Praca domowa jest do dupy i mam już dość

Praca domowa jest do dupy i mam już dość

praca domowa jest do niczego

Byłem jednym z was.

Przepracowany, niedostatecznie opłacany i niedoceniany.

Przez dziesięć lat, aż do ślubu, byłem nauczycielem w podstawówce.

W tych pojedynczych dniach, zanim urodziłam własne dzieci, bardzo mocno odczuwałam potrzebę odrabiania lekcji.

Dzieci powinny to mieć.

Powinni się do tego przyzwyczaić.

Nie bardzo wiem, dlaczego tak pomyślałem.

Ale to zrobiłem.

Teraz, gdy jestem rodzicem i jestem po drugiej stronie zadania domowego, sprawy mają się inaczej.

Nadal mocno się z tym czuję.

Ale nie w ten sam sposób.

Praca domowa jest do niczego.

Dzieci nie powinien posiadać to.

I tak niewiele z tego.

Moje uczucia w tej sprawie nie są spowodowane lenistwem.

Jeśli mnie znasz, wiesz, że trudno byłoby ci znaleźć kogoś, kto pracuje ciężej niż ja.

Ta niechęć do pracy domowej nie polega na braku chęci do pracy.

Nie.

Chodzi o wartość czasu.

Mój czas jest cenny.

Moje dzieci też.

Tylko dlatego, że człowiek ma zaledwie pięć, dziewięć lub trzynaście lat, nie oznacza to, że jego czas jest mniej wartościowy niż twój.

Wiem, że potrafisz się odnieść.

Nauczyciel nigdy nie ma wystarczająco dużo czasu w ciągu dnia.

A kiedy jakiś dupek siedzący w biurze w Waszyngtonie lub Hartford decyduje się na dodanie bezużytecznego standardu, wzorca lub czegokolwiek do listy rzeczy, które musisz osiągnąć każdego dnia, jest to denerwujące.

Nawet irytujące.

Te egzaminy, które musisz zdać, aby uzyskać certyfikat?

Wyobraź sobie, że nawet po ich zdaniu musiałbyś kontynuować pisanie przez trzy godziny w nocy, aby wykazać, że opanowałeś te umiejętności lub zapamiętałeś te informacje?

A kiedy już to zrobisz, następnie mógłbyś dostać się do wszystkich innych rzeczy, które musiałeś zrobić?

Niepoczytalność.

Mówiąc o szaleństwie, toczyłem z tym swoje walki.

Nie są mi obce choroby psychiczne i depresja.

A wiem o tych rzeczach, że zbyt wiele pracy może zepchnąć cię na skraj.

Nie chcę, żeby moje dziecko musiało czekać, aż skończy kilka razy w wariatkowie, żeby dojść do wniosku, że musi być równowaga.

Ta cała praca i brak zabawy jest naprawdę cholernie niebezpieczna.

Ten sen, ćwiczenia, muzyka, sport, rodzina, przyjaciele i całkiem możliwe, że terapia są ważnymi składnikami bycia zdrowym, produktywnym i szczęśliwym dorosłym.

Jasne, są dni, w których będziesz musiał poświęcić więcej czasu na zadanie lub projekt niż inne.

Nauka do testów wymaga czasu.

Jest kilka rzeczy, które trzeba po prostu zapamiętać.

Jest kilka rzeczy, które musisz ćwiczyć.

Jeśli nie wiesz, jak czytać, to jest problem.

Jeśli nie możesz pomnożyć liczb trzycyfrowych, ponieważ nie znasz faktów matematycznych, to niedobrze.

Jeśli nie spełniasz podstawowych wymagań, będzie to konsekwencja.

Takie jest prawdziwe życie. Rozumiem.

Jeśli chcesz grać w koszykówkę uniwerek, ale nie możesz wykonać rzutu wolnego, aby uratować sobie życie, cóż, będziesz musiał poświęcić trochę czasu na ćwiczenie rzutów wolnych.

Ale jeśli moje dziecko wykazało się opanowaniem wszystkich faktów matematycznych, dlaczego musi robić arkusze mnożenia, gdy wraca do domu ze szkoły?

Czas mojego ośmiolatka jest tak samo ważny jak każdy inny, bez względu na jego wiek.

Więc zawrę z tobą układ.

Uczysz moje dzieci czytania, pisania, dodawania i odejmowania oraz kilku ważnych rzeczy z historii i nauki, a także różnych sposobów rozwiązywania problemów, ponieważ każdy ma inne sposoby uczenia się i rozumienia gówna.

Ja z kolei nauczę moje dziecko, aby nie być dupkiem w szkole i jak zachować równowagę ze wszystkimi innymi rzeczami, o których my, dorośli, zdajemy sobie sprawę, że są ważne dla ogólnego zdrowia i produktywności w prawdziwym świecie. Rzeczy takie jak ćwiczenia i pogoń za naszymi pasjami, utrzymywanie zdrowych relacji, słuchanie naszych ciał, odpoczynek, podążanie za sobą i branie odpowiedzialności.

Jeśli moje dziecko naprawdę zmaga się z jakimś przedmiotem lub koncepcją w szkole, daj mi znać. Pomogę ci.

Ale nie przejmuj się pracą domową.

A zanim go przypiszesz, zastanów się czemu prosicie o to moje dziecko i czy jest to w ogóle konieczne.

Ponieważ jeśli muszę spędzić zbyt dużo czasu, pomagając w tym,

cóż, nie mogę zagwarantować, że będę miał wystarczająco dużo czasu, aby popracować nad tymi innymi rzeczami.

I nie wiem jak Ty, ale wolałbym wysłać do szkoły zdrowe, wypoczęte i dobrze zaokrąglone dziecko

niż dupek, który potrafi wyjaśnić ironię Edgara Allena Poe.

Powiązany post: 10 sposobów, w jakie szkoła jest do bani dla dorosłych, tak samo jak dzieci