contador gratis Skip to content

Pogotowie ratunkowe mojego syna pokazało mi siłę, o której nie wiedziałem, że mam

Atak dziecka
kdshutterman / iStock

Czasami szczególnie czuję się jak głupi rodzic po Histerycznie krzyczę nad czymś małym lub trzeciego dnia z rzędu podaję na obiad makaron z serem z bryłkami. Czasami mam wrażenie, że mam taką rodzicielską rzecz, jakby moje dzieci miały szczęście być moje.

Ale większość czasu spędzam dryfując w środku, myśląc, że mógłbym to wszystko robić o wiele lepiej, nawet wiedząc, że są ludzie, którzy robią to gorzej. Wskazówki dotyczące wyszukiwania w Google, jak być bardziej cierpliwym i skutecznym rodzicem, jednocześnie przypominając sobie, że moje dzieci są szczęśliwe i idą spać każdej nocy karmione i sprzątane.

Ale czasami życie wysyła mi małe przypomnienia, które wyrywają mnie ze środka. Są rzadkie, ale zdarzają się nam wszystkim. Są to chwile, które pozostają w Twojej głowie i powtarzają się, gdy zamkniesz oczy. Chwile, które sprawiają, że chcesz owinąć swoje dzieci bawełną, położyć je do łóżka obok siebie i nigdy nie pozwolić im odejść. Jak wtedy twoja córka prawie wszedł do ruchu lub czas, w którym twój syn prawie zakrztusił się. Są to chwile, w których wszystko, czym jesteś jako matka, jako rodzic, cała ta miłość, wszystkie instynkty opiekuńcze i wszystko, co czujesz dla tego dziecka, wychodzi na powierzchnię, łzy płyną z twoich oczu, gdy wypełniasz nieskończoną wdzięczność za małe osoba, bez której nie możesz znieść życia.

Po tych chwilach kładziesz rękę na pulsującej piersi, stabilizujesz obracającą się głowę, bierzesz głęboki oddech i dziękujesz bogu, w którego możesz nawet nie wierzyć, że oszczędził ci najgorszego. Zdajesz sobie sprawę, że żyjesz, by kochać i chronić tę małą osobę, i to jest dlaczego jesteś niesamowitym rodzicem. Pomimo wszystkich bezsensownych powodów, dla których możesz myśleć, że jesteś do dupy, w rzeczywistości jesteś całkiem fantastyczny.

To było moje najgorętsze przypomnienie…

Moje dwuletnie bliźniaki, Hudson i Alexis, siedzieli w swoich krzesełkach przy kuchennym stole, kiedy przygotowywałam się do serii pytań „Kto dziś wypluwa ich lunch?” Pomocniczka matki ścieliła łóżka na górze, podczas gdy moje starsze dzieci były w szkole. Wyglądałem jak niechlujny z rozczochranymi włosami, niechlujnym ubraniem, a moja głowa była wypełniona milionem rzeczy miał do zrobienia po obiedzie. Absolutnie musiałem przejrzeć rachunki, odesłać sześć e-maili i udać się do supermarketu, żeby zrobić obiad. Postawiłem miski czegoś przed Hudsonem i Alexisem i zachęciłem ich, aby wzięli widelce dla maluchów i zjedli. Wydaje mi się, że zaczęli skubać jedzenie, kiedy podniosłem plik banknotów z blatu. Potem odwróciłem się i zobaczyłem Alexis, paplającą, bawiącą się, nie jedzącą. Potem spojrzałem na Hudsona.

Hudson… nie ruszał się. “Hudson kolego, wszystko w porządku?”

Nic. Jego mała twarz była nieruchoma, głowa ciężka, lekko przechylona, ​​jakby zasypiał. Spojrzał na mnie, a potem jego oczy powędrowały do ​​tyłu głowy.

