contador gratis Skip to content

Po 11 latach rodzicielstwa, oto 5 rzeczy, których chciałbym się nauczyć wcześniej

Szkoda, że ​​nie nauczyłem się wcześniej
10000 godzin / Getty

Kiedy moje bliźniaki miały trzy lata, tak się zdenerwowałem, że nie mogłem już razem z nimi uczestniczyć w zajęciach sportowych dla maluchów, zamiast tego zdegradowałem się do oglądania z boku, że napisałem o tym artykuł. Kawałek biegł w New York Times online w kolumnie Motherlode zatytułowanej „Wykopywanie mamy z grupy zabaw: chcę zostać!”

W artykule ubolewam nad faktem, że po szkole zajęcia, na które się zapisałem, takie jak balet i Dzieci w sporcie, nie zachęcały już ani nawet nie pozwalały na interakcję rodzic-dziecko. Napisałem, że logicznie wiedziałem, że samodzielność dzieciom jest dobra, ale czy musiało to się stać w wieku trzech lat? Chciałem być z nimi na ringu. Jeśli miałam zostać mamą w domu, chciałam być z nimi, a nie tylko ich obserwować, zwłaszcza po tym, jak spędzili cały poranek w szkole.

Przewiń do przodu osiem lat.

Czy ty żartujesz?!

Teraz jestem mamą czterech lat. Moje bliźniaki mają 11 lat. Moje maluchy mają 5 i prawie 4 lata. Nie tylko nie jestem w stanie uczestniczyć z nimi we wszystkich zajęciach, ale czasami nawet sam ich nie podrzucam. Teraz jest to szczególne dla dzieci, kiedy chodzę na zajęcia, nie denerwuje ich, kiedy tego nie robię.

Nie czuję tego samego desperackiego przyciągania do moich małych chłopców; Wiem, że czują się dobrze beze mnie. Musieli być. Mając tak wiele dzieci do wychowania i zadowolenia, wiedzą, że nie mogę być wszędzie. Są bardziej wyluzowani. Jestem bardziej wyluzowany.

Niedawno poszedłem na ostatnią klasę Bulldog Baseball mojego małego chłopca do Central Parku na ceremonię wręczenia nagród. Chodzę do Bulldog Baseball od prawie dekady. W dni, kiedy byłem w domu, nigdy nie opuściłem zajęć. Pilnie siadałem na skałach w parku w każdy chłodny jesienny wtorek i patrzyłem, jak jeden dzieciak, a potem drugi, prowadzą te bazy. Zrobiłem to nawet dla mojego trzeciego dziecka, mojej córki, jedynej dziewczyny w jej klasie. (Jakie to jest świetne?!)

Kiedy moje czwarte dziecko zaczęło się tej jesieni w wieku trzech lat, zdecydowałem się spędzić czas, kiedy był w klasie, na specjalnym lunchu dla matki / córki z moją 5-letnią córką. Wiedziałem, że mój mały facet był szczęśliwy bawiąc się z przyjaciółmi w parku. Czasami nie mogłem być z żadnym z nich, gdybym musiał przygotować lub nagrać wywiad podcastowy z autorem do mojego programu „Moms Don’t Have Time to Read Books”.

Kiedy pojawiłem się na zajęciach mojego syna, podniósł wzrok, uśmiechnął się szeroko, podbiegł do mnie, żeby uściskać i powiedział: „Skąd wiedziałeś, gdzie jestem? Skąd wiedziałeś, gdzie mnie znaleźć? ”

Uh, ponieważ siedzę tu dla całego twojego rodzeństwa od prawie dziesięciu lat? Przepraszam! Wróciłem do tego artykułu sprzed życia, do tych lęku przed separacją, które miałem, kiedy przechodziłem przez to wszystko po raz pierwszy. Czułem wtedy dużą presję, aby zapisać dzieci na wszystkie „właściwe” zajęcia, aby rozwijać ich rodzące się umiejętności, aby były zajęte, aby były zajęte.

