contador gratis Saltar al contenido

Oda do normalnego dnia

Oda do normalnego dnia
Alliance / Shutterstock

„Normalny dzień, pozwól mi uświadomić sobie, jakim skarbem jesteś. Pozwól mi się uczyć, kochać, błogosławić, zanim odejdziesz. Nie omijam cię w poszukiwaniu jakiegoś rzadkiego i doskonałego jutra. Pozwól, że cię przytulę, póki mogę, bo nie zawsze tak jest. Pewnego dnia wbiję paznokcie w ziemię, zakopię twarz w poduszce, naprężę się, podniosę ręce do nieba i bardziej niż cały świat pragnę twojego powrotu. “ –Mary Jean Irion

Macierzyństwo składa się z wielu dni. Mamy dobre i złe dni, ale przeważnie są to tylko „normalne” dni. Dni pełne procedur konserwacyjnych i harmonogramów drzemek. Dni pełne sprzątania dziecięcych bałaganu i radzenia sobie z bitwami na dobranoc. Dni pełne chichotów i łez, łaskotek i napadów złości.

Normalne dni w macierzyństwie mogą być jednocześnie chaotyczne, magiczne, nudne i rozkoszne. Tak wygląda normalność, gdy jesteś rodzicem.

Ale czasami możemy odczuwać rozczarowanie niektórymi częściami tych normalnych dni. Chaos może być zbyt duży. Napady złości mogą działać na nasz ostatni nerw. Nudność może wpływać na naszą psychikę jak tortura wodna. Drip, drip, drip.

Normalność nie zawsze jest dobra. Normalne noce budzenia się kilka razy w celu pielęgnacji lub uspokojenia mogą być uciążliwe. Normalne poranki, gdy oszołomione dzieciaki próbują znaleźć swoje buty, stają się irytujące. Zwykłe frustracje związane z odrabianiem prac domowych lub dziecięcym dramatem każdego wieczoru stają się męczące.

Jak często pragniemy odpuścić sobie te normalne chwile? Jak często chcemy przeskakiwać naprzód do „jakiegoś rzadkiego i doskonałego jutra?”

Często łapię się na tym. Kiedy sprzątam kuchnię po raz zylionowy, nakłaniam moje dzieci do wyrzucania opakowań po raz zylionowy, albo gdy moje dziecko dzwoni, gdy mają spać po raz zylionowy, mam ochotę Przenieśmy się szybko do czasów, kiedy potrzeby mojej rodziny nie wydają się tak nieustępliwe.

Wtedy, mimo że to prawda, że ​​te potrzeby nieubłagany i wszystko się starzeje, zatrzymuję się i podsumowuję. Robię sobie mentalny obraz tego normalnego dnia, w którym żyję, i przypominam sobie, że może być czas, kiedy oddałbym wszystko, żeby tu wrócić.

Nie jest to naciągane pojęcie. Myślę o samotnej mamie, którą znałam, której jedyne dziecko miało nieoperacyjny guz mózgu. Myślę o ich dniach, od tego, w którym został zdiagnozowany, do tych, w których musieli wyciąć guz, gdy wyrastał z jego nosa, do tego, w którym zmarł w wieku 12 lat. dać na normalny dzień.

Myślę o życiu naszej własnej rodziny podczas ośmiotygodniowej przegranej walki mojej teściowej z rakiem trzustki io ​​tym, jak nienormalne były wtedy nasze dni.

Myślę o samobójstwie mojego wujka i o tym, jak wstrząsnęło moim 10-letnim światem 32 lata temu.

Myślę o tych, którzy żyją w środku wojny, głodu lub skrajnej biedy, o uchodźcach szukających bezpieczeństwa i zdesperowanych nawet w najmniejszym poczuciu normalności.

Myślę o tych, którzy mają do czynienia z nagłą stratą, niespodziewaną traumą lub bliską szansą.

Myślę o strasznych wypadkach i niemożliwych wyborach.

I nagle, pomimo jego nudy i irytacji, jestem wdzięczny, że przeżyłem normalny dzień.

Nie chodzi o to, że nigdy nie możemy narzekać, ponieważ ktoś inny zawsze ma gorzej. Granie w grę porównawczą nie jest produktywne iz pewnością nie mam na myśli tego, że powinniśmy unieważniać nasze doświadczenia lub uczucia.

Ale jest coś pięknego w pamiętaniu o błogosławieństwie normalnego dnia. Nawet jeśli jest to bardziej wstrętne niż nie, nawet jeśli codzienna harówka cię męczy, nawet jeśli naprawdę przydałaby Ci się przerwa od normalności, fakt, że możesz nazwać dzień „normalnym”, jest czymś, za co należy być wdzięcznym.

Doceńmy nasze normalne dni za dar, jakim są. Nauczmy się od nich, co możemy, i podziękujmy im za to, co mają do zaoferowania. Dajmy z siebie wszystko, by ich nie życzyć, bo nikt z nas nie wie, co przyniesie jutro.

W normalnym dniu, pozwól mi być świadomym, jakim skarbem jesteś.” W rzeczy samej.