“Cholera jasna!” Krzyczałem tak głośno, jak tylko mogłem. Przybiegła moja opiekunka. – Zostań z nią – płakałem, chwytając syna, sprawdzając, czy z tyłu jego gardła nie ma jedzenia, i gorączkowo odpinałem go z krzesełka.

Telefon. Wybierz 9-1-1. „Potrzebuję pomocy, aby mój syn nie oddychał. O mój Boże, pomóż mi. Pomóż mi. ” Złapałem klucze, wciąż przy telefonie.

– Proszę pani, czy on jest przytomny? Spojrzałem na Hudsona. „On jest niebieski. Proszę pomóż mi!”

Trzymając bezwładne dziecko w ramionach, byłam bezradna. Nie mogę nic zrobić, żeby go uratować. Tylko że mogłem. Mogłem się skupić. Mogłem powstrzymać się przed omdleniem, atakiem lęku lub załamaniem. Muszę go zabrać do samochodu na wypadek, gdyby karetka nie przyjechała.

Pobiegłem do garażu, w którym stał mój samochód. Usłyszałem zbliżające się syreny i ponownie spojrzałem na Hudsona, gdy biała piana kapała z krawędzi jego niebieskich ust. Mój syn umiera. To się dzieje. Otworzyłem drzwi samochodu, trzymając jego małe ciałko przy moim i pocierając jego twarz. Czy to się dzieje? O mój Boże, czy to się dzieje?

A potem otworzył oczy i zaczął oddychać. Tak właśnie było. Jego kolor powrócił. Nagle wróciło do mnie poczucie świata. Wybiegłem na podjazd, poczułem chłód i zdałem sobie sprawę, że nie mam butów, i tak się stało nie materia.

Sanitariusze wyciągnęli go z moich ramion, kiedy załamałem się na żwirze we mgle przerażenia i powodzi wdzięczności, że nie musiałem stawić czoła życiu, które prawie stało się moim. „Hej kolego, wszystko w porządku?” zapytali go. „Przestraszyłeś mamę” – zażartowali. „Chodźmy się wymeldować”.

Patrzyłem z podziwem na tych wspaniałych ludzi trzymających mój Hudson. A kiedy zanieśli go do karetki, przez chwilę się załamałem. Był bezpieczny i mogłem płakać. Pochyliłem się w pasie i zapłakałem, klękając i szlochając, próbując przetworzyć to, co się właśnie wydarzyło, tylko na minutę, zanim zebrałem to razem i znów byłem rodzicem.

Hudson miał atak. Najwyraźniej jest to dość powszechna rzecz, jedna z tych rzeczy, które masz Nie pieprzony pomysł, zanim zostaniesz rodzicem, ale który tak naprawdę dotyka pewną grupę dzieci poniżej 6. roku życia. Nazywa się to napadem gorączkowym. Dowiedziałem się o tym na tyłach karetki w drodze do szpitala, gdy mój uśmiechnięty, zagubiony 2-latek leżał na noszach. Nie miał pojęcia, co się stało.

Karetka zapewniła mnie, że stan zdrowia Hudsona jest w porządku, więc zadzwoniłem do domu i sprawdziłem, co z Alexis. Potem zadzwoniłam do męża, wdzięczna, że ​​mogłam wypowiedzieć te pierwsze kilka słów: „Teraz wszystko jest w porządku”, powiedziałam, gdy zacząłem zdawać sobie sprawę z niewyobrażalnego scenariusza, przez który przeszedłem, kiedy on był na spotkaniu, błogo nieświadomy przez nie z własnej winy.

„Jestem w karetce z Hudsonem. On jest w porządku. Ale coś się wydarzyło ”. Ale poradziłem sobie z tym. Nie martw się. Już się za to zabieram. Zawsze dzwoniłam do męża, gdy któreś z naszych dzieci miało skaleczenie lub rozcięcie, a myśl o ich bólu i strachu przed krwią osłabiła mnie. Zastanawiałem się, czy zemdlałabym, gdyby coś wielkiego przydarzyło się jednemu z naszych dzieci. Już się nie zastanawiam.

