contador gratis Skip to content

Perspektywa powrotu do szkoły z perspektywy wychowawcy

powrót do szkoły dla przedszkolaków
UberImages / iStock

Wkrótce zaczną się zdjęcia. Będą urocze: rozdziawione zęby, uśmiechy i fantazyjne sukienki, lśniące nowe plecaki i wyszorowane twarze. „BACK TO SCHOOL 2017” rozlegnie się mała biała tablica (Skąd, kurwa, mamy biorą te tablice? W tajnym sklepie dla mam? Brakowało mi tego wideo w L&D). „MARLIN GRACE GRADE 3, BAYSON GRADE 1” lub Marlin Grace i Bayson będą trzymały doskonale napisane napisy wykonane w stylu mamusi lub kropki na skrzyżowaniu każdej litery.

Będzie ogłaszał ich ulubiony kolor (czerwony lub niebieski, różowy lub fioletowy – co roku jedno dziecko powie tęczę i będzie moim bohaterem); aspiracyjna praca, której nigdy nie zajmą w tej nowej gospodarce; ulubione jedzenie, zwierzak, imię nauczyciela i to, co ich matka chce zachować dla potomności. Będą warkocze i swetry. To będzie całkowicie urocze. To będzie na wpół mdłe i na wpół heroiczne, ten wysiłek, to pragnienie uchwycenia kawałka dzieciństwa.

Tymczasem w moim świecie nosimy piżamę. Szkoła rozpoczęła się w sierpniu w jakimś bezkształtnym czasie, którego nie możemy określić, ponieważ robiliśmy to stopniowo, jak jeden przedmiot na raz, i tak naprawdę nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to szkoła, dopóki nie przeczytaliśmy 200 linijek „Eneidy” każdego ranka i wyrwanie się Naucz swoje dziecko czytać w 100 łatwych lekcjach. Ponieważ jesteśmy przedszkolakami. A to, co w pozostałej części świata jest powrotem do szkoły, jest dla nas ogólnie rzecz biorąc zwykłym biznesem, co jest zarówno niesamowite, jak i przygnębiające.

Zabierz do muzeów, ogrodów zoologicznych, gdziekolwiek zabierzesz swoje dzieci podczas letnich dni z psami. Chodzimy do szkoły rano, a po południu na wycieczki, jak większość rodzin uczących się w domu. Nagle nasze zwykłe miejsca są oszałamiająco, cudownie puste. Nigdy więcej wrzeszczących dzieci rzucających piaskiem w dół do kopania dinozaurów. Nigdy więcej wrzeszczących dzieci wzywających małpy goryle, co głęboko obraża mojego 5-letniego emo dzieciaka, który mówi miażdżąco: małpa. ” Nie słyszą go, ponieważ 10-latki są uwarunkowane, aby nie słuchać 5-latków, zwłaszcza 5-latków, które wyglądają, jakby właśnie skończyły 4 lata.

Jesteśmy więc wdzięczni, że tłumy zniknęły. Możemy wędrować ręka w rękę – nawet biegać – po zoo, stać i rozmawiać o eksponatach w muzeum bez popychania przez tłum.

przez GIPHY

Ale wraz z powrotem do szkoły przychodzą wycieczki terenowe. Och, wycieczki terenowe. Nigdy nie są odpowiednio opiekunami. Są głośniejsze niż niektóre koncerty rockowe (a na żywo widziałem Nine Inch Nails). Ubrani są identycznie, nauczyciele krzyczą, ktoś wrzeszczy o lunchu, a grupka dzieciaków walczy o mojego 3-latka.

Rozumiem – dzieciaki są tak podekscytowane wyjściem ze szkoły. Mój zrobiłby to samo. Ale dla dzieci, które nie są przyzwyczajone do widoku niskich ludzi w identycznych T-shirtach, krzyczących o wszystkim i niczym naraz, to trochę przytłaczające.

Powrót do szkoły oznacza, że ​​rozpoczyna się nasza wspólna szkoła domowa. Oznacza to, że muszę naprawdę budzić dzieci z łóżka w każdy piątek rano – wysiłek dla dzieci, które zwykle śpią tak późno, jak chcą – a następnie ubierać się, co zwykle nie jest osiągane do południa, nakładać makijaż, zbierać nasze zapasy , pakowanie obiadów i akcesoriów obiadowych (noże do smarowania masła orzechowego, chusteczki dla niemowląt, talerze, widelce do kubków na owoce). Dla mamy, która nigdy nie musiała tego robić, to jest naprawdę cholernie trudne, ludzie. Następnie jedziemy do kościoła na stare dobre instrukcje i spotkania towarzyskie. Moje dwoje starszych dzieci ma ADHD. Co-op nie oferuje IEP. Może być ciekawie.

Powrót do szkoły oznacza również to samo, co dla reszty codziennego szkolnego świata: tanie pieprzone przybory szkolne. Są jak kocimiętka dla tygrysa.

przez GIPHY

Tyle że nie mamy jakiejś drogiej listy (zamiast tego kupujemy drogie zestawy do eksperymentów naukowych, więc nie bądźcie zazdrośni). Nie potrzebujemy segregatorów. Nie potrzebujemy ołówków, ponieważ moje dzieci gardzą nimi na rzecz tych czarnych długopisów żelowych, które mogą być droższe niż kokaina. Kupujemy tony 79-centowych zestawów akwarelowych i galony taniego kleju do eksperymentów ze śluzem. Ten mały papier dziecięcy w potrójne linie jest kupowany, podobnie jak cokolwiek innego, co nam się podoba: nowe kredki! Mnóstwo markerów! Mnóstwo nożyczek bezpieczeństwa! Czy ktoś nie potrzebuje pieprzonego kątomierza? Ktoś potrzebuje pieprzonego kątomierza. Do diabła, kupmy dwa. To rozkosz.

Wracamy do domu. Bawimy się naszymi nowymi przyborami szkolnymi. Otwieram Facebooka i przeglądam zdjęcia z powrotu do szkoły. Trochę mnie zasmucają. Myślę o pozowaniu moich dzieci na frontowych schodach. Jak by to wyglądało? Trzej chłopcy w piżamach, z nienaruszonym wezgłowiem i napisami: CZYTANIE BLAISE: KLASA 5 MATEMATYKA: KLASA 1 NAUKI SPOŁECZNE: CO CHCESZ WIEDZIEĆ O REWOLUCYJNEJ WOJNIE? NAUKA: WSZYSTKO. SIERPIEŃ: CZYTANIE PRE-K MATEMATYKA PRZEDSZKOLA SPOŁECZNE STUDIA: MOŻESZ ŚPIEWAĆ HAMILTON NAUKA: SPINOSAURUS; BIOLOGIA EWOLUCYJNA. Musiałbym napisać naprawdę skromnie. Nie pasowałby do szyldu. Ale z drugiej strony, w pewnym sensie o to chodzi.

Wiem, że to nie jest dla każdego, ale to dla nas niesamowite.