contador gratis Skip to content

Patrzenie, jak Twoje dziecko rośnie w mężczyznę lub kobietę, zapiera dech w piersiach

Zdjęcie Katie Bingham-Smith
Zdjęcie Katie Bingham-Smith

Karmię piersią swojego pierworodnego i patrzę na zegar cyfrowy po drugiej stronie pokoju. Uderza mnie, że jest 2:32. Ma dokładnie 24 godziny i jestem w szpitalu. Próbuję go nauczyć karmić piersią, ale wiem, że nie mam jeszcze czego uczyć; Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Oboje jesteśmy nowicjuszami i razem będziemy się uczyć. Czuję, że miałem go przed chwilą, ale znam go na całe życie. On wisi tam, ja tam wiszę iw końcu odnajdujemy drogę.

Potem siedzę w swoim salonie i nagle on chodzi, wyrzucając zabawki ze swojego pojemnika na zabawki. Ostatnio stał się bardziej wymagający, zawsze czegoś chce. Uwielbiam to i nie mogę tego znieść w tym samym czasie. Jestem wyczerpany i potrzebuję przerwy bardziej niż kiedykolwiek myślałem. Dbanie o niego i wychowywanie jego siostry we mnie jest męczące i nigdy się nie wysypiam. Marzę o tym, kiedy będzie starszy i nie będę mnie potrzebować do każdego drobiazgu. W tym krótkim czasie, kiedy był z nami, nauczył mnie już, że można być naprawdę sfrustrowanym kimś, jednocześnie kochając go tak cholernie, że prawie boli. Oczywiście nie mogę mu tego wyjaśnić.

Potem pochylam się nad nim, jego buty są na niewłaściwych stopach. Jego młodszy brat siedzi mi na biodrze, podczas gdy ja próbuję nauczyć go wiązać buty. Jest sfrustrowany, ponieważ nie może tego zrobić sam i nie chce mojej pomocy. Mam teraz na sobie dziecko i dwoje małych dzieci, a jego płacz wyrzuca mnie z krawędzi. Więc zawiązuję mu buty, bo musimy wydostać się z domu. Potrzebuję innego powietrza. Muszę przypiąć moje dzieci. Chcę zobaczyć drzewa, trochę kofeiny i, do cholery, mam nadzieję, że znajdę jakąś ulgę. Tylko trochę, żeby się naładować, a potem znowu zniosę ciężar macierzyństwa.

Potem jest w czwartej klasie. Chce, by babeczki Angry Bird przyniesiono do szkoły, by uczcić jego urodziny, a ja nie śpię do późna, robiąc je. Doszliśmy do punktu, w którym mogę położyć moje dzieci do łóżka i wszystkie zostają tam całą noc, budząc mnie dopiero rano. Nie czuję się już taki wyczerpany, więc mam energię do robienia babeczek podczas snu. Budzi się następnego ranka i jest w zachodzie słońca w związku z babeczkami, ale prosi, żebym zaniosła je do jego klasy. „To takie zawstydzające”, mówi mi. Przyjmuję ich więc, wiedząc, że prawdopodobnie będzie to ostatni rok, w którym chce wnieść coś do szkoły, aby uczcić swoje urodziny.

Potem ma 11 lat i jedzie na swoim starym rowerze. Latem zaczyna pracować ze swoim dziadkiem, aby zarobić wystarczająco dużo pieniędzy na zakup nowego roweru górskiego. On ratuje i oszczędza jeszcze trochę. Wreszcie we wrześniu ma dość iz dumą kupuje go sam. Rozmawia ze sprzedawcą o rowerach i widzę starszego chłopca. Dżentelmen. Kogoś, kto ma taką wiedzę o rowerach i ich montażu, iz jakiegoś powodu od tamtego dnia wygląda dla mnie inaczej.

Teraz ma prawie 14 lat i przygotowuje się do swojego pierwszego tańca półformalnego ostatniego dnia gimnazjum. „Czy musisz przynieść stanik lub kwiaty?” Pytam go. „Nie”, mówi natychmiast. „Ludzie tego nie robią że, Mama. Jaki głupi. ” Dlatego ufam mu i pokazujemy się bez niego. Podrzucam go i jego przyjaciela przy krawężniku, a oni błagają, żebym wyszedł, więc parkuję trochę przy drodze, żeby zobaczyć, jak czekają na randkę.

Jak się tu znaleźliśmy? Gdzie poszedł ten mały chłopiec? Pewnego dnia uczymy nasze dzieci, jak wiązać buty, a potem nagle obserwujemy, jak przygotowują się do pierwszego półformalnego tańca i zdajemy sobie sprawę, że uczą nas tak samo, jak my je.

Pewnego dnia widzimy, jak nasze dziecko robi coś prostego, na przykład poprawiając włosy lub robiąc kanapkę. Wiedzą, że ich obserwujemy, ale nie mają pojęcia, że ​​myślimy o tym, kiedy trzymaliśmy je po raz pierwszy. Nie wiedzą, że czujemy ukłucie winy za wszystkie chwile, kiedy musieliśmy być z dala od nich. Nie mają pojęcia, jak bardzo ich kochamy. Nie są świadomi, że postrzegamy ich jako niemowlę, niemowlę, małe dziecko, mężczyznę lub kobietę, którymi się stają, a wszystko to w tym samym czasie.

Nie mają pojęcia, że ​​zapierają dech w piersiach.