contador gratis Skip to content

Pożegnanie z moją nieznaną matką

Oddalona śmierć matki
KatarzynaBialasiewicz / iStock

Moja mama zmarła z wąsami na brodzie. Zauważyłem je, gdy siedziałem z jej ciałem nieco ponad dwie godziny po jej śmierci. Białe wąsy na brodzie. Jeśli potrzebowałem dowodu, niepodważalnego dowodu, że jestem okropną córką, to było to. Jaka córka pozwala swojej mamie umrzeć z zarostem?

Kiedy tak siedziałem, trzymając ją powoli stygnącą dłoń, pocierając jej ramiona, dotykając jej twarzy i głaszcząc jej włosy, szlochałem. Płakałem z powodu wąsów i wszystkiego, co symbolizowały. Płakałem nad straconymi latami między nami i nad tym, co było i co mogło być.

Łzy spadły na jej łóżko szpitalne i rozmawiałem z nią. Rozmawiałem z ciałem mojej mamy w rozpaczliwej nadziei, że jakaś jej część wciąż tam jest, wciąż nasłuchuje, wciąż słysząc skruszoną córkę błagającą o wybaczenie.

Wspomnienia wypełzły z cienia i czuwały ze mną: moja mama, siedząca w moim łóżku i czytająca mi. Moja mama, pozwalając mi przyszyć cekiny na filcu Bucilla Czarnoksiężnik z Krainy Oz Ozdoby choinkowe. Moja mama pozwala mi chodzić boso i brudzić się z dziećmi z sąsiedztwa. Moja mama, siedząca cierpliwie z wijącym się małym ja, rozpylała No More Tangles na gniazda szczurów we włosach. (Nigdy nie zapomnę tego metalowego grzebienia, mamusiu.)

Inne, niezbyt słodkie wspomnienia? Oni też tam byli, ale nie tak wielcy i odważni jak wcześniej. Moja mama i jej mąż walczą. Każda świąteczna kolacja wypełnia bałagan przekleństw, wyrzucanych naczyń i trzaskanych drzwiami. Moja mama, stojąc w milczeniu, podczas gdy mężczyzna, którego nas zostawiła, kopał mnie i bił, goniąc mnie po domu, zmuszając mnie do schowania się pod łóżkiem.

Chciałem myśleć tylko o tym, co dobre, ale czasami o złych żądaniach, by zostać wysłuchanym. Zamknąłem oczy, mocno i szepnąłem do nich, żeby na razie odeszli. Proszę, po prostu odejdź. Pozwól mi być z nią i naszymi dobrymi chwilami.

Dwa lata temu podjąłem okropną decyzję o zaprzestaniu interakcji z matką. Widzieć ją i być z nią oznaczało bycie z nią mu i widząc mu. Kilka lat wcześniej próbowałem pomóc jej odejść. W rzeczywistości posunąłem się do tego, że włączyłem lokalną policję. Wtedy dowiedziałem się, że nie można pomóc komuś, kto nie chce, aby ktoś nam pomógł.

Często się zastanawiałem, czy fizycznie ją ranił, ale teraz widzę, że to było coś innego. W ostatnich latach była tak bezbronna, jak tylko można. Niezdolna do chodzenia, praktycznie uwięziona w dawnej mojej sypialni, jej świat został zredukowany do czterech brudnych ścian, małego piszczącego telewizora, jej laptopa i telefonu.

Podejście do niej stało się ćwiczeniem powściągliwości. Każde włókno w moim wezwaniu do jakiejś sprawiedliwości za każdym razem, gdy wchodziłem do tego domu – sprawiedliwość dla niej, sprawiedliwość dla małej dziewczynki, która ukryła się pod łóżkiem, sprawiedliwość dla wszystkich córek i matek wszędzie, które nie miały tego rodzaju związku, którego chcieli.

Przez dwa lata były telefony, na które nikt nie odpowiadał, urodziny, Boże Narodzenie i Dni Matki minęły niepotwierdzone. Były dni, godziny i minuty życia, które mijały – matka i córka uwięzione w lepkiej sieci bólu, zdrady i złości.

Kiedy miesiąc temu jej zdrowie gwałtownie się pogorszyło, zostawił dla mnie wiadomość. Mówił mi, że nie wygląda to dobrze dla mojej mamy, że to może być to i że będę musiał żyć ze sobą, gdybym jej nie poszedł. Razem z trójką moich czwórki wybraliśmy się pewnej nocy do szpitala, gdzie wszyscy wzięli pierwsze oddechy i gdzie moja mama ostatecznie wzięła swoją ostatnią.

Zebraliśmy się wokół niej. Dotknąłem jej ramienia i powiedziałem: „Mamo, to ja. Mam tu dzieci ”. Otworzyła oczy i zobaczyłem w nich wszechświat smutku – planety bólu, układ słoneczny życia usiany zranionymi gwiazdami w oczach mojej mamy.

Spojrzeliśmy na siebie i złość, która zbudowała pozornie nieprzeniknioną ścianę wokół mojego serca, zniknęła. Powiedziałem jej wtedy, jak mi przykro. Powiedziałem jej, jaką chodziłem nieszczęściem, i błagałem, żeby mi wybaczyła.

Powiedziałem mamie: „Może dostaniemy drugą szansę gdzie indziej, a wtedy zrobimy to dobrze”.

Powiedziałem mamie: „Kocham cię mamo”.

Powiedziałem do mamy: „Proszę, proszę, wybacz mi”.

Obiecałam mamie, że będę gorąco kochać swoje dzieci przez resztę moich dni i że nigdy, przenigdy nie pozwolę nikomu ich skrzywdzić.

To były słowa, które powiedziałem do niej ponownie, do jej ciała. Pielęgniarka, która była z nią na końcu, siedziała ze mną, razem z nami. Płakała ze mną i powiedziała, że ​​moja mama poszła spokojnie i nie była sama. Ona i inne pielęgniarki trzymały ją i rozmawiały z nią, kiedy opuszczała to miejsce. Ta piękna kobieta (Christy? Cindy? Methodist Hospital ICU, 3 North, 3 października) przytuliła mnie i powiedziała, że ​​jest pewna, że ​​moja mama wie, iż ją kocham.

Objąłem kobietę, która pomogła mojej mamie umrzeć, a potem odwróciłem się i pocałowałem w czoło kobiety, która była moją mamą, kobiety, która pomogła mi żyć.

W noc śmierci mojej mamy, moja córka i ja wracaliśmy do domu z biegu Targetu. Kiedy jechaliśmy autostradą, poczułem nagłą, przytłaczającą potrzebę, by położyć głowę na kolanach mamy. Widziałem to w mojej głowie, czułem ciepło jej dłoni na moich włosach, miękkość jej ciała na moim policzku. Według anielskiej pielęgniarki i jej kalendarza ostatnich godzin mojej matki, to poczucie mojej mamy uderzyło mnie w momencie, gdy moja mama zaczęła zawodzić.

Moje zrozpaczone serce podpowiada mi, że to moja mama wyciąga do mnie rękę, daje mi znać, że wszystko jest w porządku, mówi mi, że ona też ma drogie nasze słodkie wspomnienia, tak jak ja.

Może to ona się żegnała.

Kocham Cię mamusiu. Przepraszam.

[free_ebook]