contador gratis Skip to content

Prawie umarłem po urodzeniu córki i to właśnie sobie uświadomiłem

prawie umarła funkcja
Autumn Benjamin

Tydzień po narodzinach córki znalazłem się z powrotem w szpitalu.

W ostatnim tygodniu ciąży zacząłem mieć wysoką gorączkę, głównie w porze nocnej. Kilkakrotnie chodziłam z tego powodu na oddział porodowy, obawiając się grypy.

Moim największym strachem była grypa, kiedy rodziłam i niemożność pocałowania mojej córeczki.

Wynik testu wymazów z grypy był negatywny 2-3 razy. W 39 tygodniu i 1 dniu zostałem zaindukowany. 25 stycznia 2018 roku przywitałam Laylę Claire Vance na tym świecie. 3 dni później zostałem wypisany ze szpitala.

W następnych dniach, każdej nocy zaczynałam biegać w bardzo wysokich temperaturach od 102 do 104,8. Moje ciało czułoby się, jakby się wyłączało. Czułem się, jakby moja skóra płonęła. Całe moje ciało było spuchnięte od płynu, o którym myślałem, że pozostał po ciąży, ale okazuje się, że było to głębsze. Zacząłem mieć zawroty głowy, kiedy pochylałem się lub poruszałem. Na chwilę traciłem przytomność i siadałem na podłodze.

Po prawie tygodniu w domu brałem prysznic, gdy wypłynął ze mnie skrzep krwi wielkości piłki golfowej. Wysiadłem i zadzwoniłem do mojego OB, a oni kazali mi iść na ostry dyżur.

Ja nie. Byłem przekonany, że jeśli Tylenol obniży moją temperaturę i będę czuł się dobrze w ciągu dnia, nic mi nie będzie.

Ale to się nie skończyło.

Skończyło się na tym, że poszedłem do biura mojego OB, żeby się sprawdzić. Niemal natychmiast wysłała mnie na ostry dyżur. Jak wspomniałem powyżej, grypa krążyła w tym czasie, a ostry dyżur był pełen ludzi, którzy byli obserwowani z powodu grypy. Musiałam podjąć decyzję – przyprowadzić ze sobą córkę albo pozwolić mamie zabrać ją z powrotem do domu. Właśnie przyszło moje mleko. Miałam może 6 uncji mleka matki i siary w mojej domowej zamrażarce.

Jak bardzo byłbym samolubny, wystawiając swojego noworodka na kontakt z tymi wszystkimi chorymi ludźmi, aby uniknąć niepokoju związanego z oddaleniem się od niej? Pozwolenie jej zostać z mamą było jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie zrobiłem do tej pory jako matka. Nie byłam gotowa. Nie byłam gotowa, aby moje dziecko było daleko ode mnie. Pamiętam, jak całowałem ją na pożegnanie i czułem, że zaraz zwymiotuję.

Spędziłem 11 godzin na ostrym dyżurze. Kevin wyszedł z pracy, żeby usiąść ze mną. Kazałem jednostce porodowej wysłać pompę do izby przyjęć, abym mógł wysłać mleko do domu mojej mamy. Mój ojczym przyszedł i wziął dwie butelki, aby zabrać moją córeczkę. Pamiętam, jak pomyślałem: „To koniec naszej relacji karmienia piersią”.

Zostałem zmiażdżony.

Po 11 niespokojnych godzinach w końcu przeprowadzili kilka testów – badania krwi i tomografię komputerową – i to, co znaleźli, zaszokowało ich.

„Będziemy musieli cię przyznać i będziemy musieli przeprowadzić badanie MRI z kontrastowym barwnikiem”.

Martwiłam się, że te problemy medyczne mogą zrujnować nasz związek karmienia piersią. Już tak ciężko pracowałem, aby nawiązać ten związek. Trwanie przez Laylę, która traci tonę wagi, nadmierne osłabienie aktywności i poziom bilirubiny Layli osiągający 21, co jest granicą „musi iść leżeć pod światłem”.

Po tym, jak dowiedziałem się, że zostanę przyjęty, Kevin poszedł spakować dla nas ubrania i odebrać moją córeczkę od mojej mamy, ponieważ w końcu wyjdę z izby przyjęć.