Niektóre z moich najlepszych chwil z moim małym chłopcem nie są wtedy, gdy jest w klasie. To wtedy zabieram go do D’Agostino, a on pcha maleńki wózek na zakupy, który mają dla dzieci, i napełnia swój koszyk, radośnie znajdując przedmioty z domu porozrzucane na półkach, a następnie pomagając mi zanieść je do domu. Lub kiedy idziemy razem na nasze specjalne zajęcia raz w tygodniu w American Museum of Natural History i wcześniej robimy piknik.

Chcę wrócić i powiedzieć sobie i mamom takim jak ja kilka rzeczy…

1. Nie musisz podążać za tłumem.

Styl rodzicielstwa jest twój i tylko twój. Twój najlepszy przyjaciel może zapisywać się na trzy zajęcia dziennie. Chcesz tylko jeden na tydzień. W porządku! Nie ma ciśnienia! Nie ma konkurencji. Rób to, co działa dla Ciebie i Twojego dziecka.

2. Rób to, co brzmi fajnie.

Jeśli robisz to z przyjemnością, Twoje dziecko też będzie. Jeśli jesteś kompletnie nieszczęśliwy, grając w hokeja w hali, a dzieciak w ogóle się tym nie zajmuje, zapomnij o tym! Znajdź coś innego. Teraz, gdy mam 11 lat, widzę, że ich własne zainteresowania z czasem się rozwijają. Kiedy to robią, zachęcam ich, by zajmowali się rzeczami, które do nich przemawiają. Pozwalam też brać pod uwagę moje własne preferencje jako rodzica. W tym wszystkim jest równowaga.

3. Cofnij soboty.

Przez lata dzieci zapisywały się na zajęcia w weekendy. Spędziłem nawet sezon z moim starszym synem, grając w baseball w podróży, podwójne headersy w każdy weekend. Nawet on nie chciał chodzić tak często! Jego zespół zabrał mnie od pozostałej trójki dzieci i oddzielił naszą rodzinę. W tym roku postawiłem nogę. Cofnąłem się w soboty. Bez klas. Żadnych drużyn. Teraz czasami wyjeżdżamy z miasta. Czasami wszyscy chodzimy po skałach. Czasami duże dzieci mają randki, a ja zabieram małych chłopaków na zabawne rzeczy, takie jak „The Trolls Experience”. Jestem szczęśliwy. Są szczęśliwi.

4. Na początku nie musisz tego robić dobrze.

Rodzicowi po raz pierwszy trudno jest wiedzieć, co się dzieje na szczupaku. Możesz tylko wiedzieć, co czujesz w głębi duszy. Jeśli nie lubisz być mamą, która zostaje w domu i każdy dzień jest odliczaniem do snu, znajdź coś do zrobienia na pół etatu, nawet podczas drzemki. Posłuchaj siebie. Można spróbować różnych rzeczy, a następnie powiedzieć: „To nie działa”. Szczęśliwe dzieci mają szczęśliwych rodziców.

5. Bądź pewny siebie.

W poprzednim artykule głośno się zastanawiałem: „Czy jestem samolubny?” Nie byłam samolubna. Właśnie kazałem dzieciom zapisać się na niewłaściwą klasę ze względu na ich wiek i naszą rodzinę. Nie miałam dość pewności siebie, żeby je wyciągnąć i po prostu spędzić czas idąc do sklepu spożywczego. Teraz ja robię. Nadal każę dzieciom robić zajęcia, które lubią, ale nie kosztem naszego specjalnego czasu razem. Czasami wykorzystuję czas, który są na zajęciach, do samodzielnej pracy. Nie odczuwam lęku separacyjnego i oni też nie. Lepiej nam wszystkim.

„Wpuść mnie” – błagałem lata temu.

Nie.

Teraz jestem na zewnątrz.