contador gratis Skip to content

Oto dlaczego bal był takim wielkim interesem dla mojego dziecka

Dlaczego bal był takim wielkim interesem dla mojego dziecka
Gail Kellner

W kwietniu Ben miał wizytę u ortodonty.

„Bal jest w maju”.

Skupiłem się na połączeniu z Mass Pike. Nie chciałem wyciągać pochopnych wniosków.

“Pani. Cowles powiedziała, że ​​wie, z kim chciałbym iść ”.

Ben ma siedemnaście lat. Znajduje się w spektrum autyzmu. Pani Cowles jest jego indywidualną osobą.

“WHO?” Byłem zaintrygowany. Ben nigdy nie wspomniał, że chce iść do mnie na bal maturalny.

„Gwen i Emily”.

Gwen i Emily były dwiema dziewczynami, które były gdzieś w jego klasie. Mówię „gdzieś”, ponieważ Ben ma specjalne zajęcia i byłam prawie pewna, że ​​Gwen i Emily są neurotypowymi uczniami. Przynajmniej, kiedy klasa seniorów wyjechała do Nowego Jorku, nie prowadziła rozmów jeden na jeden, jak to robił Ben.

„Czy mają chłopaków?”

„Nie sądzę. Nigdy nie widziałem, żeby rozmawiali z jakimkolwiek chłopcem.

To mnie oszołomiło. Ben nie tylko zastanawiał się nad pójściem na bal, ale zwracał na to wystarczająco dużo uwagi, by zauważyć, że te dziewczyny wyglądały na samotne. Kim jest ten dzieciak?

Jak się okazało, Gwen miała chłopaka, a Emily była na randce. Ale powiedzieli, że byliby szczęśliwi mogąc zatańczyć z Benem. Pani Cowles powiedziała, że ​​pójdzie na bal, żeby zrobić zdjęcia i mieć go na oku.

Wspaniały. Wszystko ustalone.

Oczywiście na tydzień przed balem pani Cowles podjęła inną pracę. Pomyślała, że ​​może nadal iść, ale może nie. To wprawiło nas w wirowanie.

Bal odbywał się w lokalnym miejscu, w którym zwykle odbywały się studniówki, przyjęcia weselne i tym podobne. Kolacja była od 18:00 do 19:30 Potem była cisza, potem taniec.

Na tydzień przed balem wysłałem SMS-a do pani Cowles około pół miliona razy.

„Czy powinien iść, kiedy się zacznie?”

– Czy Gwen i Emily zamierzają zaoszczędzić mu miejsce?

„Czy to nie będzie niezręczne, skoro mają randki?”

„Jak głośny jest bal?”

– Gwen i Emily nie zapomną, prawda?

Wtedy ktoś skontaktował się z nami z nowym problemem. Jeden z nauczycieli Bena miał pytanie: kto będzie go nadzorował?

„Dlaczego ktoś musi go nadzorować? Czy każdy dzieciak, który idzie na bal maturalny, ma superwizję? Jak myślą, co on zamierza zrobić, eksplodować? ”

„Jest niepełnosprawny” – krzyknął mój mąż. “On potrzebuje pomocy.”

“Z czym?” Odpaliłem. – Po prostu pójdzie zatańczyć z Gwen i Emily, napije się wody i wyjdzie. Prawdopodobnie wytrzyma piętnaście minut.

Było dużo napiętych rozmów w tę iz powrotem. Dlaczego wszyscy zawsze nie doceniają Bena? Ponieważ jest autystyczny. Ponieważ trzepocze i chodzi z pieśnią. Ponieważ wydaje się, że nigdy nie zwracał uwagi.

Jakiś geniusz zasugerował: „Może Gail może być opiekunem balu maturalnego!”

„Nie, nie zamierzam być opiekunką balu maturalnego. Ben może być autystyczny, ale wie, że nie przyprowadzasz swojej mamy na bal ”. Właściwie myślałem, że fajnie byłoby nadzorować bal maturalny, ale wiedziałem, że Ben by tego nie docenił. Chciał być zwykłym licealistą.

Pani Cowles powiedziała, że ​​inni uczniowie będą go mieć na oku. „Wszyscy są z nim naprawdę dobrzy”.

W końcu ustaliliśmy, że będę czekał w samochodzie na parkingu. W każdym razie to nie było tak, że miał przetrwać długo. Mógłby iść, napić się napoju, zatańczyć z Gwen i Emily i wyjść, kiedy tylko zechce. Przyniosłem książkę. Pół godziny, maks.

– Baw się dobrze, kochanie – powiedziałem, kiedy podekscytowany wyskoczył z samochodu. Wybraliśmy eleganckie spodnie, zapinaną na guziki koszulę i krawat. Zazwyczaj Ben nosi spodnie bez guzików, zamków błyskawicznych, zatrzasków i nigdy, zawsze koszula zapinana na guziki. Albo krawat. Otworzyłem rozpalacz.

Słyszałem muzykę z samochodu. Było tak głośno. Przeczytałem rozdział. Przeczytałem kolejny rozdział. Musiałem iść do łazienki. Cóż, to nie potrwa długo. Boże, czy to już… czterdzieści pięć minut?

Czytaj więcej. Grałem w Hungry Shark. Przeczytałem kolejny rozdział.

Wreszcie po prawie dwóch godzinach Ben wyszedł z balu.

„Tańczyłem z Gwen i Emily!” Krzyknął triumfalnie. „Na początku nawet ich nie rozpoznałem!” Nieco łagodniej powiedział: „Wyglądali jak księżniczki”. Wydawał się pełen podziwu.

„Wyglądali ładnie?” Zapytałam.

“Tak. Więc możesz zrozumieć, dlaczego się w nich „podkochuję” (tutaj zrobił palcami znaki cytatów) ”. Westchnął. „Lubię dobre czasy”.

Rozmawiał ze mną o balu przez całą drogę do domu. Będąc Benem, powiedział kilka razy te same rzeczy, ale jego szczęście z bycia włączonym i tańca z dziewczynami, które lubił, było widoczne we wszystkim, co mówił. Był jak wszyscy inni, szedł na bal i dobrze się bawił. Był z siebie dumny.

Ja też byłem dumny. Miałem też w sobie trochę „Mówiłem ci!” ale byłem naprawdę szczęśliwy z powodu Bena.

Nigdy nie lekceważ dzieciaka z autyzmem. Zaskoczą cię.