contador gratis Skip to content

Od wdowy: Po pogrzebie nigdy nie poszedłem do domu

Od wdowy: Po śmierci męża nigdy nie wróciłam do domu
Becky Nolan

Kiedy zmarł mój mąż, byłam bardzo wdzięczna za miłość i wsparcie, które otrzymałam od przyjaciół, rodziny, współpracowników i wszystkich. Nigdy nie czułem niczego poza miłością i wdzięcznością, a nawet odrobiną spokoju z tego wszystkiego. Tyle osób przyszło na pogrzeb i było pięknie. Rozmawiali, opowiadali historie, naśmiewali się z jego klapek i okropnej gry w golfa. Śmialiśmy się i płakaliśmy. To było doskonałe.

A potem wszyscy poszli do domu. Wszyscy oprócz mnie.

Nigdy nie czułem się, jakbym wrócił do domu z tego pogrzebu. Nigdy nie zapomnę, jak dziwny był nagle mój dom bez niego. Przeszedł z domu do domu, ponieważ był moim domem. Czułem się bezdomny. Byłam żoną bez męża, lewicą bez prawa. Moje życie było odwrócone do góry nogami i dziwnie przypominało życie protetyczne. To było moje; Wiedziałem, że to moje, ponieważ kiedy otworzyłem oczy, tam było. Ale tak się nie stało czuć jak mój, nie wyglądał jak mój i nie poruszał się, kiedy kazałem mu się ruszyć. To nie było moje, ale zostało mi po tym, jak mój został odebrany.

Nigdy nie wróciłam z pogrzebu męża, nie do domu, który kiedyś znałam. Zamiast tego musiałem nauczyć się budować zupełnie nowy dom ze skrawków starego. Wciąż buduję, wciąż skrobię, ale teraz znowu mam dom. Jest to mniejszy dom, bardziej skromny, ale w ścianach tego domu jest echo domu, który kiedyś znałem. I chociaż to nie to samo, w tych ścianach jest coś ciepłego i pocieszającego, co wynika z wiedzy, co miałem w starych murach tego domu, które straciłem w dniu śmierci męża.

Życie, które z nim zacząłem, skończyło się, zanim zdążyłem się w nim zaaklimatyzować. Teraz wychowuję nasze dziecko samotnie, bez niego. Tęsknię za tym, co było, ale bardziej tęsknię za tym, co mogło być. Brakuje mi życia, które powinienem mieć. Tęsknię za rocznicami, których nigdy z nim nie będę miał. Tęsknię za dziećmi, których nigdy nie będziemy mieć. Brakuje mi lat kłótni, kompromisów, śmiechu, zabawy. Tęsknię za kłótniami o jego śmiesznym dążeniu do fryzjera co dwa tygodnie, kiedy mógłby mi pomagać przy dziecku. Brakuje mi żartów na temat kota, który upadnie na ziemię z każdą inną publicznością. Brakuje mi słuchania o jego dniu w pracy. Tęsknię za pisaniem do niego przez cały dzień o każdej drobiazgowej rzeczy w moim dniu. Brakuje mi jego żartów. Brakuje mi jego śmiechu. Brakuje mi dźwięku jego głosu, kiedy mówił mi, że mnie kocha. Tęsknię za nim.

Tak więc każdemu, kto przyszedł na jego pogrzeb, a potem poszedł do domu, cieszę się, że przyszedłeś. Cieszę się, że byłeś tam dla mnie. Cieszę się, że byłeś tam dla niego. Jestem za to wszystko wdzięczny. Usiłuję znaleźć słowa, by powiedzieć ci, ile dla mnie zrobiłeś, będąc przy nim, a potem ze mną. I mam nadzieję, że nigdy nie staniesz na moim miejscu. Chcę, żebyś był wdzięczny za to, co masz.

Szanuj to, co straciłem, będąc wdzięcznym za to, co masz. Kochaj całkowicie, rzadziej walcz, znajdź więcej okazji do okazania współczucia i miłości komuś, kto tego potrzebuje. Spójrz na swoje rodziny i wiedz, że jest ktoś, kto tęskni za ich rodziną. Poszedłeś na pogrzeb, a potem poszedłeś do domu. Nie bierz tego za pewnik.