contador gratis Skip to content

Obóz letni Vs. Nuda

Obóz letni Vs.  Nuda
mamahoohooba / iStock

Pamiętasz, kiedy kochałeś lato? Słońce, zabawa, wolność, wakacje, a co najważniejsze, brak szkoły! To były niesamowite trzy miesiące, które nigdy nie wydawały się trwać wystarczająco długo. Wtedy miałeś dzieci.

Kiedy jesteś rodzicem i nie obchodzi mnie, czy porzuciłeś szkołę, nigdy nie kochałeś bardziej szkoły (przynajmniej do czasu, gdy twoje dzieci zaczną potrzebować pomocy w odrabianiu lekcji). Jednak nawet więcej, to uznanie, jakie zdobywasz dla nauczycieli. Nie mówię nawet o dobrych nauczycielach, bo szczerze, kogo to obchodzi? Nie mam nic przeciwko, jeśli spędzasz cały dzień na oglądaniu filmów, pod warunkiem, że przez większość dnia trzymasz moje dziecko z dala od włosów.

I nic nie wskazuje na to, jak ważny jest system szkolny, jak dwa do trzech miesięcy szukania sposobów na zabawę dzieciom przez 10 godzin dziennie. Każdy, kto chce wziąć na siebie ten ciężar, jest świętym i zasługuje na każdy grosz.

Nagle nie możesz zrozumieć, dlaczego w Stanach Zjednoczonych nie ma przez cały rok szkolny. Dzięki, Obama! Nagle zaczyna się Twoja ulubiona pora roku. Byliście przyjaciółmi! Nigdy więcej. Ponieważ kiedy masz dzieci, lato jest nie tylko o wiele mniej zabawne niż w ich wieku, ale wydaje się trwać wiecznie.

Bez szkoły twoje dzieci są pozbawione steru. Bez struktury ich życie jest chaosem, a ich energia przekształca się w anarchię. Potrzebują kogoś, kto ich powstrzyma, zapewni im rozrywkę, zabierze ich gdzieś daleko na sześć godzin dziennie, abyś mógł usłyszeć, jak myślisz i osiągnąć kilka rzeczy. W przeciwnym razie utkniesz, prowadząc je do iz placu zabaw, do iz zabaw, z tobą na biegach Target, z tobą na biegach po łazience, w twarz, gdy piszesz ważną wiadomość e-mail, na plecach, gdy robisz ważny telefon – z Tobą, obok Ciebie, nad Tobą, prosząc o Ciebie, jęcząc blisko Ciebie, błagając Cię. To się nigdy nie kończy.

I tak każdego lata obliczasz to samo równanie: ile kosztuje twój zdrowy rozsądek?

Ponieważ rozwiązaniem, którego szukasz, wytchnieniem od niepohamowanej hałaśliwości twoich dzieci i nieskończonych krzyków nudy, jest obóz letni. A letni obóz kosztuje fortunę. Mówimy w górę o 500 dolarów tygodniowo. To jest szalone. To nie jest nawet na obóz noclegowy! Pięćset dolców tygodniowo? Za te pieniądze lepiej, żeby moje dziecko wróciło wiedząc, jak budować smartfony.

To prawda, mieszkam w Nowym Jorku, gdzie ulice są wyłożone złotem, ale tylko 1% może z nich korzystać. Oczywiście nie jest to tylko problem Nowego Jorku. Obóz jest drogi wszędzie, bo podaż i popyt. Podobnie jak ci przedsiębiorczy geniusze, którzy patrolują każdy park swoimi ciężarówkami z lodami i włoskimi wozami z lodem, ludzie, którzy prowadzą te obozy, nie są narkotykami. Rozumieją, że jeśli rodzice chcą przeżyć do września, zapłacą wszystko, aby ich dzieci pozbyły się włosów.

Mimo to koszt może być trudny do uzasadnienia – do czasu, gdy zacznie się lato, ponieważ nie trzeba długo czekać.

Pierwszego dnia wakacji mój 5-latek wykrzyknął: „Nudzę się!” o 9:24 – pierwszy dzień wakacji. Minęło już kilka tygodni, a tego ranka dzieciak spędził 20 minut świecąc mi latarką prosto w twarz. Nagle, w obliczu kolejnych dwóch miesięcy tego rodzaju nadużyć, moje zmartwienia finansowe wydają się znikome. Nie pamiętam nawet, nad czym się wahałem.

W tym momencie dosłownie dam ci jedną z moich nerek, jeśli przyjdziesz zabrać moje dziecko i zmusić go do uprawiania sztuki i rzemiosła gdzieś w lesie. Żadnych dziwaków.