contador gratis Skip to content

Piękno niedoskonałości

opis piękna niedoskonałości

„Myślisz, że jesteś teraz zestresowany! Poczekaj, aż urodzi się dziecko! Teraz naprawdę zaczniesz się martwić! ”

Moja szwagierka Liz i ja rozmawialiśmy przez telefon pewnego wieczoru w środku zimy. Byłam już sześć miesięcy ciąży z naszym pierwszym dzieckiem, Ethanem. Mój mąż, John i ja właśnie wróciliśmy z Vermont na ostatnią ucieczkę bez dzieci, zanim Ethan miał przyjechać kilka miesięcy później. Opowiadałam Liz wszystko o naszym tygodniu nieobecności, ale zwierzyłam się jej, że gdybym przez jakiś czas nie czuła, jak coś we mnie kopie, celowo wypiłabym sok pomarańczowy, żeby dziecko kopnęło.

Można by przypuszczać, że uczucie stresu w ciąży było naturalne. Spójrzmy prawdzie w oczy, dziewięć miesięcy oczekiwania i nadziei na zdrowe dziecko jest trudne dla każdego. W naszym przypadku było to jeszcze bardziej skomplikowane. Widzisz, byłem pierwszym z mojej rodziny, który miał stan, który spowodował, że urodziłem się z jednym palcem na każdej dłoni, skróconymi przedramionami i jednym palcem u stopy. Stan ten nazywa się „ectrodactyly” i chociaż nazwa brzmi dość fantazyjnie (a także brzmi trochę jak rodzaj dinozaura), tak naprawdę oznacza tylko „brakujące cyfry”. Ponieważ jednak nikt inny w mojej rodzinie nie urodził się tak jak ja, przypuszczałem, że to też skończy się na mnie. Jednym słowem byłem naiwny.

W dwudziestym tygodniu ciąży udaliśmy się na wizytę u lekarza w celu wykonania USG. To była wizyta, podczas której większość przyszłych rodziców pragnie dowiedzieć się, czy dziecko jest chłopcem czy dziewczynką. Ja natomiast nie skupiałem się na genitaliach, tylko na palcach lub ich braku. Kiedy lekarz machał różdżką po moim brzuchu, nie można było przegapić ani jednego malutkiego palca, który prawie machał w naszym kierunku. Wiedzieliśmy, że istnieje ryzyko, biorąc pod uwagę mój los w życiu, ale jakoś nadal byłem w szoku. Dwa i pół roku później, nasze drugie z trojga dzieci, Charlie, przybędzie z tym samym stanem, ale z dwoma palcami u każdej dłoni i, podobnie jak jego brat Ethan, z dwoma palcami u stóp.

Chociaż ludzie powiedzą mi, że nasi chłopcy mają szczęście, ponieważ mają mnie jako wzór do naśladowania, tak naprawdę myślę, że miałem takie samo szczęście, że moi rodzice zachowywali się jak moi.

Kiedy się urodziłem, moi rodzice nie mieli wcześniejszego ostrzeżenia o moim stanie fizycznym. W jednej chwili mama mnie wypychała, a w następnej lekarz informuje moich rodziców „Przepraszam, wygląda na to, że jest jakaś anomalia…”. Ale pomimo szoku i braku doświadczenia rodzicielstwa dziecka urodzonego z tak rażącą różnicą fizyczną, moi rodzice w jakiś sposób instynktownie wiedzieli, jak wychować córkę taką jak ja. Jasne, były rzeczy, które wypróbowali, ale zawiodły. Na przykład, nie wiedząc, jak kiedykolwiek poradzę sobie z ołówkiem lub nożyczkami, zaprowadzili mnie do specjalistów, aby zbadać możliwości protetyki. Ale ku ich konsternacji, po prostu wyszedłem z tych cholernych rzeczy. Już w bardzo młodym wieku intuicyjnie wiedziałem, że ten rodzaj pomocy nie jest dla mnie odpowiedni. I pomimo chęci nadopiekuńczości, moi rodzice pozwolili mi odkrywać życie w naturalny sposób i ponosić porażkę…… a potem próbować dalej. Niezależnie od tego, czy chodziło o chodzenie, pisanie, wiązanie butów, jazdę na rowerze czy wypełnianie blankietów, moi rodzice dobrze rozumieli, że najbardziej potrzebuję po prostu wychowania z założeniem, że mogę zrobić wszystko, uwaga. Jeśli mi się nie udało, no cóż, jak zwykliśmy żartować, „i tak nie każdy umie grać na flecie”. Nawiasem mówiąc, nauczyłem się grać na puzonie. Kiedy inne dzieci były nieuchronnie zaciekawione moim wyglądem, moi rodzice zachęcali mnie do bezpośredniego angażowania ich, mówienia o mojej różnicy i zadawania im pytań o siebie. Ku mojej uldze metoda często działała i te dzieciaki pozwoliły mi wkrótce zmienić temat z mojej różnicy na to, w jakie gry moglibyśmy grać.