Lekarze powiedzieli mi, że mam zaplanowane badanie rezonansu magnetycznego po tym, jak zadomowiłem się w moim pokoju i że czekają, aż znajdą dla mnie otwarty pokój.

Miałem czas na zebranie mleka, więc zrobiłem.

Mimo gorączki, zawrotów głowy i zimnych dreszczy cały czas odciągałem pokarm. Zmiana piersi co 10 minut, a następnie odczekanie 15-20 minut pomiędzy.

Tata przyjechał do szpitala, aby przynieść mi pierwszy posiłek tego dnia (około 7 w nocy). Kurczak i pierogi z Cracker Barrel, słodka herbata i paczka przekąsek na mój pobyt. Niedługo po tym, jak opróżniłem kurczaka i pierogi, do mojego pokoju wszedł lekarz i powiedział, że są dla mnie gotowe.

Zostałem przewieziony do swojego pokoju, podczas gdy mój tata szedł za nim. Umieszczono mnie w malutkim pokoju na piętrze szpitala wysokiego ryzyka. Byłem podłączony do kroplówki i innych niezbędnych rzeczy, które pozwoliły im monitorować moje serce i tlen. Natychmiast powiedziałem pielęgniarce, że potrzebuję laktatora i łóżeczka dziecięcego z oddziału porodowego szpitala, ponieważ mój noworodek wkrótce przybędzie i zostanie ze mną, gdy będę w szpitalu. Przystosowali się.

Po około 10 minutach przebywania w moim pokoju, pojawił się Kevin z naszą córeczką w jego ramionach.

Chciało mi się płakać.

Przeszedłem bez niej coś, co wydawało mi się wiecznością.

Sięgnąłem po nią, a Kevin położył ją na mojej piersi.

Obserwował monitor pracy serca i powiedział mi: „Gdy tylko położyłem ją na tobie, Twoje tętno dramatycznie zwolniło”.

Autumn Benjamin

Ta część wciąż sprawia, że ​​chcę płakać.

Wkrótce potem przyszli po mnie na MRI. Nie byłam gotowa na ponowne opuszczenie Layli, ale byłam bardziej zadowolona, ​​wiedząc, że będziemy w tym samym budynku i nie będzie mnie tylko na godzinę.

Wjechałem na kółkach do pokoju i kiedy zobaczyłem aparat do rezonansu magnetycznego, serce mi opadło.

Wcześniej nigdy nie miałem MRI.

Będąc wyjątkowo klaustrofobicznym, powiedziałem pielęgniarce: „Nie sądzę, żebym mógł to zrobić”.

Pozwoliła mi spróbować. W chwili, gdy poczułem, jak zamyka się w okolicy mojej szyi, zacząłem panikować i krzyknąłem: „STOP!”

Musiałem być uspokojony, żeby mieć MRI.

Następnie zostałem przewieziony z powrotem do mojego pokoju. Kiedy tam dotarłem, dowiedziałem się, że mój OB w jakiś sposób załatwił mi pokój na oddziale porodowym, co mnie zachwyciło. To była najbezpieczniejsza podłoga dla mojego dziecka i mieli wszystko, czego potrzebowałem, aby pomieścić mojego noworodka.

Zostaliśmy przeniesieni do nowego pokoju i zamieszkaliśmy, czekając na wyniki moich testów.

Wiele godzin później dostałem pełną diagnozę.

Posocznica. I ciężkie zakrzepy w miednicy.

„Gdybyś czekał kolejny dzień, myślę, że nie żyjesz” – powiedział mój lekarz. W tym momencie zdałem sobie sprawę, jakie to poważne. Odłożyłem to i próbowałem walczyć z tym, jak się czułem z Tylenolem.

Autumn Benjamin

„Twoje gorączki były tak wysokie, ponieważ Twój organizm próbował zwalczyć tę infekcję krwi i utrzymać Cię przy życiu”.

Tydzień po sprowadzeniu córki na ten świat prawie go opuściłem.

Zacząłem od silnych antybiotyków i leków rozrzedzających krew. Zastrzyki w brzuch dwa razy dziennie.

Mój pobyt w szpitalu trwał tydzień.

