contador gratis Skip to content

Odkrywanie na nowo radości z brudzenia się

Odkrywanie na nowo radości z brudzenia się

Kilka weekendów temu mój mąż i ja po raz pierwszy wybraliśmy się na kemping dla dzieci. Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem, że pójdę na kemping zawsze, głównie dlatego, że boję się kosmitów i, w mniejszym stopniu, niedźwiedzi. Ale nie lubię też się brudzić, spać na ziemi ani chodzić do wspólnej toalety w ciemnej jak smoła nocy o 2 nad ranem.

Och, rzeczy, które robimy dla naszych dzieci.

Ponieważ jest jesień, pomyślałem, że noc będzie fajna, nawet na Florydzie, gdzie mieszkamy. Doszedłem do wniosku, że możemy spać z zapiętym namiotem i że przestarzała technologia zamków błyskawicznych prawdopodobnie zmyliłaby kosmitów – tak jak zmyliłby nas zegar słoneczny. Przywieźliśmy dmuchane materace i wytrzymałe latarki na nocne wycieczki do łazienki, a także naszego małego pieska, którego można było złożyć w ofierze w przypadku inwazji kosmitów lub niedźwiedzi.

Wybraliśmy pole namiotowe tuż nad rzeką i przywieźliśmy dwie nowe, błyszczące wędki, a nasze serca przepełniały wielkie oczekiwania na złowienie niewymiernej liczby ryb. Nieważne, że doświadczenie wędkarskie mojego męża ogranicza się do filmów z YouTube. Zmienia w ten sposób hamulce, więc z pewnością łowienie nie jest inne, prawda?

Przyjechaliśmy na miejsce i rozbiliśmy obóz.

O dziwo, mój mąż i ja udało nam się rozbić namiot – nie mogę nawet uwierzyć, że to piszę –prawie się nie kłócą. To była nawet zabawa. Dziwne.

A potem odwróciłem się i zobaczyłem to:

Straciłem go. “Co robisz? Spójrz na swoją twarz! Jesteś brudny! Jak to możliwe, że tak szybko się brudzisz !? ”

Tak. Zraniłem uczucia mojej małej dziewczynki, ponieważ jestem ogromnym palantem i najwyraźniej jakoś udało mi się obejść bez dotykania brudu przez około 20 lat.

Aby to naprawić, wziąłem aparat i zacząłem robić zdjęcia mojej córce, mówiąc moim przesadnie wesołym głosem „proszę nie płacz”. W końcu sprawiłem, że się uśmiechnęła i powiedziałem jej, że jest mi przykro. Potem się odprężyłem. Uświadomiłem sobie, że jeśli nie mogę odpuścić sobie zmartwień o brud, to nikt nie będzie się dobrze bawić, bo kemping ma być brudny. W rzeczywistości, jeśli się nie brudzisz, prawdopodobnie nie robisz tego dobrze.

Mój mąż zabrał się do pracy, przygotowując przynęty do łowienia. Podczas gdy czekaliśmy, dzieci jadły normalnie zakazane smakołyki, takie jak Sprite i Doritos. Łowiliśmy. Obrzydliwy rozdymkowiec zjadł jeden z naszych haczyków i wyciągnięcie go z niego było krwawą przygodą. Robiliśmy koła wozu w parku nad rzeką. Gotowaliśmy hot dogi na obiad na ciężkiej żelaznej patelni nad ogniskiem.

Staliśmy się brudniejsi i brudniejsi.

Wieczorem, kiedy nadszedł czas na robienie s’mores, mój mąż i ja zdaliśmy sobie sprawę, że jakoś udało nam się wyjechać oba zestawy szaszłyków w domu. Przez pięć minut kłóciliśmy się o to, czyja to wina, dopóki nasz syn nie zasugerował, żebyśmy zamiast tego użyli patyków, wskazując w swojej słodkiej dziecięcej niewinności, jakimi jesteśmy kompletnymi idiotami. Skończyło się na tym, że śmialiśmy się z siebie podczas polowania na patyki. Zacząłem się zastanawiać, jak biwakowanie jest metaforą życia: jeśli nie możesz zaakceptować bałaganu, po prostu nie jest to żadna zabawa.

S’mores były pyszne. Siedzieliśmy do późna w nocy, chichocząc przy grach karcianych, takich jak Go Fish i War, a potem zderzyliśmy ze sobą dwa dmuchane materace i przytuliliśmy się do snu w stosie brudnych ludzi. I pomimo tego, że musiałem spać z otwartymi wszystkimi klapami namiotu, ponieważ było to niewiarygodne gorąco (namioty nie „oddychają”), o ile mi wiadomo, tej nocy nikt nie był sondowany przez kosmitów ani nie okaleczany przez niedźwiedzia.

Tak więc nasz pierwszy wyjazd na kemping zakończył się sukcesem. Tak nam się spodobało, że zaplanowaliśmy już kolejny wyjazd na grudzień.

Przynieś brud.