contador gratis Skip to content

Pierwsza noc w domu z nowym dzieckiem

pierwsza-noc-w-domu-z-dzieckiem

first-night-home-with-baby Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Byłem nie do opisania podekscytowany opuszczeniem szpitala następnego dnia po narodzinach Lillian. To był mój pierwszy pobyt w tej wspaniałej placówce i chciałem po prostu wrócić do domu, gdzie nie budzi mnie mankiet do pomiaru ciśnienia krwi ani pielęgniarka przychodząca co kilka godzin, aby naciskać na moją teraz opróżnioną macicę. Chciałem być w domu. Podczas gdy Luke i jego rodzina rozmawiali i gapili się na moją śpiącą, owiniętą córkę, pędziłam po pokoju, pakując wszystko, bo czas już iść.

Do domu dotarliśmy późnym popołudniem i wszystko było w porządku. Spała w naszym pokoju w Pack and Play, a Luke i ja gapiliśmy się na siebie z wyrazami „No… co teraz?” To miało być proste, prawda?

Niewiele pamiętam z tamtej pierwszej nocy – nie wiem, czy jakakolwiek matka naprawdę to robi – ale pamiętam to, co łamie mi serce. Pamiętam, jak siedziałem na kanapie, oboje z Lillian, wypłakaliśmy nasze małe oczy i powtarzaliśmy w kółko: „Nie mogę tego zrobić. Nie mogę tego zrobić. Musisz wrócić. ”

Kochałem ją. Cieszyłem się, że znalazła się w prawdziwym świecie, a nie w krainie czarów, która była częścią moich kobiet. Ale bałem się. Przerażony. Nie mogłem tego zrobić. Nie mogłem ci wtedy nawet powiedzieć, co to „to”, ale wiedziałem, że jestem niezdolny.

To jest ta rzecz; Nigdy wcześniej nie wychowywałam dziecka. Nie wiedziałem, co robię lub powinienem był robić. Nie ma instrukcji. To tak, jakbyś jeździł samochodem przez 10 miesięcy, potem kupił własny samochód i ktoś powiedział „Zabierz go do domu”, zanim jeszcze usiadłeś za kierownicą. Nikt by tego nie zrobił. Byłoby to tragicznie niebezpieczne.

Czułem, że pozwolenie mi na przyniesienie tego nowego dziecka do domu było równie niebezpieczne. Nie było książki, którą musiałem się przestudiować, zanim mogłem zabrać ją do domu. Nie było żadnego praktycznego dziecka, które musiałbym utrzymywać przy życiu przez kilka dni, zanim dostałem własne. Wszystko, co się wydarzyło, to zawiodła mnie kontrola urodzeń, mój mąż i ja podjęliśmy decyzję, aby zaufać Bogu, że możemy wychować dziecko i pchnąłem moją córeczkę w ręce lekarza. To było to.

A teraz byłam odpowiedzialna za wychowanie tego nowego dziecka? Co jest z wami nie tak, ludzie?

Tak się czułam tej pierwszej nocy. Czułem się przestraszony, samotny i zagubiony bez mapy. Byłam przerażona i pewna, że ​​nie dam rady zrobić tego macierzyństwa. Ktoś inny musiał ją zabrać. Kogoś, kto wiedział, co robią. Kogoś, kto mógłby zrobić to lepiej.

Przeżyłem tę pierwszą noc. I drugi. A teraz Lillian zbliża się do wieku dwóch i pół roku. Ten sam strach, że jestem niezdolny i niekompetentny, podąża za mną przez cały dzień, jak demoniczny chihuahua skubiąc mi pięty przy każdym błędnym kroku. To było trudniejsze niż cokolwiek innego w moim życiu. To było trudniejsze i bardziej wymagające, niż mogłem sobie wyobrazić. Nadal są dni, w których myślę: „Nie mogę tego zrobić. Nie mogę tego zrobić ”.

Ale ja nigdy, przenigdy nie myślę „Musisz wrócić”, tak jak to zrobiłem tej pierwszej nocy.

Ona jest moją córką. Mój pierwszy urodzony. Moja niebieskooka, odważna mała dziewczynka. Ona jest radością. I jest moja.

Nadal jestem niepewna i niepewna, gdy kuśtykam tą drogą macierzyństwa. Ale pod koniec dnia, kiedy kładę ją do jej dużego łóżka dziewczyny, mówię jej, że ją kocham, a ona mówi: „Kocham cię mamo”. Wiem, że nikt inny nie może jej wychować lepiej niż ja.

Powiązany post: 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o dzieciach