contador gratis Skip to content

Proszę, nie karć mojego dziecka, jeśli tam jestem

kobieta zbeształ dziecko na placu zabaw
MASKA / GETTY OBRAZY

Kiedy zostajesz rodzicem, obcy zawsze mają coś do powiedzenia. Dotyczy to zwłaszcza sposobu, w jaki rodzice publicznie dyscyplinują swoje dzieci. Nawet jeśli nie mówią tego bezpośrednio, rodzice mogą wyczuć spojrzenia lub usłyszeć ściszone głosy, gdy szepczą do kogoś innego lub mamroczą pod nosem.

Nie trzeba dodawać, że nieznajomi próbujący powiedzieć ci, jak zdyscyplinować twoje dziecko, są ponad frustrujące. Ale kiedy nieznajomy bierze na siebie karcenie dziecka, gdy rodzic stoi tuż obok… cóż, to przekracza granicę.

Wyobraź to sobie: meandrujesz między nawami Targetu i widzisz dzieciaka biegnącego obok, a obok krąży udręczona mama. Następnie decydujesz się zawołać dziecko, ponieważ czujesz, że biegają. Jasne, możesz pomyśleć, że poproszenie dzieciaka o zaprzestanie biegania jest wyświadczeniem mu przysługi, ale prawdopodobnie się mylisz. Nie robisz nic poza tym, że mama jest jeszcze bardziej zestresowana. I prawdopodobnie myśli, że jesteś dupkiem. Podrap to, ona Zdecydowanie myśli, że jesteś dupkiem.

O ile czyjeś dziecko nie wyrządza Tobie lub innej osobie krzywdy lub poważnego niebezpieczeństwa, nie masz powodu, aby je karać. Nawet wtedy rozmawiasz z ich rodzicem lub kimkolwiek dorosłym z nimi i pozwalasz im się tym zająć. Jesteś obcy i chociaż niektóre dzieci będą słuchać nieznajomego, który z nimi rozmawia, wiele z nich tego nie robi. I nic nie wiesz o tym dziecku ani o jego potrzebach lub przeszłych doświadczeniach.

Oto, czego nie rozumiem: co dzieje się przez umysł, aby skarcić dzieciaka, którego nie znają? (Oczywistym wyjątkiem jest to, że ktoś jest ranny.) Jeśli widzisz dziecko zdejmujące buty z półki w sklepie obuwniczym, dlaczego tak cię to przejmuje? Czy możesz wyjaśnić, co cię tak oburza, że ​​podszedłbyś do dziecka i wziął na siebie to, co powiedział byle co do nich. Zwłaszcza, gdy ich opiekun jest TAM!

To jest czyjeś dziecko. A ich opiekun dyscyplinuje to dziecko w sposób, który mu odpowiada. Tak więc, jeśli nie dyscyplinują dziecka według twoich upodobań, nie daje ci to swobody wzięcia spraw w swoje ręce. Tobie może się wydawać, że nie chcą mieć na oku swojego dziecka, ale nigdy nie wiesz, jaka jest sytuacja. To nie jest obowiązkiem rodzica, aby ci to powiedzieć, i szczerze mówiąc, to nie twoja sprawa.

Historia… Kilka miesięcy temu musiałem zabrać ze sobą dziecko do DMV. To nie było idealne, ale to po prostu czasami trzeba zrobić. Kiedy czekaliśmy, dostałem bardzo ważny telefon i musiałem go odebrać. Oznaczało to odebranie telefonu mojemu dziecku, które po cichu go obserwowało, gdy czekaliśmy. Oczywiście, podobnie jak pięciolatek, stał się niespokojny. Wyczuwając to, starszy pan siedzący za nami zaczął grać w grę w chowanego, żeby mój mały facet był zajęty. Świetnie się bawili. Nagle inny starszy mężczyzna warknął na moje dziecko: „Hej dzieciaku, zamknij się!”

Teraz wyjaśnijmy, dlaczego to było tak złe. Po pierwsze, nigdy nikomu nie mówisz, żeby się zamknął (chyba, że ​​opowiadają się za nienawistną retoryką), bez względu na to, jak denerwujący jest. To cholernie niegrzeczne. Po drugie, mój syn siedział na krześle obok mnie. Gdyby był naprawdę głośny (nie był, ledwo słyszałam, jak się śmieje), to mógłby poklepać mnie po ramieniu. Po trzecie, nie bierzesz na siebie krzyczenia na dziecko. Zawsze.

Jasne, możesz poczuć się lepiej, ale co z potencjalnymi szkodami, jakie wyrządziłeś temu dziecku? Niektóre dzieci są niezwykle wrażliwe i mogłeś je całkowicie zdruzgotać. Wyobraź to w ten sposób: jak byś się poczuł, gdyby ktoś, kogo nie znasz, dużo większy dorosły, rzucił ci się w twarz i skarcił? Prawdopodobnie byłbyś przerażony. Albo bardzo zły i zestresowany. Więc publicznie przestraszyłeś małe dziecko. Czy to sprawia, że ​​czujesz się dobrze? Jeśli tak, to Ty masz problemy, które należy natychmiast rozpakować.

Ale co ważniejsze, co z drugą osobą dorosłą w ​​tej sytuacji? Jeśli masz zamiar wziąć na siebie krzyczeć na kogoś, kto nie może się bronić, dlaczego nie krzyczeć na osobę, która może? Jeśli jesteś wystarczająco twardy, by skarcić dziecko, powinieneś być na tyle dorosły, aby rozmawiać z jego rodzicem. Okej, martwisz się. Tak więc racjonalne jest przedstawienie problemu osobie, która może coś z tym zrobić.

Większość rodziców nie będzie na ciebie zła, jeśli grzecznie poprosisz ich o rozmowę z dzieckiem. Są szanse, że nie są całkowicie nieświadomi tego, co robi mały Johnny. Ale jeśli po prostu podejdziesz do ich dziecka i zaczniesz je upominać? Cóż, w 100% zasługujesz na wszystko, co dostajesz. Jesteś dorosły, więc powinieneś rozumieć właściwe granice i szacunek. Jeśli zaczniesz besztać moje dziecko, obrócę moje gówno. Gwarantowane. I mam do tego pełne prawo. Ponieważ żadna przypadkowa osoba nie pomyśli, że może powiedzieć mojemu dziecku, co ma robić. To moja praca i mam ją Dziękuję Ci bardzo.

Morał z tej historii: jeśli czujesz się zmuszony skarcić dziecko, którego nie znasz publicznie, pomyśl najpierw. Jeśli wyraźnie widzisz, że są z osobą dorosłą, idź do niej. Spokojnie i racjonalnie porozmawiaj ze wspomnianą osobą dorosłą. W ten sposób możesz szybciej znaleźć rozwiązanie, a nie zostaniesz przeklęty ani nie traumatyzujesz dziecka, którego nie znasz. Oszczędź sobie kłopotów.