Mój mąż pędził do szpitala z miasta, ale nie musiałem się spieszyć. Musiałam tylko potrzymać swoje dziecko, spojrzeć na niego i wiedzieć, że żyje i ma się dobrze, poczuć jego ciepłą skórę, poczuć jego miękkie włosy i zdać sobie sprawę, jakie mam szczęście w życiu, które prowadzę. Chciałem pomyśleć o tym, co mogłem stracić, ale tego nie zrobiłem, i być dumnym ze sposobu, w jaki sobie z tym poradziłem: upewniłem się, że Alexis jest obserwowana. Zadzwoniłem na policję. Byłem gotowy zawieźć go gdziekolwiek. Pobiegłem po pomoc. Nie stopiłem się. Z perspektywy czasu wiem, że Hudson nie był w strasznym niebezpieczeństwie, ale nigdy nie będę w stanie wymazać tego dnia z mojej pamięci. Ciągle płaczę z wielu powodów – wdzięczności, strachu, miłości – kiedy o tym myślę. Płaczę teraz, kiedy o tym piszę.

Później tego samego dnia poszedłem na Facebooka, aby opublikować, co się stało. Zwykle nie udostępniam osobistych historii na mojej stronie, ale potrzebowałem pocieszenia. Dla wszystkich lekarzy, pielęgniarek i rodziny wokół mnie potrzebowałem czegoś innego. Potrzebowałem innych matek.

Chociaż mój post był krótki, odpowiedź była zdumiewająca. Kobiety z liceum, z innych miast, ludzie, których nigdy osobiście nie spotkałem, wszyscy opowiadają mi o podobnych rzeczach, które im się przytrafiły. Opisując ten sam strach, jaki czułem, gdy ich własne dziecko przestało oddychać, wspominając tę ​​samą bezradność i wyrażając tę ​​samą ulgę. Najgorszy dzień w naszym życiu. Właśnie tego potrzebowaliśmy i właśnie tego potrzebowałem. To nie przydarzyło się po prostu mnie. Zdarza się. Nikt z nas nie miał pojęcia, co robić, a jednak wszyscy zrobiliśmy, co musieliśmy. Wszyscy dowiedzieliśmy się o sile, o której nie wiedzieliśmy, że mamy.

Wiedziałem, że istnieje 40% szans na nawrót przed 6 rokiem życia. Czy za drugim razem byłoby tak przerażająco, gdybym wiedział, co się dzieje? Nie wiedziałem, ale jeśli było coś, co mogłem zrobić, aby nie przeżyć tego dnia na nowo, zrobiłbym to. Przez następne cztery lata byłem bardzo czujny za każdym razem, gdy Hudson mówił, że nie czuje się dobrze. Ciągle czułem jego głowę i obserwowałem jego oczy, zdenerwowane za każdym razem, gdy wydawały się ciężkie w ciągu dnia. „Mamo, dlaczego się na mnie gapisz?” zapytałby. Ponieważ cię kocham kochanie. Bardzo Cię kocham.

Na szczęście nie ma zbyt wielu takich przypadków, kiedy niewyobrażalne staje się wyobrażalne. Gdzie jesteś zszokowany, gdy zdajesz sobie sprawę, jak bardzo kochasz swoje dzieci. Nie potrzebujesz też tak surowych przypomnień, aby wiedzieć, że zrobiłbyś wszystko, aby ich chronić. Ale za każdym razem, gdy czujesz się źle z powodu swoich codziennych wpadek – twoich krachów, twoich przekleństw, pozwalaniu dzieciom oddawać niechlujne prace domowe lub chodzić do szkoły w poplamionych koszulach – te czasy przypominają, że te małe rzeczy nie mogą nawet dotknąć monumentalne powody, dla których jesteś tak niesamowitym rodzicem.

A teraz przepraszam, podgrzewam makaron z serem i bryłkami. Już prawie pora obiadowa.