Ale poza ich celową pasywnością, kiedy uczyłem się ważnych życiowych lekcji, moi rodzice dostarczyli mi kluczowych składników, które pewnego dnia wykorzystam w dążeniu do bezwarunkowej samoakceptacji. Jako małe dziecko moją ulubioną grą, w którą grała moja mama, było „My Little Girl”. Mówiła w nim do mnie: „Nie mogłabyś być moją małą dziewczynką, bo ma piękne długie ciemne włosy!” Wskazywałem na swoje ciemne włosy i dumnie się uśmiechałem. „Nie mogłabyś być moją małą dziewczynką, ponieważ ma najpiękniejsze ciemnobrązowe oczy!” i znowu wskazywałem na swoje oczy, prawie oszołomiony z podniecenia. Wciąż wskazywała na różne rzeczy o mnie, ale na końcu przyszła moja ulubiona część. „Po prostu nie mogłaś być moją ukochaną małą dziewczynką, Meggie. Moja Meggie ma tylko jeden palec na każdej dłoni! ” I po tym machałem dwoma palcami wysoko w powietrzu, dookoła. “Mnie! Mnie! Mam jeden palec na każdej dłoni! ” „Ach, więc musisz być moją piękną małą dziewczynką!” Obejmowaliśmy się i błagałem, żeby to odtworzyć jeszcze raz. Chociaż moja mama na pewno się nudziła, nigdy nie miałem dość gry.

Moi rodzice również stosowali surową zasadę „bez litości”. Chociaż czasami zdarzało mi się, że wracałem ze szkoły do ​​domu i wypłakałem oczy, w moim domu było mało tolerancji dla jakiejkolwiek dalszej litości nad sobą. Nie chodzi o to, że nie rozumieli mojego smutku i frustracji z powodu tego, że nie wyglądałem jak wszyscy inni lub że cierpiałem na spojrzenia tak wielu ludzi, po prostu wiedzieli, że kluczowe jest dla mnie szybkie przejście do przodu, a nie to. rozwodzić się nad rzeczami, których nie mogłem kontrolować.

Przewiń do przodu ponad jedenaście lat od tego USG w szpitalu. Ethan jest teraz szóstoklasistą gimnazjum, Charlie trzecią klasą, a ich młodsza siostra pierwszoklasistą. Wiem, że wielu ludzi spojrzałoby na nas z naszymi fizycznymi różnicami i uwierzy, że nigdy nie chcieliby zamienić się miejscami. Jednak żyjąc na swoim miejscu, niczego bym nie zmienił… ..zupełnie.

Wychowując nasze dzieci, John i ja używaliśmy moich rodziców jako naszych własnych wzorów do naśladowania. Mamy instynkt rodzicielski, który ich chroni, ale staramy się nigdy nie nadopiekać się. Uczymy ich, że wszystko jest możliwe. Oprócz zamiłowania do gry w koszykówkę i tenisa, Ethan zajął się grą na gitarze podczas obozu nocnego tego lata. Oprócz zamiłowania do łucznictwa i rysowania, to Charlie przekonał nas, że może założyć rękawicę baseballową i dołączyć do zespołu zeszłej wiosny.

Mając szczęście urodzić moją odmienność, nauczyłem się rozumieć i doceniać piękno niedoskonałości i przekazałem tę mądrość swoim własnym dzieciom. Wychowywaliśmy ich, aby wierzyli w siebie, a nawet patrzyli na różnicę z dumą, a nie wstydem. W tym sensie nie muszę nawet grać w grę typu „Mój mały chłopiec” z moimi dziećmi. Wiedzą już, jak afiszować się z tym, co czyni ich wyjątkowymi.

IMG_6171