„Jeśli możesz wytrzymać 24 godziny bez gorączki, możesz iść do domu”.

Za każdym razem, gdy traciłem ten 24-godzinny okres, zaczynałem mieć wysoką gorączkę. Pewnej nocy, kiedy spałem, mój poziom tlenu spadł do poziomu, w którym uruchomił alarm. Następnie przez pozostałą część mojego pobytu musiałem poddać się leczeniu oddechowemu. Moje poziomy tlenu wahały się dość mocno, szczególnie w nocy.

Miałem do czynienia z tym wszystkim, oprócz dziecięcego bluesa, nauki karmienia piersią, opieki nad noworodkiem, złego rozdarcia pochwy i zaparć z powodu strachu przed moją „pierwszą kupą” po zgraniu tak bardzo jak ja.

Skończyło się na tym, że musiałem dostać lewatywę, która jest częścią tej historii, której NIE będę wspominać. Bo to było okropne, krępujące, a przede wszystkim… bolesne. Po tygodniu szpitalnych posiłków i spaniu w łóżku przeznaczonym do porodu, a nie komfortu, w końcu odesłano mnie do domu.

Chodzi o to, że udało mi się. Wytrwałem. Pokonałam sepsę, kontynuowałam karmienie piersią iw końcu pozbyłam się zakrzepów. Każdego dnia wstrzykiwanie leków rozrzedzających krew do brzucha trwało 8–10 tygodni. Ale zrobiłem to. Mój brzuch był nie tylko pokryty rozstępami, ale teraz był pokryty siniakami i maleńkimi miejscami wstrzyknięć, co sprawiło, że byłam jeszcze bardziej skrępowana swoim nowym ciałem. W połączeniu z obrzękiem od skrzepów poczułem się zupełnie poza ciałem.

Ale oto jestem teraz, prawie 7 miesięcy później i siniaki zniknęły, rozstępy wyblakły, obrzęk ustąpił, skrzepy zniknęły. Nadal jestem tu, obok mojego najlepszego przyjaciela i mojej córeczki, każdego dnia, prowadząc życie rodzinne. Moja córka nadal karmi wyłącznie piersią i od tamtego pobytu w szpitalu nie miała butelki.

Niedawno wykonałem kolejny skan z powodu obrzęku i bólu nóg po wakacjach, aby dowiedzieć się, że ta męka spowodowała trwałe uszkodzenie żył. Zawory są trwale pęknięte. Tak więc pozostawanie na nogach przez dłuższy czas spowoduje obrzęk i ból do końca mojego życia.

Kiedy zdecyduję się wrócić do pracy, nie będę w stanie wrócić do tego, co kocham i będę musiał znaleźć pracę, w której mógłbym usiąść. Nigdy więcej długich letnich wędrówek lub dni spędzonych na załatwianiu spraw przez cały dzień, chyba że chcę, aby moje nogi puchły i czuły ból oraz narażałem się na większe krzepnięcie. Życie zmieniło się dla mnie na zawsze, na więcej niż jeden sposób.

Ale wiedząc o tym, co wiem, zrobiłbym to tysiąc razy, aby moja córka była tutaj ze mną. Przeżyłbym te gorączki, poradziłbym sobie z tym rozdarciem… Zrobiłbym to wszystko jeszcze raz.

Ostatnie 7 miesięcy mojego życia było najbardziej niesamowitych. Nawet w ciężkich dniach moja córka daje mi tyle wewnętrznego spokoju.

Kiedy masz dziecko, nie chodzi tylko o to. To o wiele więcej.

Daje ci życie, jeśli oznacza to, że będą żyć, aby ujrzeć światło innego dnia.

Budzi się z uśmiechem i dużymi brązowymi oczami po złym koszmarze – bo tak, dorośli mają koszmary.

To uczucie, że jest gotowe się poddać, a potem czuje, że dziecko kładzie na tobie głowę.

Nie chodzi o to, żeby czasem wiedzieć, co robić, ale zawsze znaleźć sposób. pojedynczy. czas.

To mały najlepszy przyjaciel, uśmiech w zły dzień i samo powietrze, którym oddychasz.

To twój powód.

Mama cię kocha, Layla Claire.

Autumn Benjamin