Pomóż mi, Heidi! Jak poznam, że naprawdę rodzę?

„Skąd wiesz, kiedy naprawdę rodzisz?” ~ Pytanie od mamy ze specjalnego prysznica porodowego, Ramstein, Niemcy Czy nie byłoby miło, gdyby twoja macica i szyjka macicy były wyposażone w technologię powiadamiania, która automatycznie ostrzegałaby cię o rozpoczęciu porodu i informowała cię o jego postępie, abyś nigdy nie musisz zadać sobie to pytanie (lub zgadnąć odpowiedź)… zwłaszcza nie o 3 w nocy? Niektórzy powiedzieliby, że jest już do tego aplikacja i nazywa się to skurczami. I to prawda, skurcze – w zależności od tego, gdzie je czujesz, jak często je odczuwasz i jak intensywnie je odczuwasz – są generalnie dość wiarygodnym miernikiem porodu (czy się zaczął, jak postępuje). Nie wspominając o tym, że prawie jedyne mamy, na których mogą polegać mierniki, bez przeprowadzania własnego wewnętrznego egzaminu (eksperci zgadzają się, że zdecydowanie nie powinieneś próbować w domu, nawet jeśli jesteś typem majsterkowicza). zwracać uwagę na to, aby dziecko zmierzyło się (miejmy nadzieję, głową w dół) do wyjścia: zwiększone uczucie ucisku, zmiana wypływu, prawdopodobnie biegunka. Są też oznaki, które zawsze uzasadniają natychmiastowy kontakt z lekarzem lub położną. Mimo to skurcze są powszechnie uważane za sygnał, że należy iść (lub nie) – nawet wśród tych, którzy zarabiają na życie. Masz nieregularne skurcze lub takie, które ustępują po zmianie pozycji lub wypiciu szklanki wody? Prawdopodobnie masz fałszywą pracę. Masz skurcze, które zbliżają się do siebie i są coraz bardziej bolesne? Prawdopodobnie pracujesz naprawdę. Skurcze trwają mniej niż 20 minut, ale dzieli ich więcej niż pięć minut? Prawdopodobnie jesteś na wczesnym etapie porodu. Są od siebie od trzech do czterech minut? Jesteś w trakcie aktywnego porodu. Dwie do trzech minut? Jesteś w fazie przejściowej. Może. Często poród przebiega zgodnie z zaleceniami lub przynajmniej wystarczająco blisko, aby pasować do tych wytycznych. Nie masz co do tego żadnych wątpliwości, skurcze stają się coraz silniejsze i bliższe siebie, więc dzwonisz do lekarza lub położnej i udajesz się do szpitala w odpowiednim momencie lub możesz być taki jak ja podczas mojej pierwszej porodu . Moje skurcze zaczęły się z hukiem, ale nigdy nie stały się „regularne” w odstępach, nawet nie zbliżone do regularnych. Doszedłem do wniosku, że to nie może być prawdziwa praca – przynajmniej na tyle, na ile osoba cierpiąca na tak duży ból może wytłumaczyć – tarzając się po podłodze w sypialni, próbując (bez powodzenia) ułożyć się wygodnie. Zanim się załamałem i pozwoliłem Erikowi – prawdziwemu głosowi rozsądku w tej historii – zabrać mnie do szpitala, abym mógł zostać sprawdzony „na wszelki wypadek”, miałem 10 centymetrów. Wypchnięcie gigantycznej głowy Emmy to kolejna (długa) historia… ale jednak. Drugie odgadłem swoją pracę i zgadłem źle. Twoje pytanie dało mi do myślenia. Czy to tylko ja? A może poród w drugiej kolejności był czymś, co inne mamy robiły? Zrobiłam więc to, co często robię: pytałam mamusie na mojej stronie na Facebooku. Oczywiście wiele osób mówiło, że zna poród, kiedy go odczuwają – lub nazywało swoich praktykujących „na wszelki wypadek”, jeśli nie były do ​​końca pewne. Ale wiele innych mam powiedziało mi, że nie wykonały tego telefonu, przynajmniej nie na początku. Niektórzy starali się usunąć skurcze, gdy Braxton-Hicks, inni pracowali nad nimi (dosłownie) lub zagnieżdżali się przez nie. Niektórzy trafili do szpitala z zapasem czasu, inni… w samą porę. Niektórzy faktycznie myśleli, że muszą zrobić kupę, kiedy (niespodzianka!) W rzeczywistości nadszedł czas, aby naciskać. Niektórzy myśleli, że się wysikali, tylko po to, by odkryć, że ich membrany zaczęły przeciekać. I choć to były badania nienaukowe, zbyt wielu niepotrzebnie martwiło się pójściem do szpitala w trakcie porodu i odkryciem, że nie rodzili. Słuchanie swojego ciała, gdy się odzywa, nawet jeśli nie zawsze jesteś pewien, co dokładnie mówi Ty, jest zawsze ważna – ale zwłaszcza gdy jesteś w ciąży. Tak samo jak wiedza o swoim ciele tak dużo, jak tylko możesz, abyś mógł być lepiej przygotowany (niż ja) do interpretowania sygnałów swojego ciała. Więc jak najbardziej, zapisz się na te zajęcia rodzenia. Przeczytaj te książki. Sprawdź swoją aplikację ciążową – i sprawdź i dokładnie sprawdź te listy objawów porodu. Dowiedz się jak najwięcej o tym, czego możesz się spodziewać podczas porodu i porodu, aby móc zgadnąć, kiedy nadejdzie czas (a może to?) Ale nie poprzestawaj na tym. Weź to ode mnie (i od wielu innych matek, które tam były, pracowały nad tym i stwierdziły, że nie było tego, czego się spodziewały): Każdy poród, jak każda ciąża, jest inny. Większość będzie podążać dość przewidywalną ścieżką, nawet jeśli postępuje (lub czasami nie postępuje) w innym tempie. I najczęściej skurcze matki pomagają jej i jej partnerowi pokierować nią po drodze, wysyłając ją do szpitala, gdy sprawy zaczną się realne – ale zanim staną się rzeczywistością „na żywo o 11”. Czy poznasz poród, kiedy poczujesz to? Czy te skurcze powiedzą ci to, co powinieneś wiedzieć, przynajmniej po porównaniu ich z takimi listami? Szanse są, tak (!) I tak (!). Ale jeśli masz wątpliwości, sprawdź swoją szyjkę macicy – lub przynajmniej zadzwoń do swojego lekarza, abyś mógł sprawdzić, co czujesz lub doświadczasz przez profesjonalistę. Masz przeczucie (lub twój partner), że to poród, mimo że twoje źródła – a nawet twój lekarz, położna lub pielęgniarka triage w szpitalu – mówią ci, że prawdopodobnie nie jest? Nadal to sprawdź i nie zapominaj, że bez względu na to, jaką ścieżkę zajmie Twoja poród lub poród – najważniejsze jest to, dokąd Cię ostatecznie doprowadzi: do przytulnego, słodkiego dziecka, na które czekałeś. Ja, Heidi! to cotygodniowa kolumna z poradami, w której twórczyni Czego się spodziewać, Heidi Murkoff, odpowiada na najpilniejsze pytania dotyczące ciąży i rodzicielstwa. Zajmuje się sprawami, które chcesz teraz wiedzieć – więc jeśli masz pytanie, zapytaj Heidi tutaj lub na Facebooku, a może odpowie w najbliższej kolumnie.