

Choć bardzo się staram, nie potrafię powstrzymać umysłu od ucieczki ode mnie, pożerania się jak uroboros czy powtarzania w nieskończoność tych samych scenariuszy „co by było, gdyby”. Czy będzie potrzebował specjalnego przedszkola? Czy pójdzie na te same zajęcia, co inne dzieci z głównego nurtu? A co z college’em? A co z jego dorosłym życie?

To wystarczy, żeby doprowadzić człowieka do szału, a jedyny znany mi sposób na uwolnienie się od męki to pisanie. Napisz, aby uporządkować moje myśli, napisz, aby opowiedzieć naszą historię i napisz, aby oświetlić naszą podróż każdemu, kto szuka światła w głębi ciemności, która boi się o Twoje dziecko.

Żadna praca pisemna na ten temat nie byłaby jednak kompletna bez pewnego odkupienia i bezwarunkowej miłości. Odkupienie w tym, że pojawia się mój syn być niezwykle bystrym i bezwarunkowym kochaniem – nie mogłem nie kocham go, gdybym próbował.

Rozwiązuje problemy. Sam i szybko odkrywa nowe zabawki, nowe sytuacje, nowe dane. Śmieje się w odpowiednich momentach i płacze w odpowiednich momentach i zaczął mnie całować. Nauczył się zwracać naszą uwagę lub prosić o coś, nawet bez dobrodziejstw mowy. Przestał nawet okładać kota, próbując ją głaskać. Jego odkupieńcze cechy są nieskończone i zapewniają mnie, że mój synek jest tam, że rozwija osobowość, etos i poczucie swojego miejsca w rodzinie.

Jeśli chodzi o miłość, mamy ją w pikach. I Jeśli to czekanie skutkuje diagnozą podejrzewam że będzie, nic to nie zmieni. Będziemy nadal zapewniać naszemu synowi wszystkie zasoby, których potrzebuje, aby osiągnąć swój pełny potencjał i doświadczyć szczęśliwego i satysfakcjonującego życia. Będziemy go bronić, rzucać mu wyzwanie i każdego dnia przypominać mu, że jesteśmy z niego dumni.

Ponieważ on jest idealny. Tak jak on. Diagnoza czy nie. Więc podczas gdy czekanie jest bolesne, przyszłość nie musi być.

Jeśli jesteś taki jak my i czekasz na diagnozę autyzmu, nie rozpaczaj. Twoja rodzina będzie dobrze. Będzie dobrze. Zrobisz to, co musisz zrobić dla swojego potomstwa, tak jak wszystko rodzice robią dla swojego potomstwa, a ty przez to przejdziesz. Skoncentruj się na miłości, a reszta nieuchronnie się ułoży.

Taki przynajmniej mam plan… na poczekaniu.