contador gratis Saltar al contenido

Pamiętając o moich pierwszych krokach, abym mógł pomóc nastolatkom w ich przetrwaniu

Pomoc moim nastolatkom w zmaganiach okresu dojrzewaniamonkeybusinessimages / iStock

Patrzę, jak moje dzieci radzą sobie ze zmianami i zmianami, które towarzyszą dziwnemu, nowemu światu dorastania. Jako rodzic jest zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Mam szczególny przywilej przebywania po obu stronach. Kiedyś byłem taki jak oni, z ograniczonym doświadczeniem i szalejącymi hormonami, a teraz jestem dorosła i mamą. Wiem, że ich wiek młodzieńczy i nastoletni będzie pełen ekscytujących początków, ponieważ tam byłem.

Pierwszy pocałunek, zmiażdżenie, zerwanie i nieudana przyjaźń nadejdą, zanim się zorientują. Każdy pierwszy będzie zarówno ważnym kamieniem milowym, jak i lekcją. Te chwile zachwytu i podziwu, bólu serca i rozczarowania – to są chwile, które moje dzieci będą wspominać, gdy dorosną i spojrzą wstecz na swoje dzieciństwo, tak jak ja teraz robię to ze swoim. Chociaż już dawno zdałem swoje pierwsze, chcę, aby moje dzieci wiedziały, że rozumiem i pamiętam te decydujące momenty, nawet teraz, kiedy nie wydają się już tak ważne, ponieważ jestem dorosły z większymi problemami – rachunkami, pożyczkami studenckimi, hipoteką i dzieci do wychowania. Może jeśli moje dzieci zobaczą, że sam przeszedłem przez te same rzeczy, będzie im to łatwiej.

Doskonale przypominam sobie jeden z moich wielkich pierwszych chwil – pierwsze duże rozstanie. Stało się to na pierwszym roku, po sześciu długich miesiącach spędzonych z moim pierwszym „prawdziwym” chłopakiem. Spacerowałem ulicami mojego miasta, płacząc, podczas gdy „Nothing Compares 2 U” Sinead O’Connor dobiegało do moich uszu z gniewem, który odzwierciedlał mój własny. Walkman był wciśnięty głęboko w kieszeń moich podartych dżinsów, a ja miałam na sobie sweter mojego byłego chłopaka, który wciąż wydzielał silny aromat jego wody kolońskiej Obsession, tej, którą kupiłam mu na Boże Narodzenie. Ból był surowy, prawdziwy i niszczący. Mój świat się rozpadł.

Później tego dnia powiedziałem mamie o rozstaniu. Jej odpowiedź nie była ani wyrozumiała, ani współczująca. Zamiast tego bez ogródek powiedziała mi, żebym podniósł podbródek i przestał płakać, bo życie toczy się dalej. Nie to chciałem usłyszeć. Nie sądzę, żeby to było to, co każdy młody dzieciak, który właśnie złamał serce, powinien usłyszeć. W tym momencie ślubowałem, że inaczej postąpię, gdy będę miał własne dzieci.

Patrząc wstecz, teraz zdaję sobie sprawę, że rada mojej matki nie miała być złośliwa. Wiem, że myślała, że ​​pomaga. Myślę, że po prostu zapomniała, jakie to uczucie przejść przez ten pierwszy bolesny zawód miłosny. Zapomniała o tym cudownym, trzepotliwym uczuciu pierwszego zmiażdżenia, spoconych dłoniach i zawrotach głowy, które towarzyszyły pierwszym pocałunkowi. Gdyby sobie przypomniała, wyobrażam sobie, że jej odpowiedź byłaby bardziej empatyczna. Podobnie jak wielu dorosłych, którzy zostali wciągnięci w życie, straciła poczucie, jak to jest być młodą, bezbronną, niedoświadczoną – być na tyle niewinną, by kierować się wyłącznie emocjami, sercem.

Ta chwila, jak wielu w moim okresie dojrzewania, stała się lekcją. Postanowiłem, że niczego z tego nie zapomnę – bólu, radości i cudowności każdej chwili. Wracałbym do tych wspomnień, kiedy przychodziły do ​​mnie moje dzieci. Skorzystałbym z własnych doświadczeń nie jako panaceum na ich młodzieńcze bolączki, ale raczej jako drogowskaz, który ich prowadził. Chcę okazywać moim dzieciom taką empatię, jakiej bym chciał, gdy byłam w ich wieku. Chcę, żeby pamiętali, jak ważne jest współczucie, i mam nadzieję, że będą w stanie zachować swoje wspomnienia, tak jak ja, kiedy pewnego dnia będą mieć własne dzieci.

Ślubuję być przygotowany do pomocy, słuchania i trzymania. W jakiś sposób przypuszczam, że będę to robił nie tylko dla nich, ale dla siebie. Przeżyję i opowiem o wszystkich moich pierwszych wydarzeniach z moimi dziećmi w nadziei, że sprawię, że ich dzieci będą trochę mniej bolesne i bardziej radosne. Jako 40-letnia kobieta z perspektywy czasu mam świadomość, że pewnego dnia te pierwsze mogą niewiele dla nich znaczyć – ale wiem też, że teraz znaczą wszystko.