contador gratis Skip to content

Poronienie to więź bólu, który rodzi się we wszystkich tożsamościach płciowych

Poronienie to więź bólu, który rodzi się z różnych tożsamości płciowych
jason-cunningham / iStock

Chociaż moja droga do rodzicielstwa może być rzadka, smutek, którego doświadczyłem po drodze, był powszechnie odczuwany. W zeszłym roku poroniłam.

Ciąża nie była planowana. Nie, w rzeczywistości była to najdalsza możliwość, o której myślałem. Sztuczny testosteron zalał moje żyły, próbując przekształcić moje „kobiece” ciało w „męskie”, utrudniając owulację.

Jeśli moje uparte jajniki zdecydowały się uwolnić niechciane komórki jajowe, niehormonalna antykoncepcja była moim zabezpieczeniem przed tym. Myśl o dziecku w moim łonie była tak absurdalna, że ​​nie wiedziałem, że jestem w ciąży, dopóki nie straciłem dziecka. (Zostało to później potwierdzone przez mojego endokrynologa.)

Byłem tak zdezorientowany, kiedy siedziałem pod prysznicem, próbując zmyć rzeź spływającą po moich udach. Nie wiedziałem, jak się czuć.

Byłem żonaty dopiero od miesiąca. Wciąż nie skończyłem studiów. Awans zawisł nad moją głową, tuż poza zasięgiem. To byłby z pewnością okropny moment, ale czy to dziecko nie było kochane? Przez chwilę nie mogłem odpowiedzieć na to pytanie.

Próbowałem nie myśleć matczynym instynktem lub sercem. Wyczerpałem swoje emocje, pozwalając tylko mojemu mózgowi analizować wydarzenie.

To była kępa komórek, Mówiłem sobie. To nie było nawet dziecko. Nie czuł bólu. Prawdopodobnie miał defekt chromosomalny.

Przez około miesiąc apatia zrodzona z mojej logiki uchroniła mnie od bólu. Potem szok minął. Agonia przyszła w postaci silnych fal wielkości tsunami. Podczas odpływu mógłbym racjonalizować i funkcjonować. Kiedy wrócił, zostałem porwany przez morze tak wielu emocji, tylko po to, by utonąć.

Było mi smutno. Kim miałoby być to dziecko?

Byłem przerażony. Czy w przyszłości będę mogła mieć dziecko?

Byłem zły. Dlaczego ja?

Byłem ogarnięty poczuciem winy. Zrobiłem to dziecku, na które czekałem, prawda?

Chociaż większość transpłciowych mężczyzn stara się unikać kobiecej sztuki ciąży, zawsze chciałem zostać rodzicem. Jako wesoły wiedziałem, z czym to się wiąże. Po prostu czekałem na odpowiedni moment.

W międzyczasie fantazjowałem o pieluchach, wózkach i bezwarunkowej miłości, którą tak bardzo chciałem dać.

Z konkretnym potwierdzeniem, że życie zostało utracone, te wcześniej zamglone wyobrażenia stały się aż krystalicznie czyste. Musiałam przyznać przed sobą, że straciłam dziecko. Zgubiłem wózek. Zgubiłem pieluchy. Straciłem ich przyszłość.

To wyznanie jednak przyszło z nadzieją na ostateczne uzdrowienie, zamiast ignorowania ropiejącej rany w mojej duszy. W końcu mogłem pozwolić łzom płynąć – i tak wielu z nich tak długo. Przeklęta, percepcja męskości! Mężczyźni też mogą się smucić.

Nawet teraz, w 27 tygodniu ciąży z naszym planowanym dzieckiem, myślę o dziecku, które straciłam. Nadal płaczę od czasu do czasu, mimo że osobiście wierzę, że mój syn jest tym samym, którego straciłem, wrócił do mnie, gdy byłem na niego gotowy. Po prostu nie wiem na pewno; moja wiara nigdy nie była najsilniejsza, ale ta koncepcja zapewnia mi pocieszenie, którego potrzebuję.

Pomimo tego komfortu, nigdy nie przegram tej straty. W rzeczywistości jestem tak przerażony, że to się powtórzy, że stracę mojego drogiego Luke’a, że ​​nie mogę zasnąć w nocy. Dzielę ten strach z wieloma matkami i ojcami.

To więź bólu, która rodzi się we wszystkich tożsamościach płciowych, łącząc nas w zrozumieniu, którego wolałabym nie mieć.

Dzięki temu procesowi znalazłem wspólnotę miłości i akceptacji, ponieważ nie miało znaczenia, w jaki sposób się zidentyfikowałem.

Byłem taki sam jak każdy rodzic, który poczuł stratę. Liczę każde kopnięcie, każdy rzut, każde trzepotanie, aby uspokoić umysł, tak jak robią to wszyscy rodzice przegranych. Każda chwila życia jest błogosławieństwem odczuwanym między nami wszystkimi.

[free_ebook]